Wracam do miejsc, które znają mój szept.
Do słów pisanych w ciszy między obowiązkami.
Do filiżanki herbaty, która stygnie, gdy myśl ucieka dalej niż wzrok.
Nie zaczynam od nowa.
Kontynuuję.
Bo to, co prawdziwe, nie znika —
czasem tylko czeka, aż dojrzeję do kolejnego zdania.
I bardzo się z tego cieszę!
OdpowiedzUsuńCały czas miałam Cię Jolu na liście ulubionych blogów😊
Edytko jak się cieszę;)buziole
UsuńO, jak fajnie 😉👍
OdpowiedzUsuńBlog to jest blog;), czyli dom do tworzenia;), pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDokładnie! 😊
Usuń