poniedziałek, 8 czerwca 2026

Rozdział 2. W śniącym świecie





 Przejście

Nie wiedzieli jeszcze, że to, co zobaczyli, było początkiem zmiany.

Raf wracał tam coraz częściej.

Już nie tylko z ciekawości.

Coś go przyciągało — nie miejsce, ale uczucie, które tam zostawało.

Za każdym razem, gdy wynurzał się ponad cienką warstwę ziemi, czuł lekkie napięcie.

Jakby coś w nim… rozciągało się.

Bea też to czuła.

— Zmieniamy się — przekazała mu obrazem.

Nie odpowiedział od razu.

Patrzył.

Tym razem postać nie była sama.

Obok niej pojawiło się coś jeszcze — mniejsze, nieruchome.

Nowe.

Ziemia była świeżo naruszona.

Raf zbliżył się ostrożniej niż zwykle.

Nie rozumiał tego, co widzi, ale czuł ciężar chwili.

Powietrze było inne.

Gęstsze.

Kobieta pochyliła się i dotknęła ziemi dłonią.

Raf po raz pierwszy poczuł coś ostrego.

Nie należało to do niego.

Nie należało do Poni.

To było… ludzkie.

Bea cofnęła się delikatnie.

— To boli — przesłała.

Raf zatrzymał się.

I wtedy wydarzyło się coś, czego nie potrafił już cofnąć.

Poczuł pragnienie.

Nie ruchu.

Nie poznania.

Tylko jednego.

Zrozumienia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz