Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś z mojej kuchni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś z mojej kuchni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2020

Amoniaczki

 Taki smutny czas, ten wirus zrobił ogromne spustoszenie i skrzywdził tak wielu ludzi. Miesiąc do świat, a nie ma nastroju. Dobrze wyjąć pudło z ozdobami świątecznymi i przystroić dom wcześniej. Dać sobie wyjątkowy nastrój, uzdrowić ducha świąt i upiec wyjątkowe ciasta. To zawsze poprawia nastrój. Te ciasteczka bardzo lubię i są niedrogie i smaczne. Można je upiec na święta obok;) tradycyjnych pierniczków. Dzieci zawsze je lubiły i jeśli słodycze mogą być zdrowe, to te ciasteczka do zdrowszych można zaliczyć, bo nie dodaje się proszku do pieczenia, tylko amoniak spożywczy, który dobrze spulchnia ciasto. Proste ciasteczka naszych babć. Z tej porcji sporo ich wychodzi, ale lepiej upiec więcej, bo szybko się rozchodzą.



Sposób wykonania:

Mąkę łączymy z amoniakiem i margaryną, cukier z jajkami ubijając. Dodajemy do ciasta i zakładamy na miskę folię lub ręcznik, do lodówki na godzinę. Nagrzewamy piekarnik na 250 stopni i wykrawamy kółka lub inny kształt. Wierzch smarujemy roztrzepanym jajkiem i grubym cukrem i pieczemy od 10 do 15 minut. Smacznego;)




piątek, 5 czerwca 2020

Pierogi

Nie jestem mistrzynią patelni), ale w mojej rodzinie są i mam stare przepisy. Spisywałam wiedząc, że nie mam talentu kulinarnego)Taka cwana jestem i odtwarzam przepisy, babci i mamy i moich koleżanek)
Pierogi babci i mamy)
Ciasto:

300 g mąki pszennej
szczypty soli
125 ml wrzącej wody
1 jajko
20 g masła

Farsz: 2 kostka twarogu, kg ziemniaków, 1 cale jajko, świeży koperek, sól i pieprz do smaku.









czwartek, 1 lutego 2018

Torcik poziomkowy

Torcika, który często piecze moja mama w czasie letnim. Zawsze ma swoje poziomki, bardzo je lubi ,rosną w ogrodzie gdzie chcą. Nie ogranicza im miejsca. Ten torcik zrobiłam w małej tortownicy, dużej nie zjadłabym. W Polsce kupiłam  malutką i tak czekała, aż zacznę przenosić przepisy na bloga. Chcę je tu umieścić, ale nie wiem, czy nie przytyję: )
Ten torcik bardzo lubi moja córka:).





Składniki:



Wykonanie:

Bije pianę z białek, tak aż jest bardzo sztywna, do ubitych białek dodaję cukier i biję dalej, aż cukier jest połączony z białkami. Dodaję po jednym żółtku dalej ubijając. Biszkopt ubijam tak długo aż pisząc trzepaczką to co piszę:) zostaje, a nie tonie: )
Dodaję powoli mąkę i mąkę kartoflankę i szczyptę proszku do pieczenia. Piekę na zloty kolor w temperaturze 180 stopni.
Czas uzależniony jest od piekarnika i tego, jaki ma  mieć kolor. Najlepiej sprawdzić starym sposobem. Drewniany patyczek, jeśli po wbiciu i wyjęciu nie ma śladu ciasta, biszkopt jest dobry. Moja mama, żeby biszkopt był równy stawia formę na dwóch szklankach do góry nogami. Nie wpada do środka.
Wykonanie krem: Jajka biję jak  jak na biszkopt, przedtem polewam delikatnie wrzątkiem. Podają, że nie ma już niebezpieczeństwa, ale jednak lepiej zachować ostrożność. Biję z trzema łyżkami cukru pudru, ja dałam 4 łyżki. Smak trzeba odszykować pod indywidualne upodobania. W Anglii nie ma poziomek, a o tej porze to w Polsce też nie są osiągalne.  Truskawki były wyjątkowo kwaśne. Jajka wkręcam powoli w masło. Jak wkręcę jajka dodaję poziomki: ) i dalej kręcę. Biszkopt przekrawam co najmniej dwa razy i smaruję kremem. Na ostatnią warstwę kładę całe poziomki i zalewam galaretką. U mnie są to jeżyny i jedna galaretka, na większą potrzeba dwie.




niedziela, 7 stycznia 2018

Pączki.

Pączki mojej babci

Co jakiś czas staram się podawać przepisy z mojego gotowania. Nie jestem mistrzynią, ale mam dobre przepisy, z których korzystam. Przepisy otrzymałam od mojej mamy, babci i koleżanek.
Chcę je tu umieścić i można korzystać. Moja mam ma dla mnie,, Kuchnię Polską,, , w której pewnej nocy zapisała wszystkie swoje przepisy i zmiany: ) Ja nie miałam serca jej zabrać tego i czeka sobie na prawnuczkę, bo ona ma to dostać, my z córką radzimy sobie, odpisałyśmy do swoich zeszytów.

Dzisiaj przepis na pączki mojej babci, a ponoć robiła najlepsze i to opinia ludzi, którzy ją znali. Nadziewała konfiturą różną i pączki pani Kańczukowskiej były kiedyś bardzo znane w gronie przyjaciół mieszkających w Chełmie).




Z czym ja mam trochę problem w tym przepisie, z ciastem, bo jest bardzo delikatne i trudno je łączyć i nie zawsze pączusie wychodzą bardzo równe i gładkie. Babci zawsze takie były, ale była mistrzynią, a ja to ja, ale też potrafię tylko nie takie ładne) Za to są bardzo smaczne i nie klocowate, do tego zachowują długo świeżość.

Składniki


Uwaga: moja kostka masła, kupuję bez soli, bo w Anglii dużo masła ze solą( nie znoszę wręcz) ma 200g .
Nie zapominamy też przy rozbijaniu jajek zostawić trzech białek;)
Nie omijamy kieliszka spirytusu, bo dzięki niemu pączki nie chłoną tłuszczu(tajemnica babci;)
Lstolnice posypujemy mąką, żeby ciasto się nie lepiło przy wałkowaniu i później wykrawaniu. Miejsce , w którym pączki będą rosły też posypujemy mąką, bo inaczej nie podniesiemy pączka, będzie przylepiony na stałe
:)
To bardzo delikatne i wspaniałe w smaku pączusie;)

Sposób wykonania:

Topię kostkę masła i studzę.
Robię rozczyn drożdżowy. Odlewam pół szklanki ciepłego mleka. Na talerzyku mam drożdże i 1 łyżeczkę cukru, zalewam mlekiem. Czekam, aż rozczyn zdwoi objętość. Żółtka ucieram z cukrem pudrem, dodaje przesianą i lekko podgrzaną mąkę, mleko, szczyptę soli, rozczyn i dokładnie wszystko mieszam ręką aż będzie odstawać od dłoni. Do takiego ciasta dodaję roztopione masło i później kieliszek spirytusu. Teraz dodaje 3 białka, które zostawiłam i ubiłam na pianę. Całość delikatnie mieszam. W dużej misce stawiam i przykrywamy ciasto lnianą ściereczką w ciepłym miejscu i czekam aż zdwoi objétość.
Dzielę ciasto na połowę i szklanką wykrawania koła. Na jednym układam dowolny dżem. Zamykam i pączki  wykrawając brzegi szklanką i znowu kładę, tym razem na stolnicy aż podrosną. Pamiętam, żeby je przełożyć na drugą stronę, bo inaczej nie będą rosły równomiernie.
W międzyczasie podgrzewam smalec jest lepszy niż olej, ale można też na oleju. Piekę z każdej ze stron około 3 minut na ciemnozłoty kolor. Wyjmuję na papier. Przestudzone polewam lukrem i posypuję usmażoną skórką pomarańczową lub szybko posypuję cukrem pudrem. Do wyboru.


Smacznego:)

Zostawiam na niedzielę przepis na pączki , bo dawno nie piekłam tłumacząc się : tylko dla siebie. Upiekłam , po radzie przyjaciółki żyj i nie czekaj. Po długiej przerwie wreszcie zjadłam domowe pączki.

Na blogu pojawiła się strona z moimi ulubionymi utworami muzycznymi.
Dzisiaj zostawiam Wam głos tej dziewczynki, gęsiej skórki można dostać tak śpiewa. Dla mnie to anielski głos.





poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Coś z mojej kuchni


Wielkanocne ciasteczka

Świąteczne ciasteczka cieszą się dużym powodzeniem. Jak nie lubić ciasteczek, a do tego świątecznych)

Zawsze przed świętami wielkanocnymi udaję mi się wygospodarować czas na pieczenie. Co roku jest sporo zabawy i śmiechu. Piekę je z przyjaciółką, która szuka dobrego przepisu i różne wersje zdobnicze i co roku poprzestajemy na naszym zdobieniu:), chociaż ostatnio stwierdziłyśmy, że zdobienie wychodzi nam coraz lepiej i może w przyszłym uda się wykonać doskonalsze wzory. Na takie ciasteczka trzeba zarezerwować trochę czasu, bo nasze wymagały 3 godzin, ale piekłyśmy z podwójnej porcji.



Składniki





Wykonanie

Wszystkie składniki wsypujemy do miski, a ja mam specjalną stolnicę. Kiedyś zakupiona ze specjalnego plastiku. Zajmuje mało miejsca, bo można ją zwinąć jak obrus. Składniki siekamy, aż do połączenia. Trzeba uformować kulę, którą owijamy folią. Czas przebywania w lodówce- 30 minut.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190 stopni i pieczemy około 7 minut. Rumiane wyjmujemy.
Dalsza praca po wystudzeniu ciasteczek to zabawa z różnymi elementami cukierniczymi. Ciasteczka wycinałyśmy specjalnymi świątecznymi foremkami.




Smacznego:)





                                                     

środa, 2 grudnia 2015

Ciepłe poranki

ciemne kąty stają się jaśniejsze
nic nadzwyczjnego, to tylko przez szparę
drzwi zamkniętych wczoraj

sączy się światło
podobne do  strumienia wody
 kadry snu mniej widoczne
zaspane powieki unoszą się w rytm dzwonka
ta sama melodyjka  w  starej pozytywce

dawny obraz zastygły w kształcie uroczej tancerki
kręci  w kółko minione wieki
byli rycerze i bójki
polowania na lisa i człowieka
były też koronki i atłasowe policzki dam

od świtu do nocy
od do i jeszcze dalej
sterczą szklane miasta
deszcz spływa, chciałby zrównać
brzegi  wezbranego buntu
gdzie ten czas gdy nie byłam drapieżna
porcelanowa- krucha delikatna i wytrzymała


Mój nowy ...duże słowo - obraz) Moje malowanie to raczej obrazki) lubię bawić się kolorami i kształtami bardzo dawno temu malowałam dokładnie tak jak jest, a obecnie tylko tak)szybko -zapisać lub przy pomocy barw określić to, co czuję. Powstają obrazki- coś w stylu Nikifora) dziecięce malowanie) dobrze jednak mieć takie spojrzenie)świat jest piękniejszy i bardziej kolorowy.





Sałatka z tortellini
Jedno opakowanie pierożków , puszka mandarynek, ananasa, por, majonez i jogurt
Pierożki ugotować, mandarynki i ananasa pokroić,pora pokroić w cienkie talarki i wszystko połączyć dodając w takiej samej proporcji jogurt i majonez
Sałatka bardzo mi smakowała.





Sernik inaczej
Sernik przypomina w smaku sernik na zimno

2 opakowania pierniczków z lukrem, 2 opakowania serków Philadelfia smak naturalny, 2 kremówki po 500ml ,truskawki - opakowanie, cukier do smaku.
Serki wymieszać z cukrem pudrem, śmietanę ubić. Do serków powoli dodawać ubitą śmietanę. Połączyć z żelatyną. Masę ułożyć na zmiksowanych pierniczkach. Wstawić do lodówki na godzinę. Torcik przed podaniem polać rozgotowanymi truskawkami ( truskawki gotujemy jak dżem z cukrem aż zgęstnieją.





Walka z czasem

Moim zdaniem trzeba walczyć z czasem, bo nie dla wszystkich kobiet jest łaskawy. Kobiety różnie się stsrzeją jedne pięknie - stylowo, a drugie ze znikształconą twarzą muszą żyć do końca  . Ja wybrałam naturalne kosmetyki, bo nie robią krzywdy i nie zmieniają rysów twarzy. Wszyskie ingerencyjne zabiegi tak naprawdę zmieniają naszą twarz. Odmłodzona to prawda, ale czy nasza. Moja walka z czasem jest bardzo trudna, bo naturalne środki przynoszą poprawę, ale jak będą systematycznie stosowane i to nie jest bardzo widoczna poprawa tak jak po zastosowaniu np.botoksu.
Te metody, które zastosowałam zadziałały i jestem zadowolona, ale potrzebna jest stematyczność.
To co chciałam uzyskać: zmniejszyć widoczność zmarszczek i zlikwidować drugiegą brodę, która zaczęła się tworzyć. 
Postanowiłam zmniejszyć ilość moich kilogrsmów...
Po lecie, gdzie podjadałam słodycze- nie duże ilości, ale codziennie przytyłam i zaczęłam ważyć 59.5 kg. Można pomyśleć czego ta kobieta chce przecież ma prawidłową wagę. Zazwyczaj kobietom po 50 dolicza się kg czyli powinnyśmy ważyć więcej , bo menopauza..ja wolę jednak młodzieńczy wygląd ...
Po 3 miesiącach diety -  o diecie już pisałam moja waga spadła do dawnych kilogramów.Jem w tej chwili więcej, ale jedzenie nie jest przypadkowe - myśle o tym co będę jeść i tak zestawiam posiłki, źeby wykluczyć węglowodany. Niestety właśnie one tworzą wszystkie zbyt duźe ,,brzuszyska i wałki,,wokół tali
. Zastosowałam też dodatkową porcje ćwiczeń.
 Obecnie ćwiczę codziennie rano i wieczorem.
Następne doświadczenie urodowe- chęć zlikwidowania cieni pod oczami. Zawsze miałam widoczne cienie - cecha dziedziczna. W okesie młodości cienie były mniejsze z wiekiem powiększyły się- mam płytko umiejscowine naczynka krwionośne.


Codziennie smaruję okolice oczu kurzym białkiem i zauważyłam poprawę. Cienie zmniejszyły się -na razie ta metoda,ale w perspektywie krem z seri naturalne wypełniacze, są rośliny z których wyciąg potrafi pigrubić skórę i to jest mi potrzebne, bo taki efekt zlikwidowałby niebeski kolor pod oczami. 

 Coś  z moich myśli 
Po ostatnich wydażeniach w Paryżu powróciły myśli o śmierci i życiu. Niestety mam dużo z niewiernego Tomasza i często zastanawiam się nad tym po przekroczeniu granicy. Jak to jest kiedy otworzymy drzwi z  drugiej strony. Starm się wierzyć w życie dalej i mam nadzieję, że jest coś więcej niż tak krótki czas. Z drugiej strony patrząc na to co się dzieję i działo chęć zabijania i torturowania drugiego człowieka .kręw rozlewana w okrutny sposób odbierane życie przez tyle wieków to nie wiem czy będąc na miejscu Boga chciałabym wpuścić ludzi do miejsca w którym sama przebywam.Będąc stwórcom przestałabym interesować się projektem człowiek. Zostawiłabym do samounicestwienia się bez możliwości odbudowania po śmierci i teraz :ostania chwila zdrowego na umyśke człowieka, który czuję, że umiera ostatnie wspomnienia, dni dobre i złe, twarze rodziny i ludzi, których kochał, słońce i przyroda. Wszystkie kolory z którymi się zetknął i ...nadchodzi ciemność, nadchodzi jak we śnie ,w którym zasypiając tracimy naszą świadomość bycia. Rozkładamy się na części pierwsze i ostanie bez możliwości bycia znowu sobą. Przestajemy istnieć -sen który będzie trwać w  nieskończoność.Tak  może być, bo nikt nie wrócił, żeby powiedzieć nam co nasz czeka. Co zrobić jednak z ludźmi, którzy starali się żyć w zgodzie - źyj i pozwól żyć innym...

Wspomnienie z lata- Moje letnie perfumy to 5ml GUERLAIN LA PETITE ROBE NOIRE 
Perfumy o eleganckim niepowtarzalnym zapachu przypominającym wiśniowy sad -tak  określiłabym zapach wydobywający się z różowej buteleczki. Polecam ten zapach wszystkim romantycznym kobietom.


Dzisiejsza stylizacja to znowu czerwona sukienka- tym razem sukienka z 1950 roku. Prawdziwa perełka, która zachowała się w idealnym stanie i nadal zachwyca. Piękny fason i materiał wykonany z wełny. Co mnie się podoba to to, że materiał jest bardzo cieniutki, a jednocześnie ciepły.
  









niedziela, 15 listopada 2015

Sushi

Moje sushi robiłam pierwszy raz i bałam się rolowania sushi. Okazało się jednak, że nie jest to takie trudne jak myślałam:) Potrzebna jest tylko specjalna mata.




Ryż kupiłam specjalny do sushi taki jak na zdjęciu.Jest on lepszy niż zwykły i lepiej się lepi. Przed gotowaniem 6 razy zlewałam wodę potem moczyłam tak długo aż zrobił się biały. Nie robiłam dużej porcji więc gotowałam jedną szklankę z 2 i pół szklanki wody do tego jedna łyżka octu i pół łyżeczki soli oraz jedna łyżeczka cukru.-ilość octu cukru i soli można zmniejszyć lub zwiększyć w zależności od smaku) ryż gotujemy do miękości potem musi postać przez chwilę pod.pokrywką.
Reszta jest robiona jak biszkoptowa rolada ...do środka dawałam lekko wędzonego łososia, awokado,paluszki krabowe i paprykę.
Układamy liść nori na macie do sushi i na to kładziemy ryż rozsmarowując, układamy nadzienie i zwijamy pomagając sobie matą. Wałki sushi wstawiamy do lodówki na conajmniej godzine potem kroimy na małe porcje.








wtorek, 3 listopada 2015

Ciasto z marchewką



Najlepsze ciasto marchewkowe, jakie jadłam. Przepis znalazłam na blogu poezja smaku i ciasto jest przepyszne. W soboty pozwalam sobie na małą przyjemność -raz w tygodniu trochę słodyczy. Dragońska dieta bardzo mi służy, ale życie musi mieć przyjemne chwile, a do nich należy jedzenie i to samodzielnie przygotowane, wiem co jem:)

Składniki: 4 jajka, 1.5 szklanki mąki,4 marchewki starte na małych oczkach i odciśnięte,1 szklanka oleju,szklanka orzechów włoskich, 1 łyżeczka cukru waniliowego, 1 szklanka cukru,1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżeczka proszku do pieczenia,1 łyżeczka sody i pół łyżeczki soli- dodać do białka będzie się szybko ubijać.

Białka ubijamy z cukrem i dodajemy żółtka następnie powoli wlewamy olej i dodajemy marchewkę -delikatnie mieszając.
Marchewkę miałam wymieszaną z cynamonem. Po wymieszaniu delikatnie mąka z proszkiem i sodą.
Pieczemy koło 55 minut w temperaturze 180 stopni ja piekłam koło 45 minut i po połowie zmniejszałam temperaturę do 160 stopni.
Ciasto piekłam w dwóch małych keksówkach.

czwartek, 4 czerwca 2015

Zdrowy chlebek


Przepis dostałam od przyjaciółki, a ona od znajomej Litwinki. Dostałyśmy też zakwas do chleba.
Sam zakwas można zrobić samodzielnie:
-trochę mąki, wody, trochę cukru. Stoi jeden dzień w ciepłym miejscu. Na drugi dzień połowę zbieramy i dodajemy trochę maki i wody. Czynność powtarzamy przez tydzień.
Zakwas przechowujemy w lodówce. Przed pieczeniem dzień wcześniej wyjmujemy i dokarmiamy mąką i wodą i szczyptą cukru.

Przepis:

200 g mąki żytniej, 400 g mąki zwykłej, 400 g mąki krupczatki, 200 g cukru, 2 łyżeczki soli, zakwas prawie cały ( jedną łyżkę zostawiamy na następny chleb), 3 kubki ciepłej wody.

2 łyżki kolendry, 2-3 łyżki kminku, garść sezamu, garść siemienia lnianego, pestek dyni, słonecznika.

Ciasto dobrze wymieszać, odstawić na 8 godzin-problem zimą, ale można układać miskę na poduszkę elektryczną)
Ciasto musi zdwoić objętość po zdwojeniu dodajemy nasiona zmieszane z mąką-nie opadają na dno.
Pieczemy 40 minut 160 stopni
jeśli chcemy mieć spieczoną skórkę to trzeba parę razy delikatnie otworzyć piekarnik i spryskiwaczem skropić wnętrze, ale bardzo delikatnie, bo prawdziwe piece w piekarniach mają wmontowane automatyczne spryskiwanie.






czwartek, 28 maja 2015

Mielone inaczej

Ten przepis pożyczyłam z bloga mojej imienniczki. Zaciekawiło mnie to, że wygląda jak zielona babka) dobry przepis dla tych, którzy wolą mięso od słodyczy. Przepis jest prosty, bo wystarczy 1.5 kg mięsa mielonego i wszystkie dodatki do mielonych klopsów. Od siebie polecam dodać albo kolorową paprykę, albo podsmażone pieczarki. Do wykonania takich mielonych potrzebna jest też włoska kapusta, którą należy sparzyć, żeby ładnie układała się w formie babkowej z kominkiem. Po jednej godzinie pieczenia wyłożyłam na talerz i mięsna baka dobrze się prezentuje.