Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odwiedzam londyńskie Charity shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odwiedzam londyńskie Charity shop. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 sierpnia 2018

Odwiedzam londyńskie Charitis shop

Nie jest tajemnicą, że lubię tego typu sklepu, dlaczego często pisałam. Ten, do którego udałam się to specjalistyczny, tylko ubrania z lat 1980, 1970, czyli ubrania już zabytkowe. Same oryginały z dawnych lat, ale...
Takie rzeczy można wyszukać na eBay lub w sprzedaży bagażnikowej w znacznie niższej cenie. Przeraziły mnie ceny tych ubrań, bo trochę się znam na vintage i wiem, że jeśli poświęcimy czas, to wyszukamy naprawdę ciekawe, w dużo niższych cenach. Sam sklepik ma przyjemny wystrój, obsługa miła, ale nie pozwala robić zdjęć.
Kupiłam,tylko chustę w morski wzór wykonaną z jedwabiu w cenie 3 funty. Czy będę wracać...?
Nie jestem pewna, bo ubrania kolekcjonerskie, ale w bardzo wysokich cenach, a ja potrafię wyszukać w inny sposób w niższych cenach.
sklep - Absolute Vintage

Znajduję się przy ulicy Hanbury Street E 1.

Moja stylizacja z tą chustą Tu








piątek, 2 marca 2018

Odwiedzam londyńskie Charity shop

Nie są to zwykłe lumpeksy, tylko sklepiki często założone dosyć dawno, w celu zbierania funduszy na różne rodzaje pomocy. Zazwyczaj na szyldzie jest wymieniony rodzaj pomocy. Lubię te sklepy nie tylko dlatego, że kocham rzeczy vintage. Mają swój niepowtarzalny klimat. Są czyste, często z ciekawym wystrojem. To tak jakbyście cofnęli się w czasie i odwiedzali pokój babci, gdzie rzeczy są wycenione i można je kupić. Miło też wiedzieć, że przez swój zakup pomagam innym. Tu nie chodzi o to, że nie mamy wystarczających pieniędzy na zakup pożądanych przedmiotów czy rzeczy, tylko o ten nastrój, a do tego, miło jest wyszukać to co lubimy. Kolekcjonerzy książek mogą kupić bardzo ciekawe egzemplarze w niskiej cenie, stare płyty, często już nie osiągalne, zabytkowe talerze, meble. Jeśli ktoś lubi program ,,Licytacje,, to te sklepiki przypadłyby mu do gustu, bo perełki bez walki: )Tu można znaleźć wszystko. Są to darowizny przynoszone do sklepu. Często zastanawiamy się co zrobić z przedmiotem, który jest ciekawy, często wartościowy, ale przestał nas cieszyć. Zajmuje miejsce i nie wyrzucimy go, bo szkoda, a tak możemy ofiarować i wiemy, że ktoś skorzysta, a pieniądze idą na słuszną zbiórkę. Takich sklepów w Londynie jest bardzo dużo, na każdej ulicy i dzielą się na różne rodzaje.
Dzisiaj mój sklepik, który najczęściej odwiedzam. Stacja metra Wchitechapel wystarczy wysiąść na tej stacji i przejść około 15 minut w kierunku Tower, po prawej stronie spotkamy sklepik.
Co udało mi się w nim kupić parę dni temu?
Nieużywane spodnie Roberto Cavalli. Pasowałyby do naszego zadania,,dzikuski,, ale już po zadaniu.


spodnie- Roberto Cavalli





W Londynie bardzo zimno więc zrobiłam, tylko jedno zdjęcie i to bardzo szybko. W sobotę lecę na parę dni z przyjaciółką w cieplejsze miejsce. Mam przygotowane rzeczy na poniedziałkowe zadanie, ale pogoda jest nieodpowiednia i nie chcę się zaziębić. Nastawiłam publikację automatyczną dla postu wierszowego i perfumowego, sama jestem ciekawa czy się opublikują i będzie można je przeczytać.