Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urodowe informacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urodowe informacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2020

Czerwona pomadka

Czerwona pomadka zawsze jest modna i pasuje kobietom. Jest jednak warunek, pięknie wygląda, tylko wtedy, jeśli delikatnie podkreślimy resztę. Nie lubi konkurencji. Błędem, moim zdaniem jest podkreślanie powiek ciężkimi w odcieniach cienami do powiek, jeśli decydujemy się na czerwień na ustach. Ja mam czerwień w ciepłym odcieniu, bo taka pasuję do mojego odcienia skóry, tylko kreski, delikatnie podkreślone brwi i już nic więcej. Idę robić zdjęcia gdzie czerwień gra główną rolę, zapomnijmy o tym czasie. Jeśli dbamy o siebie i bliskich to pomorze. To, co ma być i tak będzie więc nie rezygnujmy z nas samych i tego, co kochamy. Tak trzeba się izolować, żeby nie zakażać innych, ale jest wiele możliwości spędzania czasu i można zająć myśli czymś miłym relaksującym. Strach to zły doradca paraliżuje układ nerwowy i osłabła organizm. Czy wiedziałyście, że  Marilyn Monroe  używała kilku odcieni czerwieni, żeby mieć ten jej efekt wow i bardzo uważała ma makijaż ust?








poniedziałek, 25 marca 2019

Podróże małe i duże

Kilka dni urlopu i bardzo korzystna cena pobytu w Gran Canarie. W czasie socjalizmu taki wyjazd uważany był za wyjazd elitarny i mało ludzi mogło sobie na niego pozwolić. Dzisiaj dostępny dla wszystkich i nie jest to jakiś szczególny wyczyn podróżniczy, ale cieszy i jest to bardzo ciekawe miejsce. Blisko Afryka, a pobyt w Europie, płacimy w euro, ceny podobne. Polecam wyjazd do studiów mieszkaniowych, bo można gotować. To prawda, że na wakacjach chcielibyśmy być obsługiwani i mieć spokój z gotowaniem, ale to wychodzi znacznie drożej. Mój przelot i opłata za pokój, który dziele z przyjaciółką wynosi razem z lotem samolotem w obie strostrony (pobyt 6 dni) 120 funtów. Myślę, że jest to korzystna oferta. Pierwszy dzień z deszczem jest ciepło, ale pada. Od jutra ma być już słonecznie. Nie chcemy leżeć non stop na plaży, bo z zeszłego roku pamiętamy ból opalania. W tych rejonach trzeba mieć przygotowaną skórę, ja w zeszłym roku brałam cały czas tabletki przeciwbólowe. Nie pomyślałam, że to nie jest Anglia i słońce grzeje inaczej. Nie skóra sama mnie bolała tylko również mięśnie i był to bardzo trudny do zniesienia ból. Z Opalenizny nic nie zostało, bo cała skóra zeszła i zdarzyło mi się to pierwszy raz. W tym roku chcemy bardzo uważać z opalaniem, maksymalnie 1 godzina dziennie i to z bardzo dobrymi kremami. Specjalne kremy kupiłam w Anglii, bo pamiętam, ile za jeden krem płaciłam , był to koszt 15 euro, myślęże to sporo. Tym bardziej że nie ma już w Ryanair bagażu podręcznego, bo trzeba wykupić albo mały, albo duży i kosmetyki możemy wozić. Piękne egzotyczne widoki. Zdążyłam już zjeść dżem kaktusowy, bardzo mi smakują i to obowiązkowo trzeba tu zaliczyć. Na niepogodę, malutki likier kaktusowy, dla kurażu można, tym bardziej że wszyscy te likiery polecają.















środa, 6 czerwca 2018

Urodowe informacje, naturalne rozjaśnianie.

Rozpoczęłam naturalne rozjaśnianie. Nie wiem, czy to zadziała, a jeśli tak można rozjaśnić kolor to będę bardzo zadowolona.Hennowanie włosów bardzo mi odpowiada i nie zrezygnuje z niego przynajmniej na razie. Ten sposób bardzo wzmacnia włosy i nie jest tak kłopotliwy, jakby się wydawało. Łatwiej jest skorzystać z salonu fryzjerskiego lub zakupić farbę chemiczną i kolor otrzymać w domu. Opisywałam już sposób, w jaki koloryzujemy włosy henną. Jest przy tym trochę bałaganu, ale do przejścia: ) Czas też jest ważny, bo trzymamy przygotowaną papkę 2 godziny. Efekt jest super, bo po hennie włosy nabierają intensywnego blasku i są doskonałe odżywione. Problem jest z nią taki, że kolor nie jest do końca przewidywalny, bo zależy od naturalnego naszego kolorytu. Po jakimś czasie henna systematycznie ciemnieje. U mnie jest już maks kolorystyczny, czyli henna od jakiegoś czasu nie ciemnieje jest to na moich włosach kolor henny najgłębszy, ale też bardzo ciemny. Dobrze wyglądam w ciemnych włosach, ale te, co mam są już zbyt ciemne, bo wpadają w bardzo ciemny burgund. Nie ma problemu przy dniu słonecznym, to naprawdę pięknie wygląda, ale przy pochmurnych imituje prawie czerń, a to nie jest dla mnie dobre. Jest bardzo ładny i polecam brunetkom właśnie taki, ale młodszym: ) Chciałabym trochę zmieniać kolor moich włosów, bo już taka niestała kolorystycznie kobieta jest ze mnie. Mam go długo i chciałabym czegoś jaśniejszego oczywiście z henny. Wybrałam naturalne rozjaśnianie, ale jak nie zadziała to będę musiała użyć rozjaśniacza chemicznego. Mogę go użyć, bo przy tym rodzaju henny zadziała i włosy nie będą zielone. Już tak kiedyś robiłam i nic się nie stało. Wiem, że wszystkie brązy i czernie z henny mają domieszki różnych ziół i po rozjaśniaczu chemicznym wychodzą nam zielone włosy, ja używam rudości, czyli henny bez domieszek ziół. Po czystej hennie tego efektu nie będzie. Nie chcę nawet minimalnie niszczyć włosów więc najpierw eksperymentuje z rozjaśnianiem naturalnym. Jest system rozjaśniania, do którego trzeba uzbroić się w cierpliwość i efekty nie są jak po chemicznym, ale o ton można. Pierwszy sposób mam już na głowie i jest to specjalna maseczka do włosów, z którą trzeba siedzieć około 6 godzin.
-4 łyżki cynamonu
- sok z połówki cytryny
-łyżeczka oliwy z oliwek
-łyżki gęstego miodu
Mieszamy składniki i powstałą papkę nanosimy na mokre włosy. Owijamy folią spożywczą i czekamy na efekty.
Jeśli nie rozjaśni to na pewno odżywi włosy, bo skład jest super.
Drugi sposób musi poczekać, oparty jest na kwasie jabłkowym i taki proszek muszę kupić, nie mam go. Z tego, co widziałam to robi najlepsze efekty.
Jeśli moje naturalne sposoby nie zadziałają to zakupię łagodny rozjaśniaczy i rozjaśnię włosy. Po czym zastosuję Cassie z Khadi i Red Khadi w proporcji 70 procent Cassia i 30 procent red Khadi i powinnam otrzymać coś z ciemnego bursztynu, czyli jaśniejszy niż ten, co mam. Mój blog to miejsce na różne ciekawostki, na styl życia i różne zmiany. Zobaczymy czy uda mi się otrzymać jaśniejszy kolor i to w odcieniu bursztynowym).

Po sześciu godzinach: )
Jestem zaskoczona efektami, może dla kogoś mogą wydawać się małe, ale dla mnie są duże, bo wiem jak dobrze trzyma się henna na moich włosach. Lubią się i w tej chwili hennuję włosy prawie co dwa miesiące.
Hennę red Khadi położyłam tydzień temu. Byłam zadowolona z jakości i pięknego połysku na włosach, ale jest to bardzo ciemny burgund.
Tak było:



 Tak jest po sześciu godzinach siedzenia z naturalnym rozjaśniaczem.


Jak widać nie jest to duża różnica, ale ja myślałam, że naturalne rozjaśnianie to sposób niemożliwy i nigdy go nie stosowałam, a tu niespodzianka. Mała, ale dla mnie widoczna.
To jest pierwszy krok w kierunku jaśniejszych włosów, będę stosować systematycznie aż uzyskam maksa :) w rozjaśnianiu, wtedy zakupie hennę Khadi Red i Cassie i zobaczymy co wyjdzie. Mam sporo siwych włosów więc może uda się uzyskać kolor w ciepłej tonacji ciemniejszego złotego bursztynu;).


wtorek, 14 listopada 2017

Urodowe informacje

Wiadomości o smoczej krwi.

Ryzykowałam bardzo, bo była to podróż za siedem gór i siedem rzek.
Do krainy gdzie można zdobyć pewien eliksir, jestem tylko kobietą, więc będę gotować pyszności i będę ważyć różności,eliksiry: ) Tak, lubię ładnie wyglądać i zmarszczki mi nie przeszkadzają w mojej walce z czasem chodzi o zupełnie co innego. To wrodzona przekora popycha mnie do eksperymentów...a może jednak uda się oszukać czas. Tak jak zrobiła to kiedyś nasza rodaczka nazywana lodową kobietą. Jedyna w historii, która mając 90 lat wyglądała na 50;) Jeszcze żadnej kobiecie nie udało się tego dokonać bez operacji plastycznych. Pisałam o niej, ale na początku moje przygody z blogowaniem, czyli 3 lata wstecz.

Nie z gotowcami o wygórowanej cenie tylko naturalnymi kosmetykami, których procent w sobie) jest większy niż w kremach, które mają go zawierać...

Oo jeszcze walkę musiałam stoczyć i ... to było brutalne, bo nie byłam głodnaa w mojej głowie była chęć na poprawę skóry...



Mam dla was w malutkiej buteleczce prawdziwą smoczą krew!

Ufffff

:)

Parę słów o starzeniu się,  powtórzę tylko, bo wielokrotnie o tym się piszę i to już było.

Nie zatrzymamy czasu, wszystkie specyfiki nie pomogą. Jeśli chcemy wyglądać znowu młodo to wiadomo gdzie trzeba się udać, tylko po co?

Czy jest różnica w odbiorze tego co ma więcej lat , a dalej jest piękne?
Piękne jest piękne i nie ma znaczenia ile ma lat , ma natomiast znaczenie konserwacja, żeby się nie rozpadło.
Czym się konserwuje? Prostym oliwkowym kremem i olejami. Mnie oleje bardzo pomagają. Dobre gliniane maseczki i różne z naturalnych produktów, które robię sama.
Masaż twarzy o nim też pisałam kiedyś, ale opracowałam sobie sama na bazie tego co pokazywano i mnie pomaga. Niestety z masażem twarzy trzeba uważać, bo powinien być opracowany indywidualnie. Mnie 20-minutowy japoński masaż, który jest dostępny YouTube odchodził tak twarz, że wyglądałam jak ,,śmierć ,,

O moim masażu innym razem, a dzisiaj o smoczej krwi.
Nie wiem, czy słyszałyście o soku ze smoczego drzewa. Jeśli nie to zapraszam, bo dzisiejszy post jest mu poświęcony i to właśnie ten eliksir. Smocze drzewo rośnie w Ameryce Południowej jego wysokość dochodzi do 20 metrów. Występuję w miejscach wolnych od konkurencji innych roślin. W zniszczonym lesie to drzewo odradza się jako pierwsze właśnie dzięki zdolnościom regeneracyjnym swoich soków. Kora tego drzewa ma kolor szary i po nacięciu wypływa czerwona, gęsta substancja o mocno czerwonej barwie-smocza krew. Na rynku kosmetycznym jest to nowość. Jest bardzo cennym surowcem. Ma szereg właściwości regeneracyjnych i antyoksydacyjnych. Ułatwia gojenie się ran, owrzodzeń. Wykazano, że smoczą krew jest największym antyoksydantem ze wszystkich znanych. Wysuwa się przed
Zieloną herbatę, liście mięty, róży.
Jeśli ma duże właściwości regeneracyjne to oznacza, że produkt dobry w walce ze zmarszczkami. Parę lat temu francuska firma Ekia wykorzystała właściwości smoczej krwi i zastosowała ją w swoich produktach.
Znacie mój stosunek do kosmetyków więc nie kupiłam kremów tylko buteleczkę z tym sokiem. Używam już tydzień i tak jak pisałam, nie ma produktów kosmetycznych na odmładzanie są tylko na ...konserwowanie się lub poprawę jakości naszego lica, czyli zadbana skóra oznacza kamuflowanie zmarch, bo stają się mniej widoczne. Prosty manewr psychologiczny. Jeśli jest coś ładne to wysuwa się do przodu, a brzydsze krok do tyłu. Powinnam się wstydzić, żeby przebytą drogę krok do tyłu. Przecież ta nasza droga jest piękna i one też
Dobrze przestaje być idealistką i droga nie koniecznie musi być tak widoczna, niech to będzie niespodzianka)Nie chcemy na swój wygląd zapracować tak, jak to mówiła ,, kobieta pracująca,, w 40 latku. Lepiej jest jak dają nam mniej lat, bo sama po sobie wiem, że to cieszy, a radość odmładza więc odmładzamy się naturalnie.
Moje spostrzeżenia: To prawda, że skóra się szybciej goi. Po posmarowaniu trochę się lepimy, więc może to być nietolerowane. Skóra nabiera ładniejszego kolorytu i jest gładsza. Sok wchodzi do mojej pielęgnacji na drugie miejsce. Na pierwszym dalej pozostaje olej organowy, bo na razie nic go nie przebiło.









niedziela, 22 października 2017

Urodowe informacje

Dawno nic nie pisałam o kosmetykach, dlatego nadrabiam zaległość i mam dwa kosmetyki. Pierwszy to upiększający. Jest to błyszczyk do ust w letniej wersji, ale zdążę go zjeść do lata: ) Moja umiejętność jedzenia pomadki : ) U mnie nie trzymają się długo : ) Ten błyszczyk jest nie tylko ciekawy, bo ma kształt małego loda dlatego uznałam,że miły latem. Niespodzianka jest w składzie, te błyszczyki tworzone są na bazie naturalnych soków owocowych. Chemię też pewnie dodają, bo inaczej byłyby to pomadki na tydzień, a tak nie jest. Nie przejmuję się tym aż tak bardzo, uważam w innych dziedzinach, a nie jestem ascetką. Nie wykluczymy zupełnie chemii, którą mamy wokół siebie, trzeba tylko uważać ile wprowadzamy jej do naszego organizmu. Stwierdziłam, że miły błyszczyk i zasilił moją kolekcję pomadek.





Co zrobiłam ostatnio dla mojej skóry. Tę dziedzinę obserwuję i moje kremy do twarzy są bardzo proste. Już Edytka z bloga ,,Zapiski roztrzepane ,,tłumaczy nam i pokazuje, że te wszystkie kremy nie pomogą nam się odmłodzić, chociaż to producenci obiecują więc ja stosuję zwykły krem Jaja oliwkowy i jestem bardzo z niego zadowolona. Do tego, jeśli nie ma wyjątkowego składu, bo jest to bardzo prosty krem więc nie zawiera sporej ilości konserwantów. Nie zauważyłam, żeby pogorszył stan mojej skóry. Jest taka sama jak podczas używania znacznie droższych kremów. Używam go już parę miesięcy.
Co często robię? Różne maseczki, staram się robić sama, ale często skuszę się na te drogeryjne. Mam parę ulubionych gotowców i są to maseczki z gliny.
Dzisiaj robiłam sama z zawartością kaolinu. Kaolin oprócz swoich cudownych właściwości dobrze zagęszcza maseczkę i można go położyć na twarz.
Dzisiejsza maseczka to mieszanina różowego kaolinu, śmietany i żółtka.




Kaolin-glinka porcelanowa zawierająca kaolinit, kwarc,mikę, żelazo. Może być też wypełniaczem w kosmetykach mineralnych. Nazwa pochodzi od chińskiej góry Gaoling. Najbardziej delikatna jest glinka biała i można ją stosować przy skórze wrażliwej. Ma wysoką zawartość wapnia, cynku,krzemu i magnezu. Glinka posiada też właściwości odkażające. Dobrze jest często używać glinki, bo nasza skóra nie jest równa i trudno ją oczyścić, a glinka ma tak małe cząstki, które dotrą we wszystkie zakamarki. Można też stosować na całe ciało. Ja nieraz dodaje do kąpieli. Fakt mamy później dodatkowe mycie wanny, bo na ściankach tworzy się osad: ), ale skóra jest po takim zabiegu ładna więc trudniejsze mycie mnie nie przeraża. Bardzo dobrze sprawdza się na włosach. Bierzemy łyżkę i sypiemy na włosy i trochę wody. Robimy to po to, żeby oczyścić włosy ze wszystkich resztek silikonów, lakierów i innych okropności. Po można zobaczyć jak włosy są ładniejsze,mają w sobie więcej życia.

Zdrowotne i urodowe zastosowanie gliny znamy od tysięcy lat. Nic nie zastąpi kąpieli błotnych i wiedzą o tym też zwierzęta: )

Dodawana do jedzenia chroni przed rakotwórczymi mikotoksynami wytwarzanymi przez wiele rodzajów grzybów.

Glinki występują w czterech rodzajach: biała,czerwona,żółta i zielona. Stosuję dwie pierwsze,bo mam wrażliwą skórę. Dwie następne są mocniejsze w działaniu i można je wykorzystywać przy skłonności do wyprysków czy przy drobnych urazach np.ugryzienie przez komara lub drobne oparzenie. Dobrze sprawdzają się przy tłustej cerze.

Lubię wszelkiego rodzaju glinę i glinki i stosuję długi czas i właśnie ten sposób pielęgnuje moją skórę, dzięki niej wygląda ładnie.
Zachęcam do stosowania i dodawania różnych soków,alg,żółtka,miodu czy śmietany. Oczywiście można stosować samą bez dodatków.
Naczynie powinno być niemetalowe. Ja wykorzystuję szklany słoiczek po kremie. Po zrobieniu robię maseczkę codziennie do wyczerpania nie przekraczając paru dni i trzymając ją w lodówce. Musimy pamiętać,że jest naturalna i nie zawiera konserwantów. Do tego jest niedroga: ) Uwaga: nie przekraczamy nigdy 15 minut stosowania,jest to silnie działającą maseczką i silnie ściągającą. Pod glinami skóra pozbawiona jest dostępu powietrza i o tym też trzeba pamiętać. Najlepiej robić na chwilę przed kąpielą.


niedziela, 3 września 2017

Urodowe informacje

Czas na paznokcie

Zakończyłam cykl ratujący włosy. Są zdrowe i pozwalam im swobodnie rosnąć. Kolor ustaliłam i jak go uzyskuję pisałam . Na pewno będą pojawiać się posty związane z włosami,ale już nie tyle co było ponieważ osiągnęłam wytyczony cel. Chciałam doprowadzić moje włosy do stanu przyzwoitego i to mi się udało.

Paznokcie to druga moja bolączka. Pracuję w hotelu o tym też pisałam i narażona jestem na sporą ilość różnej chemii. Paznokcie zawsze miałam bardzo słabe, a teraz to już koszmar. Stale coś dosłownie obrywam, bo dzieję się to często w pracy, a nie mam tam czasu na piłowanie tej części paznokcia, ,która się obrywa. Tak jak każda kobieta chcę mieć piękne , zadbane. Nie znalazłam jeszcze na nie sposobu. Nie będę pisać co jadłam jakie tabletki wzmacniające łykałam i jakie lakiery wzmacniające stosowałam. Nic nie pomogło! To ostatnia szansa dla moich paznokci, bo jeśli nie:)to kupuję lampę i uczę się hybrydy tak mam już dosyć krótkich tak, że widać opuszek i po prostu bolą, bo płytka paznokcia na wielu jest za krótka, żeby chroniła przed urazami.

Szansa to manicure japoński. Trochę zwlekałam z zakupem, bo trzeba przeznaczyć na zestaw 30 funtów. Nie wiem na ile starczy to pudełko. Czy zadziała ?Napiszę i będzie można zaobserwować. Taki manicure stosowały gejsze, żeby mieć piękne paznokcie w kolorze muszli. Jest to zestaw mikroelementów zawierających witaminę A i E i keratynę.  Jest to krzemionka z morza japońskiego połączona z pyłkiem pszczelim. Pasta w kolorze zielonym, specjalny puder w kolorze różowym. Do tego są dołączone dwie polerki ze skóry jelonka, oraz kawałek do codziennego poprawiania polerowania. Taki manicure powinno stosować się raz na trzy tygodnie. Ja zamierzam stosować tyle razy ile razy zajdzie potrzeba. Tak postępowałam z włosami i dobrze na tym wyszłam. Paznokcie powinny przypominać manicure francuski. Mają też być bardzo mocne. Jeśli lubimy pomalowane to po takim manicure po dwóch dniach można malować, tak samo z pokrywaniem żelem. Ma to być doskonałe wzmocnienie paznokci , a efekt powinien być widoczny po 6 tygodniach. Na razie tyle, bo to jest dopiero start. Na zdjęciu nie widać, ale po pięknie się błyszczą.
Sposób wykonania: Paznokcie piłujemy i pozbywamy się skórek. Matowimy powierzchnię wszystkich paznokci. Na tak przygotowane paznokcie nanosimy pastę ,zawsze w jedną stronę. Po przystępujemy do nanoszenia pudru,kierunek jest obojętny. Na koniec można paznokcie posmarować dowolną oliwką.
Uwaga:
Paznokcie matowimy, bo dzięki temu zabiegowi otwieramy kanaliki płytki i pasta wchodzi głębiej. Zabieg dosyć pracochłonny, potrzeba zarezerwować 1.30 minut.
Metodę opracowała japońska firma P.Shine






czwartek, 17 sierpnia 2017

Urodowe informacje


Znowu o włosach i nie tylko:)

Miałam to zrobić za miesiąc, ale to nie będzie miało większego znaczenia, bo włosy nie wydłużą się bardziej. Henna zregenerowała moje włosy,które we wrześniu wyglądały tak.


Można zauważyć, że są bardzo zniszczone. Stylizacja nie była zła ale żeby taką mieć muszę mieć zrobioną trwałą. Taki sposób bardzo niszczy włosy. Inny to spore ilości lakieru i innych usztywniaczy,a to znowu wywołuję przynajmniej u mnie nieprzyjemne uczucie nieświeżych włosòw.
 Nie lubię tego dlatego taka fryzura nie jest u mnie długo. Chciałam pomóc moim włosom i przestałam je rozjaśniać. Trwałej więcej nie zrobiłam,bo zaczęłam się obawiać wypadania włosów. Pomyślałam perspektywicznie i to mnie przeraziło. Taka słaba kondycja włosów jaka była przy rozjaśnianych może doprowadzić do łysienia. Tym bardziej,że czas po 50 sprzyja temu zjawisku.
Pisałam w jaki sposób przypomniałam sobie o hennie i zaczęłam ją stosować. Po 10 miesiącach mogę ocenić kolor i kondycje  włosów. Jak widać na zdjęciach mam włosy o niskiej porowatości do tego bardzo proste. Z natury jestem szatynką. W obecnej chwili kolor mi bardzo spłowiał i moja siwizna nie jest ładna. Widzę to na odroście. Mam spłowiały szatyn z dużą domieszką szarych włosów. Jak zachowuję się henna na takich włosach. Dla mnie fenomenalnie. Odżywia( duży leń włosowy zrobiłam się:)) tak mi pięknie te moje włosy pielęgnuje,że niczego innego nie używam. Do tego w tej chwili hennuję włosy raz na półtora miesiąca,a mogłabym nawet co dwa miesiące,ale chce je też regenerować.
Na tym zdjęciu włosy są przed hennowaniem i henna ma półtora miesiąca.




A na tych po hennie. Nie ma dużej różnicy w kolorze:) Na pewno ciekawi was, jak trzyma się kolor na siwiźnie. Na mojej cudownie. Nie schodzi i tylko odrost pokazuje moje siwiejące włosy.
Komu polecam hennę? Wszystkim brunetkom i  brązowym, rudym kolorom. Nie dla blondów. Włosy systematycznie ciemnieją i utrzymanie jasnych to jednak rozjaśnianie odrostów i później henna. Czyli złote blondy można uzyskać,ale henna i rozjaśniacz. Jasno rude też,ale...tak samo.
Mnie nie zależało na uzyskiwaniu jasno rudego odcienia więc rozjaśniacza nie stosuję. Tylko raz przez ten okres zastosowałam,żeby dodać trochę pasemek. Była to zwykła farba,która zrobiła pasemka minimalne i w przyszłości będę liczyła na moje siwe,które same takowe pasma zrobią;)
Kolor jest bardzo ciekawy,bo w różnych oświetleniach jest różny. Do tego henna bardzo nabłyszcza włosy i ten efekt bardzo mi się podoba. Z czym można mieć problem? Z tym, że jest to zmielona roślina,która niestarannie położona zabarwi nam lekko skórę, oraz jeśli upadnie na podłogę z dywanikiem to go też uatrakcyjni:)
Czas oczekiwania może być ,,nie do przejścia,, Na mój czekam 3 godziny. Tyle trzymam hennę na głowie. Moja ocena tego sposobu koloryzowania jest bardzo pozytywna i lubię wszystko co jest związane z henną ,włącznie z łąkowym zapachem.




Wstawiam moją stylizację z ,, Tanga argentyńskiego, 
na którym byłam zaraz po ,,Jeziorze łabędzim,, . Sukienka była już kiedyś pokazywana na blogu, ale z czerwonymi szpilkami. Czerwona sukienka i groszkowe dodatki.  Kupiona dosyć dawno w sh.




  







środa, 7 czerwca 2017

Urodowe informacje

Po maseczkach z papai:)


Teraz trochę trudniej będzie ze zdjęciami, bo muszę prosić koleżankę, żeby robiła zdjęcia, a stylizację to samo lub kogoś z telefonem podobnym do mojego. Do września dam radę lub uda mi się kupić odpowiedni statyw i obiektyw. Niestety sam sprzęt to jeszcze nie będzie wszystko, bo największy udział w ostrych zdjęciach to umiejętności, do których staram się dążyć, czytając wiele porad, ale to ogrom wiedzy.

Tak to jest, jak jest się takim wulkanem jak ja i to nie myślącym. Szkoda, że nie mam  zapisanej mojej miny jak blogowicz upadł szczupakiem... Jutro podejdę zapytać ile wymiana ekranu komórki kosztuję, ale wydaję mi się, że nie ma sensu naprawiać, bo we wrześniu będę mieć nowy.

Przestroga: Miałam specjalne szkło na ekran i naprawdę chroniło. To szkło produkują nie tylko dla Samsunga, ale dla wszystkich telefonów. Jeśli używacie telefonu tak jak ja, czyli bardzo intensywnie to nie liczcie na to, że uważacie i nie powinien upuścić. Mnie zdażyło się to parę razy, ale był zabezpieczony. Ostatnio u góry ekranu miałam małe pękniecie na szybie. Właśnie tego zabezpieczenia i chciałam zobaczyć czy na ekranie też jest.Odkleiłam szybkę. Wszystko było dobrze i postanowiłam kupić nowe, ale nie miałam czasu iść do specjalnego sklepu gdzie takie rzeczy są. Robiłam zdjęcia stylizacji w parku po pracy i wyjmując komórkę z uchwytu statywu dosłownie mi wyskoczył... Te statywy do komórki mają tragiczne uchwyty, zawsze albo palec przytrzasnę, albo złamie paznokieć. Tym razem nie utrzymałam tego otwierania, bo jest na takich sprężynach i wyskoczył telefon i zbił się ekran.
Miał być post urodowy, ale chciałam podzielić się spostrzeżeniem, jeśli chodzi o telefony, bo warto mieć to szkiełko.

Moje włosy z bardzo bliska i można zaobserwować, jak henna kryje siwe włosy. Mam siwe włosy, a na zbliżeniu widać, ze są pokryte henna. Włosy po 3 tygodniach od ostatniego hennowania, więc jeśli to farbowanie nie pokrywałoby siwych włosów to byłoby widoczne.
Po stosowaniu papai stwierdzam, że szybko leczy wszystkie wypryski i jakiekolwiek zadrapania na skórze. Ja miałam takie alergiczne wypryski, jest to widoczne na filmikach i papaja bardzo dobrze sobie z tym poradziła. U mnie wchodzi w repertuar maseczkowy: )
Z kawałka owocu zrobiłam maseczkę do włosów. Dodałam sporo zmiażdżonej do zwykłej odżywki i jedno żółtko.

Uwaga: to bardzo spływa z włosów, ale ja nakładałam nad wanną i całość przykryłam folią spożywczą. Parę razy owinęłam nią włosy. Na to moja czapka: ) Tak sobie chodziłam i jeszcze ręcznik wokół szyi: ) Na zakończenie spłukałam wodą z octem. Wolę ocet niż cytrynę, może to mój wymysł, ale wydaję mi się, że ocet bardziej nabłyszcza włosy. Ja mam zwykły, ale muszę sprawdzić jabłkowy.

Efekt: To był najlepszy efekt, jaki miałam po maseczce. Jeszcze żadna maseczka nie była tak dobra, żeby włosy tak pięknie wyglądały. Lekkie, błysk był spory i ślicznie się układały.
Polecam takie odżywianie włosów, ale trochę bałaganu będzie) Na to trzeba się przygotować:).







                                                                                 

niedziela, 21 maja 2017

Informacje urodowe

Włosy ciąg dalszy i jak dbam o skóre.






Moje włosy mają się dobrze od chwili kiedy wzięłam rozwód z blondami. Przyjęło się, że jasne włosy odmładzają, odświeżają i upiększają, to jest prawda, ale za cenę zniszczenia. Nie będę wklejać pośmiertnego zdjęcia MM, bo lepiej ją pamiętać inaczej. Na tym zdjęciu widać jak miała zniszczone włosy. Platynowy lub bardzo jasny blond nie jest na długo i z czasem bardzo osłabia włosy, wypadają, a do tego są bardzo suche i zaczynają przypominać strzechę. Moje dosyć mocne włosy zaczynały tak wyglądać przy 10 roku bycia blondynką; ) Nie jest łatwo wrócić do ciemnych włosów, bo wszystkie farby dosłownie ,,zjeżdżają,, i po tygodniu mamy brudny blond i trzeba znowu ściemniać farbą i tak wkoło aż włos nabierze pigmentu, a ten czas to bardzo matowe włosy. Moje powroty do tego koloru były częste, bo ludzie przyzwyczajają się do nas w takim kolorze, jaki długo mamy i potem to jest szok i odradzanie. Ja mam za sobą trudny projekt zmiany koloru na przeciwstawny, nie było łatwo, ale pierwszy raz udało mi się i wróciłam do ciemnych. Już większość ludzi zapomniała jak wyglądałam w blondzie i nie mam komentarzy: A taki ładny kolor miałaś. Jestem już kojarzona z ciemnymi, rudymi włosami. To dzięki hennie udało mi się, bo po pierwszym etapie gdzie musiałam ją stosować co tydzień ,zaczęła się coraz dłużej utrzymywać i do tego pięknie nabłyszczała włosy. Polecam hennę kobietom, które chcą mieć rude włosy. U mnie sprawdza się idealnie. Piękny kolor utrzymuję się przez 5 tygodni, a myje włosy codziennie. Przy tych ziołach zostanę już długo. Jaką nowość zastosowałam: lekkie rozjaśnienie. Henna ma to do siebie, że z czasem jest to ciemny rudy. Taki jak można zaobserwować u mnie. Bardzo podobało mi się to, że mój stary blond dawał efekt pasemek: ) Włosy rosną fryzjerka co miesiąc podcina je, żeby wyprofilować fryzurę i moje pasemka zaczęły zanikać. Dzisiaj kupiłam zwykłą farbę do włosów, kolor jasny blond i pare na grzywce i z boku pasemek nałożyłam. Trzymałam tylko 20 minut. Później nałożyłam moją henne, do której dodałam kurkumę i cynamon. Na głowie trzymałam 3 godziny. Włosy mają znowu trochę pasemek, które nie są zniszczone i błyszczą się jak reszta. Ja jestem zadowolona z tego pomysłu, bo te trochę jaśniejszych włosów ładnie rozświetla moją twarz.



W tym tygodniu moja skóra odżywiana jest żółtkiem kurzym i tradycyjnie stosuje też maseczki z gliny, a dodatkowo  stosuję papaję. Ten tydzień dla mojej skóry to ten owoc. Oczywiście przy okazji jem; )

Przed maseczkami, ale nie codziennie:2 razy w tygodniu stosuję gorącą parę: Mam specjalną elektryczną miseczkę. Nie są drogie, a doskonale oczyszczają i nawilżają skórę, można do wody dodawać olejki. Miska nadaje się świetnie do inhalacji i jak mam katar to mnie ratuję; ) Przy katarze lubię dodawać olejek miętowy.
Tak jak kremy nie odmładzają, bo to jest niemożliwe, tak maseczki często stosowane przywracają skórze świeży i zdrowy wygląd, a przez to zmarszczki są mniej widoczne. Nie zlikwidujemy oznak czasowych, ale możemy je złagodzić.



Papaja zwana inaczej owocem aniołów, a właściwie jest to melon właściwy rosnący w Ameryce południowe, środkowej oraz w północnych rejonach Ameryki północnej. Obecnie uprawiana jest też w południowych rejonach Europy. Pierwsi Hiszpanie docenili walory smakowe tego owocu, a obecnie mówi się o właściwościach uzdrowiających między innymi leczy raka przez karotenoidom, który może zapobiec rozwojowi raka.  Poprawia  trawienie, przyspiesza gojenie się ran.Zapobiega zwyrodnieniu plamki żółtej, a jak wiemy zwyrodnienie to u osób starszych prowadzi do ślepoty. Zapobiega też zwyrodnieniu kolan. Jest wiele zastosowań zdrowotnych tego owocu. Papaja działa też na skórę, bardzo ją wygładza i odżywia. Przy jej pomocy można wykonać bardzo dobry piling skóry.

Nadchodzący tydzień to tydzień z tym owocem: ) Zachęcam do przyłączenia się do mnie, bo można wymienić się odczuciami. Ja jestem już po pierwszej maseczce z papai.
Można spróbować jeden posiłek zastąpić tym owocem, bo przyspiesza przemianę materii,a czas kostiumów kąpielowych  blisko:)
Będę stosować maseczki i pierwsza to zmiksowany owoc prosto na skórę, inna to taka:
100 g papai
1 łyżeczka miodu
łyżeczka oliwy
1łyżeczka awokado
1 żółtko
Do papai można dodawać różne składniki, takie jak: płatki owsiane, ananas, jogurt, białko jaja oraz glinka. Takie maseczki będę robiła w tym tygodniu i zachęcam do przyłączenia się, bo jest to relaks połączony z eksperymentem:).



Moja dzisiejsza stylizacja:)














                                                                                 




sobota, 25 marca 2017

Urodowe informacje

Pomadka z kwiatkiem, olej z opuncji figowej, olej żurawinowy.


Sytuacja w Londynie po ostatnim zamachu napięta. Do tego stres się nawarstwia, bo sytuacja moja tak jak i innych Polaków, nie wiadomo co się stanie. Nas tu nie chcą i taka jest prawda. Wczoraj w końcu poszłam, żeby trochę poskromić moje włosy, bo nie można zapuszczać włosów bez podcinania, bo wyjdzie nam nie fryzura, tylko strzecha i moje włosy takie zaczynały być. Nie chodziłam do fryzjera, bo znam siebie i często tak było. Jak tylko włosy dzieli mała długość od któtkich, jeżowatych to ścinam na bardzo krótko,bo i tak są krótkie, a tłumaczenie: kiedy ja je zapuszczę, nie doczekam się i jeszcze wyliczanie lat do upragnionej fryzury. Jestem niecierpliwa i na taki rodzaj kobiet najlepiej zastosować metodę stop fryzjer, żeby włosy nabrały takiej długości, że jak w końcu trafimy do fryzjerki to po podcięciu nie będą już bardzo krótkie i efekt zapuszczania włosów będzie widoczny. Tak jest u mnie i wiem, że włosów ścinać na bardzo krótko już nie będę, tylko dalej zapuszczam, bo pierwszy raz zaczyna mi się podobać fryzura, która powstaje. Dlaczego jestem nerwowa dodatkowo? U pań fryzjerek można o wszystkim porozmawiać, zawsze jest to miły czas i miła rozmowa. Niestety dowiedziałam się o stresującej sytuacji, bo to stresuje i ma wpływ na nasze decyzje. Moja fryzjerka powiedziała mi, że większość jej klientek wraca na stałe do Polski. Ma sporo klientek, bo jest dobrą fryzjerką. Uzmysłowiłam sobie ilu w najbliższym czasie Polaków będzie wracać, a to oznacza, że sytuacja za rok po okresie wychodzenia Anglii z Unii będzie bardzo trudna. Ja poczekam koło 2 lat i zobaczę co będzie się działo. Brakuję mi tylko jeden rok do uzyskania praw do angielskiej emerytury i tego nie mogę zaprzepaścić.


Jak jesteśmy w przysłowiowym dołku to, czy mamy doktorat, czy piastujemy ważne urzędy, czy tylko sprzątamy najlepiej działa zrobić coś dla siebie. Nie zaniedbywać się, bo stres tak może działać tylko inaczej coś zrobić, żeby poczuć się lepiej. Możliwości jest wiele, bo to może być dobra książka, kino, teatr,restauracja, ale z doświadczenia wiem, że bez względu kim jesteśmy najlepiej działa ,,ciuszek,, lub kosmetyk. U mnie szafa pełna więc staram się odstresowywać kosmetykami; )

Gorąco polecam te, które zafundowałam sobie. Bardzo chciałabym, żebyście stosowały to co ja stosuje, bo ja to nie ideał i cera czy włosy to praca nad sobą. Nie miałam nigdy idealnej cery, mam alergiczną skłonna do wyprysków do tego tłustą. Tłusta to akurat dobrze, bo wolniej tworzą się zmarszczki, ale wczujcie się w sytuacje jak błyszczycie się jakby przed opalaniem, bo posmarowane jesteście olejkiem? A dla mnie to była norma. Przy takiej cerze wskazana jest dobra dieta i pielęgnacja. Trudno dobrać kosmetyki, bo ja do 40 roku życia nie mogłam dobrać kremów do twarzy. Nawet po Vichy dostawałam wyrzut wypryskòw co było dla mnie zaskoczeniem, bo krem był bardzo drogi. Jedyne co mi zostawało to maseczki i je robiłam stąd moje zamiłowanie do maseczek naturalnych. Po przyjeździe do Anglii sytuacja się zmieniła. Moja skóra przestała być już taka tłusta i stosując lekkie kremy nic się nie działo. Zawsze myślałam, że mam tłustą i dlatego pory się zatykają i następuje wyrzut. To jednak było bardzo złe myślenie. Ja mam cerę bardzo wrażliwą i na coś nie tak reaguje uczuleniem. Zaczęłam szukać innych pielęgnujących środków, a że Londyn jest bogaty w różmości to zaczęłam znajdywać sklepiki z naturalnymi produktami i tak zaczęłam używać olej argonowy- jest super i bardzo wygładza i odżywia cere stosowałam przez pare lat. Stosowałam też kokosowy, ale do ciała i na włosy. Na twarz nie, bo mi nie służył. Później płynna witaminę e w postaci oleju-doskonały.

O czarnuszce już pisałam. A ostatnio zakupiłam dwa malutkie oleje i jestem nimi zachwycona.

Olej z żurawiny: na twarzy nie ma specjalnych efektów, ale używany na włosy jest cudowny. Po żadnym oleju włosy nie wyglądały tak dobrze, jak po nim. Włosy bardzo się błyszczą i są gładkie i wyglądają na bardzo zdrowe.

Drugi to z rozpusty, bo chciałam sprawdzić jak działa najdroższy olej świata, a jest nim olej z opuncji figowej. Opuncja jest kaktusem i olej powstaje po wytłaczaniu, czyli miażdżeniu malutkich nasion. Mój olej jest bardzo mały, bo tylko 10 ml i za te 10 ml musiałam zapłacić 10 funtów.
Jest wart tej kwoty, pierwsza rzecz nie uczula moich oczu; ) Oleje nie nawilżają skóry ten sprawia takie wrażenie. Skóra po użyciu wygląda bardzo świeżo. Co najważniejsze szybko się wchłania i nie zostawia tłustego śladu. Moim zdaniem można go stosować rano czego nie powiedziałabym o innych olejach.



Doszła moja pierwsza pomadka, bo kupiłam dwie. Jedną oryginalną i druga to na wzór oryginału cena pierwszej to 12 funtów, a druga to 1,5

Jakie są moje spostrzeżenia po zastosowaniu. Wygląda pięknie, bo kwiatek w soplu lodu jest ciekawy. Doskonale nawilża usta i za to ma u mnie duży plus. Kolor jest bardzo naturalny raczej zachowuje się jak błyszczyk. Kolor utrzymuję się dosyć długo, ale nie jest to kolor intensywny. Ja zamówiłam czerwień i podkreśla usta, ale inaczej to sobie wyobrażałam, bo u mnie wyszedł róż(pomadka dopasowywuję się do naszego kolorytu ust) Myślę, że pomadka ciekawa, ale cena jest przesądzona. Nadaję się do stylu sportowego, ale na większe wyjścia ma za blady kolor. Mnie bardzo się spodobała, bo lubię takie odcienie.


















 Dziękuję odwiedzajacym i komentującym:)