Friday, 27 October 2017

Kalejdoskop

Czy masz swój styl?

To pojęcie jest dla mnie bardzo ważne i według mnie wiąże się z psychiką. Swój własny styl nie jest łatwo stworzyć, bo to jest nasz wyróżnik i ściśle przylega do naszej osobowości. Opowiem jak ja dopracowuję, to co myślę jest jak moja druga skóra, bo swój styl to nasze ja i bez tego będziemy tylko ładnie się ubierać. Pięknie dopasowane rzeczy, które szybko się zapomina i inni też zapominają, a jeśli miałybyśmy być określone przez innych ludzi to będą potrafili okreslić nas wzrost, kolor włosów, kolor oczu..., ale nie będą pamietali w co lubimy sie ubierać. Styl to nie piękne dobrane rzeczy, które urozmaicają wizerunek, tylko nasz i włącznie nasz odpowiednik. Nasze określenie się, po którym wszyscy nas rozpoznają i wiedzą ooooo ta bluzeczka podobałaby się Joli: ), Dlaczego ktoś pamięta co lubimy?
Mamy swój styl, który jest naszą drugą skórą. Gdybyśmy żyły w  czasach MM i miałybyśmy wybrać dla niej rzecz wiedziałybyśmy, że lubi: ołówkowe spódnice, sukienki, lekko roznegliżowane kreacje, . Jej styl podkreślał jej atrybuty. Nie używała zbyt drogiej biżuterii i nie przywiązywała do niej wagi. Styl może pokazywać artystyczną duszę z dziwacznie dobieranymi rzeczami, ale u takiej osoby stwierdzimy, że do niej pasują.  Nie stworzymy swojego stylu jesli nie mamy zainteresowań i hobby. Jeśli nasze wnętrze jest nastwione na żyję i nic więcej to taka osoba nie będzie mieć wyróżnika. Musi być jakaś pasja, która uruchamia styl. Nie będziemy umiały określić swojego stytlu, jeśli wnętrze pełne zainteresowań, wiadomości, a psychika rozdarta. Jeśli nie potrafimy pokochać siebie to nigdy nie będziemy potrafiły okreslić co chcemy, jak mamy wyglądać, będziemy skakać, pocieszać się bardzo dużą ilością rzeczy, ale nie będą one nas cieszyły latami. Dobrze dobrany styl to rzeczy na lata. To nie są ciuszki od projektantów, ale rzeczy dobrej jakości i tu niestety trudno jest takie nabyć, a najczęściej takie materiały stosują projektanci z dużymi nazwiskami. Styl wytyczony ulga przez lata małym zmianom, cos do niego wpływa coś z niego ubywa, ale zawsze pozostaje ten sam. Przy takim podejściu nie jest nam potrzebna duża szafa i wiele rzeczy, bo po co? Jeśli mamy to, co kochamy, to po co to samo w ogromnej ilości?

Najtrudniejsze zadanie w ustaleniu stylu to przytulenie siebie. To bardzo trudny proces i ja do niego dochodziłam latami. Łatwiej, kiedy jesteśmy w miarę ułożone i z mniejszą ilością wad, ale nawet MM miała dużo kompleksów. Jak polubiłam siebie i wreszcie pogodziłam się ze sobą?
Jak oddzieliłam moje ja od ciała. Na chwile wyszłam poza moje ciało: ) Popatrzyłam i pomyślałam: Co ty chcesz od tej,,biduli,, : ) stara się jak może, nosi cię na tych swoich nogach, nie zawodzi nawet jak jest bardzo cięzko. Nie wygląda źle, a ty stale narzekasz, jak możesz ją tak dręczyć? W tym momencie zrobiło mi się wstyd samej przed sobą i popatrzyłam na ciało jak na moją siostrę bliźniaczkę i zaakceptowałam, bo razem jesteśmy całością. Od tej chwili wiedziałam czego chce w stylu i dlatego redukcja szafy: ) Nie potrzebuje dużej, bo mnie męczy. Kocham rzeczy w dobrym gatunku,  przyjemniej  posłużą mi na lata, bo wielokrotnie pisałam, że nie lubię pozbywać się rzeczy, które lubię: ) Tak jak tej zamszowej bluzki, którą pokazałam latem z beżowymi spodniami . Duży stres przeszłabym, gdyby się zniszczyła: ) Ona dobrze mi pasuje i kolorystycznie i fasonowo: ) Pewnie jeszcze mając 70, jeśli żyć będę to ją założę do jakiejś tiulowej podkoszulki: ) Styl to nie bieganie za trendami to ja i ewentualne dopuszczanie rozwiązań, które czuje, że będą pasować i posłużą mi długo: )

Dlaczego miałam trudności, bo ze stylu lady: ) musiałam przejść do sprzątaczki. To bardzo się gryzło w mojej psychice. Bardzo trudno przejść z lepszej pracy do dużo gorszej i jeszcze takiej, gdzie opinia o niej jest, jaka jest. Obecnie lubię mieszać mój styl: elegancki z elementami vintage. Mieszam ze sportowymi elementami, nieraz trochę rocka dopuszczam, ale nie za wiele, bo to nie jest mój styl.

Przy okazji tego posta pokaże moją lalkę: )
Ciekawe czy was zaskoczę...pierwsze zaskoczenie omijamy; ) Taka dorosła, a lalki ma: ) Ładne są i pisałam, mogę wyszukać prawdziwe ślicznotki za małe pieniążki więc jak ich nie przygarnąć: ) Nie wiem, czy będę mieć wnuczkę, ale taką mam nadzieję : ) Dostanie wszystkie z wyjątkiem tej. Jak znam życie pewnie akurat ta najbardziej się spodoba.
Tą lalkę nie można było kupić w Polsce,tylko tu i w USA. Lalka ma na imię Diva Starz i przybyła z innej planety: ) Po włożeniu baterii potrafi powiedzieć parę słów w języku niemieckim. Nie wiem, dlaczego akurat ten język wybrano.
Wypuszczono tę serię w 2001 roku przed Bożym Narodzeniem, ale nie cieszyła się dużą popularnością. Jaki film lubię można się domyślić dlatego mnie urzekła i będzie przy mnie. Lalka wyprodukowana przez Mattel.






Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie :)




Uzupełniając wiadomości o lalkach takie też były. Takie nasze małe dziwactwa.










Aniu tu jeszcze  jedna taka lalka. Przeznaczenie tych lalek, to jeśli nie można mieć dziecka . Kupują też kobiety samotne.



17 comments:

  1. Ta lalka - dzidziuś na ostatnim zdjęciu...Cały czas nie mam pewności, czy to na pewno lalka, a może jednak dziecko...

    ReplyDelete
  2. Aniu to lalka robiona z wosku, tak jak w gabinecie figur woskowych,buziaki. Prawda wygląda jak noworodek:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wygląda bardzo realistycznie :) Jestem pod wrażeniem :)

      Delete
  3. Świetny temat, mogłabym się nad nim rozwodzić godzinami. Mieć styl... To coś oczywiście o wiele więcej, niż sposób w jaki ciuchowo się nosimy. To całość. Wrażenie. Coś co wybucha w głowach ludzi, którzy nas znają, na dźwięk naszego imienia. To co myślimy i jak to prezentujemy. Co nas interesuje, sposób patrzenia na świat. Ubrania tylko to podkreślają czy manifestują. Dlatego dla mnie nie są ważne trendy. I moda. Tylko ja sama. Znak rozpoznawczy - styl... Brak stylu to też jakiś styl. Ale ja lubię charakterystyczny look. I charakterny. Bo taką mam osobowość 😉

    ReplyDelete
  4. Dokładnie tak jak napisałaś,to sposób wyrażania siebie. Bardzo szanuję ludzi,którzy mają swój styl,bo to jest też dla mnie znak:masz doczynienia z bardzo ciekawymi,mądrymi, będącymi w zgodzie ze sobą, nie zmieniającymi zdania, myślącymi...Dziękuję za komentarz i podziwiam Twój styl, bardzo mi się podoba, buziaki.

    ReplyDelete
  5. Tak, masz rację swoim stylem ubierania się pokazujemy jaką jesteśmy osobą. Akceptacja i pokochanie siebie jest najważniejszą rzeczą, dopiero wtedy możemy kochać innych i spełniać się na różnych płaszczyznach. Lalki są niesamowite, a te rodzące i karmiące mamusie widzę pierwszy raz! Serdeczne uściski Jolu:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Marysiu dziękuję i miłego wieczoru:)

      Delete
  6. Jolu Kochana, napisałam pierwszy komentarz baaardzo rozbudowany i teraz zajrzałam czy mi odpisałaś a tu ani widu, a nawet Margot się pochwaliłam, ze pierwsza byłam. Ponieważ był w opozycji nieco to ( i teraz sobie żartuję ) mogłabym pomyśleć, że go skasowałaś :)Z drugiej strony możemiałam go nie pisać, dlatego zniknął, nie wiem ;) Powiem w skrócie, najbardziej wyrazisty, bardzo skonkretyzowany i zawierający się w małej szafie dobrych jakościowo rzeczy "swój styl" miałam wtedy kiedy zupełnie siebie nie lubiłam, nawet nienawidziłam, a na pewno nie doceniałam, był mój i tylko mój, ale był moja skorupą i tarczą. Od kiedy mam do siebie lepsze uczucia, mam wrażenie, że nie potrzebuję stylu, z którym chciałabym się utożsamiać, nie za bardzo obchodzi mnie też jaki komunikat swoim stylem, mówiąc o sposobie ubierania, innym przekazuję. Takie mam ostatnio odczucie, że osobowość albo się ma, albo nie, i żadne starania ubrania jej w styl tego nie zmienią, więc może ja po prostu nie mam osobowości, albo jestem w jakimś cyklu przemian :)) Buziaki, bo post i treść Joluś świetne, a lalki niezwykłe :) Mam nadzieję, że jak za jakiś czas zajrzę, to będzie tu ten mój komentarz :)

    ReplyDelete
  7. Olcia nic nie kasowałam, ja nie z tych co nawet jeśli będzie krytyka to skasują. Olcia odpiszę później,.ja w pracy jeszcze...buziaki i do wieczora.

    ReplyDelete
  8. Olcia kochana mnie można pisać szczerze, bo przyjmuję krytykę i wielokrotnie jeśli szczera to mi pomagała. Pewnie, że najpierw jest urażona duma, ale po jest przemyślenie. Ja tak robię. Olcia ja nie rozumiem dlaczego Ty myślisz,że nie masz stylu oczywiście moim zdaniem...Ty masz i to bardzo wyrazisty. Wiem, że u Ciebie znajdę nowinki połączone z luzem i oddychaniem i pewnego rodzaju łobuzerią:) doskonale zgrane i do tego uczysz na swoim przykładzie jak budować stylizację korzystając z rzeczy z sh. Ech Olka jak ja chciałabym tak wyglądać i mieć takie pomysły. Podziwiam wiele blogów : pani Krysi, Basi , Jagi, Edytki, Margo, Reni rozmaitości i Reni..Oczywiście twój, style Crone i niesamowitej Siwki i wiele innych i wszystkie te kobiety mają swój styl, bo pamiętam ich stylizację i czy to bardziej pokazowo czy nie to i tak wiem co lubią, bo mają to swoje ja,które się widzi. No teraz to koment jakbym znawczynią była,ale to nie z tego czego nie posiadam tylko,że tak myślę i dlatego piszę:) Ten wpis tu to kalejdoskop:) takie tam przemyślenia na bazie tego co czytałam, co szukałm, bo mam takie coś,że lubię akcentować moje ja i czy to lepsze,czy gorsze... Na początku mojego pobytu tu wszystko mi się mieszało dawny styl, był niewygodny na tą moją pracę tu i zaczęłam mieszać. Pamiętam pytam córki no jak? Jest bardzo szczera:) A córka: mama wszystko niby ok, tylko ty teraz jakimś elementem wszystko psujesz:) hmm pomyślałam i kombinowałam dalej. Ostatnio jak była u mnie powiedziała mi komplement. Miałyśmy się spotkać ,a był tłum i znalazła mnie szybko. Pytam jak tak szybko? A córka, bo się wyróżniasz:) hmmm to jeszcze podpowiedź źle czy dobrze...mama dobrze:) Lubię i dlatego zawsze szukam tego mojego akcentu i nie wiem dlaczego myślę,że zwyczajnie lubię. Olcia buziole i uściski.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Joluś ale ja Ciebie wcale nie strofuję, napisałam tylko jak to jest teraz ze mną, Ty o swoich odczuciach, ja o swoich :) Wiem, że często u mnie jest jakoś pokrętnie, ale to nie dlatego, ze tak chcę, czy zamierzam, tylko tak jest, ja mogę siebie tylko obserwować ;) Buziaki Kochana i córka ma rację :) <3

      Delete
  9. Trudno mi napisać czy mam swój styl:))podoba mi sie wiele rzeczy i uwielbiam z nimi eksperymentować:))szczególną przyjemność sprawia mi dobieranie biżuterii:))dwie ostatnie lalki trochę mnie przerażają:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    ReplyDelete
  10. Jolu,piekny teks :) Mysle ,ze kazda z Nas ma swoje przemyslenia odnosnie stylu.... mysle,ze zmienia sie i ewoluuje wraz z Nami. Zmieniamy sie my w obliczu roznych zyciowych sytuacji i styl powiniem podazac za Nami .A jesli chodzi o trendy ....no coz jestesmy na nie skazane :))) Pamietam pewna sekwencje z filmu "Diabel ubiera sie u Prady " Glowna bohaterka mowi ,ze ma w nosie trendy ,nie goni za nimi i dla niej moga nie istniec .....i slyszy odpowiedz: to wszystko co masz teraz na sobie bylo w goracych trendach kilka lat temu....tworzylismy te trendy :) POkazalas Jolu lalki o ,ktorych istnieniu nie mialam zielonego pojecia . Pozdrawiam serdecznie Renata.

    ReplyDelete
  11. Dziękuję Renatko, czytałam książkę i oglądałam film-świetny,uściski.

    ReplyDelete
  12. Ciekawy temat, szczególnie dla nas tak zwanych blogerek modowych :) Wg mnie swój własny styl najbardziej opiera się na intuicji, wyczuciu i jakby nie było talencie w dobieraniu i zestawianiu ze sobą rzeczy. Styl nie dotyczy tylko ubrań, ale wielu sfer życiowych. Osobiście kieruję się intuicją i i zakładam to, w czym dobrze się czuję. Tak jak ty lubię rzeczy dobre gatunkowo (są o wiele trwalsze). Co do lalek, to świetne zdjęcia. Jestem dużą dziewczynką, ale lubię i już!!! Buziaki. POkazuj swoje lale, zawsze z chęcią obejrzę :)

    ReplyDelete