wtorek, 10 lutego 2015

Futro zimą


Temat bardzo trudny, bo można się na nim
,,poślizgnąć,, prawdziwe czy sztuczne -oto jest dylemat. Można stwierdzić-głupie rozważania w czasie gdzie nie to się liczy. Czas bardzo napięty-giną ludzie i nie wiadomo jak zakończy się zaistniała sytuacja na Ukrainie. W historii było paru szaleńców i nie wiadomo czy koło się nie powtórzy, a tu moda i rozmyślania -zabić zwierze i ubrać się w coś naturalnego czy założyć ,,podróbę,,

Walki gladiatorów już były i zabijanie istnieje od pierwszego oddechu. Niestety tak urządzony jest ten świat, że życie to zjadanie jednych przez drugich. O tym dowiedziałam się bardzo wcześnie, bo jako 3-letnie dziecko. To pierwszy wierszyk, który nauczyła mnie moja babcia i zrobił na mnie takie wrażenie, że zapamiętałam, a wierszyków nie lubiłam zapamiętywać:)

Idylla maleńka taka

Idylla maleńka taka:
Wróbel połyka robaka,
Wróbla kot dusi niecnota,
Pies chętnie rozdziera kota,
Psa wilk z lubością pożera,
Wilka zadławia pantera.
Panterę lew rwie na ćwierci,
Lwa-człowiek; a sam, po śmierci
Staje się łupem robaka.
Idylla maleńka taka.

- To czy sztuczne, czy prawdziwe to indywidualna sprawa i podejście do tematu. Prawdziwe futra niestety są piękne, a  chęć podobania się, czyli syndrom pawia mamy zaszczepiony od wewnątrz i naturalne jest pokazywanie piórek, których wprawdzie nie posiadamy, ale...umiejętne dobieranie rzeczy je zastępuje i dodaje nam barw, które wyróżniają, a wyróżniać lubimy się:)

Moje futro to futro prawdziwe i jest ze mną od bardzo dawna.Lubię je więc latem wietrze, a jeśli potrzeba to oddaję do specjalnego czyszczenia. Naturalne futra czyści się trocinami.

Zielona torebka noszona pod pachą to jak jamnik starszej pani. Moje przenośne zwierzątko bardzo praktyczne. Mieści wiele moich rzeczy.Jest wygodne, bo lekkie.

Kontrasty to zdjęcie, które wykonałam dzisiaj

pomiędzy mną a tobą jest czas, którego nie ma

jest coś co dzieli ,oddziela mój oddech

ramy trzymają obraz

jeszcze w nim szukam słońca

barw zapisanych teraz

i może jutro

Spódniczka bardzo ciekawa, bo ma coś z mumii. Ja mam nadzieję mumią nie zostanę. Walczę o to dzielnie zjadając różne smakowitości nie zważając na to, co zapisane z tyłu opakowania, czyli zawartość cukru

hmmm: ) jeszcze czas dla mnie przychylny nie tyje za szybko: )





















czwartek, 5 lutego 2015

Złota krata

Złoty kolor to jak odrobina luksusu. Magia tego koloru przynosi odrobinę próżności coś z króla czy królowej. Ułamek sekundy, który otwiera nam niepowtarzalny wymiar-wymiar, wielkości. Tak od pradziejów, chcemy być zauważani, dzierżyć berło, bo sztuka władania przynosi zyski. A zdobywanie jest jak oddychanie musimy posiadać więcej i więcej i tak już do końca.

Jest rok 2063. Miejsce, w którym znajduję się w tej chwili oświetla słońce. Łąka pachnąca trawą i ziołami. Małe białe kwiatki z różowym odcieniem- stokrotki.
Wyliczanka, którą słyszę nie milknie,coraz głośniej dociera do podświadomości. Różowy wianuszek raz, dwa, trzy, różowy kwiatuszek, trzy, cztery, złamany kwiatuszek,pięć i sześć a psik, a psik a psik teraz zamilkniesz ty.
Co stało się wcześniej, budzę się po czasie, który mógł być wiecznością. A jednak udało mi się pokonać coś co wielu doprowadziło do czasu który miał nastąpić póżniej. Londyn to tu się wszystko zaczęło wiele wieków wcześniej to tu się rozpętało piekło parę wieków pożniej. Tylu ludzi doprowadziła choroba do końca, który nadszedł zbyt wcześnie. Zaczęło się od kilku przypadków, które rozprzestrzeniły się w strasznym tempie. Nie było masek ptaków-nie te czasy. Jednak ta sama okrutna prawda. Po co to wszystko. Ile trzeba znieść, żeby zrozumieć wartość tego co nas otacza.
Trochę przemyśleń, które mnie dopadają podczas czytania książki, o której pisałam.

Stylizacja oparta o złotą kratę. W złotych klatkach często żyją ptaki i człowiek, który lubi otaczać się samym sobą: ) A tak na serio- spodnie mogłyby być kiczem. W sklepiku, w którym je kupiłam nie było ciekawych rzeczy -tylko te spodnie i to tylko w tym kolorze. Były inne kolory, ale wyglądały żle można było o nich powiedżieć -spodnie w złym guście. Moje mogłyby zaliczyć taki wymiar-wymiar kiczu, ale coś w nich było takiego, że nie potrafiłam ich zostawić w spokoju: ) Sama nie wiem, czy z biegiem lat gust się psuje: ) Spodobały mi się przez dobór kolorystyczny i złotą kratę.
Całość utrzymana w kolorach ciemnego granatu i czerni. Czapka przypominająca czapkę krasnala, owinięta jest złotym paskiem. Zamiast torebki atłasowy plecak.

Mały dowód -poranny: )
W Londynie padał śnieg:)