Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzisiaj kapelusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzisiaj kapelusz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lutego 2021

Moje kapelusze

 Kapelusze, kapelusze kocham i ciesze się, że je lubię, bo potrafią starym ubraniom dodać nowego wymiaru. W ostatnim czasie pojawiły się trzy nowe. Jeden beżowy typu bucket, zdjęcie z moim kotem i te dwa. Piękny ogromniasty, bardzo wyrazisty i niezwykły, jak kapelusz królowej zimy. Będzie miał najlepsze miejsce wśród moich kapeluszy i to czarne cudo o ciekawej historii. Kapelusz od MITZI LORENZ,  jego właścicielką była kobieta, której ten kapelusz był kapeluszem ślubnym. Musiały być to bardzo dawne czasy, kiedy do ślubu chodziło się w garsonce lub czasy wojenne, a może to była starsza pani i biała suknia nie pasowałaby i lepiej wtedy ubrać cos eleganckiego, ale nie przypominającego balowej sukni  księżniczki.  Kapelusze tej  projektantki bywają bardzo drogie, ale udało mi się tanio kupić, czasami nie poświęcamy dużej uwagi zdjęciu, a wystawiając na licytacje przedmiot, trzeba zadbać o dobre. Tak było w tym przypadku. Od lat kupuję na angielskim eBay i umiem szukać i szybko potrafię wyłowić cenną rzecz. Tak jest w tym przypadku; jest piękny, ma wstążkowy kwiat u góry czapki i co wiele opowiadać; piękny i już. 

Kapelusze mogą być super terapię, po stracie włosów. Na pewno lepiej nosi się kapelusz niż perukę i jest piękniejszym elementem wyglądu. 



















sobota, 21 marca 2020

Seledynowy, wiosenny

Pierwszy dzień wiosny i mój seledynowy kapelusz. Trzeba się uśmiechać i nie myśleć cały czas o tym, co się dzieje. Pięknie świeciło słońce i znalazłam inspirację w pięknej stylizacji. Seledyn jest to rozbielona zieleń, jest bardzo pięknu. Retro to to, co kocham. Skończyłam też następny rysunek. 

Anty korona wirus 3. W taki sposób chcę dać trochę nadziei.












środa, 11 marca 2020

Słodki, różowy, puszysty

Intensywny róż i puch marabuta. Ostania chwila, żeby pokazać ten kapelusz. Ładnie wygląda, gdy rozlewa go wiatr. Do tego różowy sweter i beż. Niecodzienne połączenie. Dawniej byłoby nie do pomyślenia. Prababcie nie łączyłyby tak kolorów. Taki cukierek uważano by zbyt mdły przy takim odcieniu beżu. Jeśli to musiałby być karmelek przypalony. Obecnie łączymy w artystyczny sposób niemożliwe z możliwym. Mam też ciekawa jedwabną chustkę, ale postanowiła kręcić się wokół, a nie zdobić sweter. Długo wisiała na wieszaku, a słońce swoje robi...wszystko chce być wolne.


















sobota, 11 stycznia 2020

Kapelusz w niebieskim kolorze

Dzisiaj kapelusz, to cykl, który będę kontynuować. Lubię takie niezwykłe okrycia głowy. Ten przypomniał mi pradziadka. Był wszechstronnie uzdolniony i żył na luzie. Przez to nie zawsze potrafili się porozumieć z moją prababcią; ) Takie jest życie dla patrzących na nie inaczej. Dzisiaj się chwalę bąbelkami na woalce i to właśnie mi jego przypomniało, bo robił dziwne serwety z nitek, mocowany sznurek był taką filcową kulką. Przełamałam retro styl skórzaną plisowaną sukienką ( sztuczna skóra), niebieski kaszmirowy sweter i wysokie zamszowe buty na platformie, są modne. Inaczej, retro. Czy warto ? Tak, bo nie zawsze trzeba kierować się logiką, czasami trzeba dać sobie luz, żeby naładować akumulatory. Ja robię to właśnie tak, powrót do przeszłości, któryś raz z kolei;).





Dalej sobie rysuję i bazgrolę, a to mój mistrz, którego obrazy lubię oglądać ( J. Miró). Surrealizm jest mi bliski i stwierdzeni, że tak może nawet dziecko jest niesprawiedliwe. Trzeba mieć wyobraźnię i zostawić ten poukładany świat zamknięty w kształty, które myślimy, że dostrzegamy. Poetyckie malowanie jest bardzo trudne, to rodzaj człowieka, który widzi inaczej i dotyka tej drugiej strony. Wiem, że później nie zastaniemy takiego samego porządku życia, a bardzo podobny do takich obrazów.













piątek, 28 czerwca 2019

Dzisiaj kapelusz

Kapelusze lubię, ale to już wiecie. Nakrycie głowy może dodać nam wyrazistości lub dodać nam lat: ) Wszystko zależy od fasonu. To tak jak z okularami, muszą być dobrane do owalu twarzy, ale w przypadku kapeluszy to się nie sprawdza. Wydaję się, że powinno być dobrze, bo geometria się zgadza, a kobieta żle w kapeluszu wygląda. Myślę, że trzeba je lubić : ) Mam to szczęście, że w wielu fasonach wyglądam dobrze, dlatego często kupuję na angielskim eBay i jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym wyglądała okropnie, chociaż w jednych wyglądam lepiej, a w innych gorzej, ale średnia wypada na korzyść kapeluszy. Ten dzisiejszy jest piękny, to jeden z moich nowszych nabytków. Nie wiem ile może mieć lat, ale myślę, że to lata 70. Jest to kapelusz słomkowy z granatowym tiulem i z boku ma granatowy kwiat. Jest super uformowany i bardzo twarzowy. Myślę, że ten fason będzie odpowiedni dla słowiańskiego typu urody. Postaram się wytłumaczyć, o co chodzi z tymi kapeluszami: czaszka: ) najlepiej jak jest okrągła, a nie płaska. Chodzi o tył głowy. Nie wiem, czy wiecie, ale nas obcokrajowcy rozpoznają po płaskich z tyłu głowach i to jest prawda. Słowianie najczęściej mają płaski tył. Trudno dobrać kapelusz, bo nie trzyma się dobrze i jak ją zakryjemy, to nie ma tego łobuzarskiego wyrazu i dodaje nam lat kapelusik i kilogramów też. Pomijam fakt, że kapelusz potrafi nas zaczarować na wiedżmowatość: ), żeby nikt nie pomyślał, że szydzę, bo sama mam paskudnie płaską głowę : ) Mam, tylko trochę szczęścia, że jakoś w nich wyglądam, ale lat mi dodają: ) Kocham je dlatego noszę: ) Bawełniany sweterek w brązowym kolorze i spódnica pokazywana wielokorotnie.











piątek, 24 sierpnia 2018

Dzisiaj kapelusz

Kapelusze bardzo mnie interesują, niektóre są cenne tak samo, jak złota kolia wysadzana drogimi kamieniami. Nie wszystkie mogę kupić i nie mogę pasjonować się kapeluszami cały czas. Tych moich zainteresowań trochę jest, a wszystkie kocham, więc nie chcę z nich rezygnować. Dlaczego tak i tyle zamiast jednego, nie potrafię odpowiedzieć.  Kocham życie i cieszę się, że jestem. Może dlatego, że nie przejmuję się tym, że nie mam worka ze złotymi dukatami, bo całe bogactwo jest w nas samych i to od nas zależy, jakie i ile posiadamy: )
Co jakiś czas wracam do kapeluszy i kupuję taki, który spodobał mi się i jest w cenie, która jest dla mnie do przyjęcia.
Radość życia to najważniejsza witamina i nic nam nie pomoże jeśli jej nie mamy. Trudno jest nauczyć siebie cieszyć się małymi rzeczami, bo często mamy w sobie mruka, który chce dużo i jeśli nie otrzyma  wiele, to chodzi zły. Wiemy, że życie to jedyna materia, którą możemy dotknąć, przez bardzo krótki czas i czy ma znaczenie aż tak bardzo jakich przedmiotów dotykamy i w jakich wnętrzach mieszkamy. Myślę, że nie. Ważne jest tylko to, czy potrafimy cieszyć się tym, co otrzymujemy od losu bez porównań z drugim człowiekiem, bo wtedy kiełkuje zazdrość i trudno jest sobie wytłumaczyć, że nie ma wartości, bo wartość jest,tylko w drodze, a wszyscy idziemy tak samo, ku końcowi, czyli jest równo:).

Dzisiejszy to mały czarny z czerwonymi, małymi pomponikami, trochę je słabo widać na zdjęciach, ale są, wykonany jest z rafii pochodzi z lat 70.
Czarny, letni kapelusz o ciekawym fasonie.






#modernretrostyle #modernretrofashion #mystyle #fashionblogger #fashion # #womanover50 #over50 #over50fashionblogger #over50style#vintage #vintageclothing #polka #polisbloger #poliswomen #stylkobiety #style #streetstylefashion #stripesstyle #dzisiajnosze#agelessstyle#somermode#look#schic#fashionlover#everydaystyle



środa, 16 maja 2018

Dzisiaj kapelusz

Co jakiś czas będę pokazywać moje kapelusze, te, które wzbogaciły kolekcje. Sporo pokazałam właściwie wszystkie i teraz mogę pokazywać tylko te, które kupię, a nie dzieję się to często, bo musi mi się podobać i cena też ma być przystępna. Interesują mnie, tylko kapelusze vintage z minionych czasów. Muszą mieć kawałeczek historii w sobie, inaczej nie mają dla mnie znaczenia. Nie kupuję też kapelusza taniego, ale nie mającego w sobie czegoś szczególnego. To, że jest tani, nie oznacza dla mnie, że warto go posiadać. Nieraz zdarza się, że jest ładny i cena dosyć niska, ale nie posiada magnesika, który przyciągnąłby moją chęć posiadania. Jest też tak, że chęć jest ogromna, cena odstrasza: )
Ten spodobał mi się od razu, kolor, fason, elementy słomiane otulone woalką w delikatne kropki, jest też urocza kokardka. Lubię kokardkowe ozdoby w kapeluszach.
Czy warto je posiadać ? Moim zdaniem tak, bo dzięki nim można wyczarować niezwykłą stylizację i mieć oryginalny wygląd. Czy należy dostosowywać się do opinii o tym co wypada, a co nie ...NIE: )
Życie mamy jedno i jeśli coś nam się podoba i nie krzywdzi drugiego człowieka to niech nas cieszy. Opinia ludzi: Lubimy mówić źle, bo to podnosi nasze ego, dobrze oznacza potwierdzić, że ktoś potrafi coś więcej niż my, dlatego częściej krytykujemy niż chwaliłymy. Zazdrość jest siłą napędową krytyki, mało jest ludzi obiektywnych. Kapelusze tego typu w Anglii to codzienność, są dopuszczalne i nie dziwią, a jeśli piękny to wzbudza podziw. Fakt myśli się, że ktoś jest zaproszony na ślub)Nakrycie głowy jest w dobrym tonie. W Polsce...oj...to jak powiedziała nasza cudowna aktorka Hanka Bielicka, która posiadała sporą kolekcję i to bardzo zdobionych)

:)
,,Przecież gdybym ja w tym swoim kapeluszu wparowała do kościoła, to rozwaliłabym księdzu całe nabożeństwo. Wszyscy by się na mnie gapili i ryczeli ze śmiechu - odpowiadała Hanna Bielicka,,






sobota, 17 lutego 2018

Dzisiaj kapelusz

Dalej męczy mnie choroba, jeszcze nie wróciłam do stanu sprzed. Życie toczy się dalej i trzeba iść, bo nie można stać w miejscu. To nie jest chwalenie się , ale Londyn to miejsce, tylko dla silnych ludzi. Tu granica pomiędzy normalnym życiem, a życiem na ulicy jest bardzo wąska, łatwo zaliczyć bez dachu nad głową i nie móc już wrócić do normalnego życia. Często przyglądam się takim ludziom i wiem, że nie potrafią żyć normalnie. Uzależnienie od narkotyków ,alkoholu , ale też brak sił. Oni ,nie daliby rady pracować 10 godzin dziennie i to bardzo wyczerpująco. Jeśli mamy dobre miejsce to cieszmy się, bo głową zawsze damy radę,  a jeśli nie to, dostajemy pełną opiekę i dalej już nie my się sobą opiekujemy: ) Jak jest bez sił doświadczyłam podczas tej choroby. Tak ciężko chora byłam w dzieciństwie, pamiętam jak uczyłam się chodzić. To, co mnie dopadło było podobne. Przypomniałam sobie jak ciężko jest wstać, kiedy nie ma się sił. Stres, że kończy się czas przeznaczony na wolne, a tu dalej te same objawy. Mój pierwszy dzień w pracy, był straszny, ale dałam radę i jestem z siebie zadowolona.
Życie to nie tylko słoneczne dni, ale i takie gdzie trzeba po marudzić, bo to działa dobrze na naszą psychikę, byle nie stale:).

Moje stylizację dalej będą się pojawiać, bo szkoda nie podzielić się moimi szafowymi zasobami. Mam sporo bardzo ciekawych rzeczy. Nie wiem jak będzie w przyszłości, bo nie uzupełniam już tak szafy, jak kiedyś. Przychodzi nieraz czas, że tracimy chęć, tak się stało w moim przypadku. Nagle uzmysłowiłam sobie, że kupowanie rzeczy zaczyna mnie stresować, a nie przynosić radość. Może to być związane z Londynem i tym, że robię się coraz starsza, brak chęci na przenoszenie rzeczy, a można mi uwierzyć, zorganizowanie się w nowym miejscu nie należy tu do przyjemnych. Przewieźć, poukładać do tego dochodzi gotowość do pracy na drugi dzień. Do tej chwili to mnie nie martwiło, ale teraz zaczyna, a nigdy nie wiadomo czy nie trzeba będzie zmienić miejsca.

Przyjemniejsza część postu, bo to tego miejsca, same czarne perspektywy)
Dzisiaj kapelusz to dział, który powstał i będę go tworzyć w czasie, który będę mogła mu poświęcać  czas. Wiele moich kapeluszy pokazałam i nie zostało wiele, ale chciałabym co jakiś czas pokazać ciekawy, bo kapelusze to nie tylko dzieła sztuki, ale też doskonała zabawa z cofnięciem w czasie. Na razie będą to moje stylizacje, ale zachęcam do udziału. Można wysłać do mnie swoje zdjęcie w kapeluszu, a ja z wielką chęcią wstawię w następnym kapeluszowym poście, czyli w połowie marca. Jeśli zabawa spodoba się to wykupię specjalny link, który ułatwi dodawanie zdjęć samoistnie.

Dzisiejszy kapelusz to futrzana czapa zestawiona z dosyć odważną sukienką, ale to moja chorobowa manifestacja: Grypo precz!
Futrzano i wężowo, bo to następne wyjście moich gadzich butów.