poniedziałek, 2 marca 2026

W śniącym świecie cd.

Niebyli sami, mieli racje, bo wszystko, co powstało łączy się z sobą w jednym miejscu. To następny okrąg, pierścień, który przechodzi w następny, tak jest w nieskończoność. Jedno w drugim tak wygląda obraz wszechświata, a jeśli mi nie wierzysz drogi czytelniku, to spójrz na kamień i jego historię, na muchę zatopioną w bursztynie. Ta forma określona wzrokiem ma swoją część czasu tak jak dusza. Fion i Olema uczyli się rozpoznawać kształty i uczyli się jak być razem będąc osobno. To łatwiejsze jest dla duszy człowieka, chociaż o wspólne uczucie toczono różne spory. Trudność polega na znajomosci alfabetu o nazwie potrafię zrozumieć coś co nie jest mną, a i mój obszar ma specjalny alfabet, który poznaję cały czas do drzwi i poza nimi. Każdy inaczej widzi kolory, to na co zwracam uwagę jest dla ciebie przejściem na drugą stronę, nie rozumiesz czegoś czego nie znasz, a rozumiesz dopiero przez własne doświadczenia, dlatego jeden człowiek często kłoci się z drugim, który stanowi jego część żyjącą osobno. Olema właśnie rozmyślała nad tym osobno. - Teraz to może sobie chodzić sam beze mnie, pójdzie w stronę, która może mi się nie spodobać i mam biec za nim? Czy zostać w swoim miejscu? -Chyba iść, bo jestem słabsza, czy iść za nim, bo zawsze był moją częścią, ach my kobiety mamy trudne życie. -Olemciu, chodź tu szybko. -Zaczął mnie poganiać, dopiero chwile jesteśmy osobno, a już zaczął mnie denerwować ( pomyślała Olema) -Już idę Fionie, tylko jestem już zmęczona, bo wszystko, co mnie otacza jest nowe, niezrozumiałe, a to wywołuje u mnie stres. -Nie marudź kwiatuniu i chodź do mnie szybko, chcę ci coś pokazać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz