Jeszcze tylko chwila do 2018:)
Szybko, bo zapomniałam , a wydaje mi się, że później to nie będzie wypadało pokazywać świąteczną choinkę. Tradycyjnie z moją przyjaciółką byłyśmy na przedstawieniu baletowym. Trochę wesoło było, bo co roku mówi, że nigdy nie pójdziemy w przeddzień jej wyjazdu na święta, a co roku jest to samo, czyli zamawiamy bilety dokładnie w przeddzień jej wylotu i potem ma problem z pakowaniem się, bo balet kończy się w nocy, do tego dochodzi powrót, ale dała radę:)
Miał to być baśniowy balet, bo tytuł zapowiadał się właśnie tak,, Kopciuszek,,. Bilety zamówione pół roku wcześniej i brałyśmy opcje czy warto iść na balet dla dzieci. Jednogłośnie ustaliłyśmy, że tak. Przed świętami dobrze wprowadzić swoją duszyczkę w baśniowy, fantazyjny nastrój. Tym bardziej, że śniegu ani widu, ani słuchu:) Poczuć się jak małe dziecko oglądające fascynującą przygodę. Tak właśnie myślałyśmy i z wielką niecierpliwością oczekiwały terminu baletu.
To było zaskoczenie, bo to był balet dla dorosłych, a akcja osadzona w 1940 roku i tragedia tego czasu. Piękne , fascynujące widowisko, które zostawiło różne myśli , a z baśniowych elementów był tylko biały duszek, który był obserwatorem realnego ,,Kopciuszka z 1940 roku:)
Moja stylizacja była bardzo prosta, bo czarna spódnica, którą już pokazywałam i jedwabna, koralowa bluzka.
Rzeczy wyszukane w sh.






