Wednesday, 27 June 2018

Z moich myśli

 Miałyśmy wykupione bilety na muzicals, Kiss me Kate w Coliseum. Mało jest takich przedstawień w stylu tych dawnych Broadway, a ten taki był. Można się odprężyć, zapomnieć o troskach życia i cieszyć chwilą, delektować czasem lub jak powszechnie się mówi: ukulturalniać siebie. Bardzo potrzebne w obecnym czasie, bo często rozmyślam : idziemy do przodu, czy cofamy się i tłumaczyć nie będę, bo sami to wiemy i przykładów nie potrzeba. Kiedyś czytałam rady blogowe i radzono: pozytywne nastawienie do wszystkiego, kolor, uśmiech i inspiracje. Staram się, ale melancholia musi być, bo bez niej popadlibyśmy w depresyjny idealizm:).

Moda dla niektórych ,,wałkowanie nudnego tematu,, dla innych z braku innych zainteresowań lub miłość do ciekawych fasonów. Moim zdaniem to trudna sztuka, która opiera się na artystycznych zamiłowaniach i jest to cecha pozytywnie zakręconych ludzi, którym nie zawsze chcę się malować obrazy. To wizerunek siebie lub chęć zostawiania koloru wcale nie gorsza od ekonomii. Co jest ważne, a co nie to bardzo trudne rozważania, bo przecież pieniądze sami wymyśliliśmy, żeby uprościć handel wymienny. Sprytne posunięcie, żeby zdobyć ręce do pracy i pomnożyć sobie ilość posiadania. To dopiero byłoby, gdyby cała polityka runęłaby i to, co sobie sam zasiejesz to masz. Znowu wróciłoby prawo silniejszego, chociaż i tak jest tylko w kulturalniejszej formie, bo czasy niewolnictwa minęły i trzeba się napracować, reklamując siebie, żeby siłę roboczą zdobyć.
Jako że lubię być ,, marudną fatalistą,,to złośliwie obserwowałam ulice. Gdzie są ci modnie ubrani(to nie oznacza, że krytykuję ludzi), ale spotyka się opinie: w Londynie to dopiero rewia mody i jak się ludziska ubierają, jakie stylizacje ooo. Z wyjątkiem blogerów modowych (też się do nich zaliczam) to ulica Londynu jest szara i bardzo zwyczajnie ubrana i często sprzed paru sezonów. Siedziałam w kawiarni w centrum Londynu, czyli powinno być wielu ubranych ciekawie albo kolorowo, inaczej. Są dzielnice, gdzie można spotkać, ale to inny temat. Siedziałyśmy z przyjaciółką i analuzowałyśmy, dlaczego szaro i smutno. Z prostej przyczyny: wymóg w biurach, różnych miejscach pracy. Umowy o prace podane wymogi związane z wyglądem. Zapytałam, dlaczego w szafce nie wisi strój do biura, a po pracy nasz styl. Słusznie odpowiedziała mi przyjaciółka, a komu się chce dzielić na te w biurze, a te po pracy.
Ładniej wszyscy ubierają się w piątkowy wieczór, bo wtedy są różne imprezy.
Rozmyślałam dalej, to dla kogo jest ta moda, drogie sukienki, spódnice za 400 funtów, dla tych bogatych? Ich jest mniej...dla garstki aktorów, modelek...
Normalny śmiertelnik nie kupi czegoś tak drogiego, bo na jeden wieczór mu się nie opłaca.
Pomyślałam,że dobrze, że są blogi modowe, bo chociaż tak ludzie są bardziej kolorowi.
Rozmyślania z tych mniej ważnych, bo na tapecie tyle ważnych tematów, ale ja myślę ,,wrzucić na luz, zająć się kolorami, dać spokój automatyzacji, bo i tak nic nie zmieni przeznaczenia, a ono jest takie same dla wszystkich.








4 comments:

  1. Bardzo ciekawe przemyślenia, ale faktycznie tak jest. Na co dzień ubieramy się inaczej, bo w pracy nie zawsze można według uznania.Sama łapię sie na tym, ze podoba mi sie sukienka czy buty, ale zaraz zapala sie światełko- gdzie ja to założę, będzie wisiało w szafie. Kupiłam piękną sukienkę na koniec roku szkolnego, a tu zmiana pogody i konieczna zmiana planu modowego, sukienka czeka na okazję...
    Ale moda jest dla zabawy, dla poprawy humoru, więc czasami można poszaleć :-)
    Fajny spektakl Wam się trafił, super!

    ReplyDelete
  2. Jolu, kiedy byłam w Londynie, jeszcze z Córką (wprawdzie krótko, miałyśmy te same odczucia. Ania kupiła sobie przepiękną sukienkę vintage... Chciała ją pokazać na swoim blogu. Nigdy jej nie założyła, nie zdążyła...
    Lubię, tak jak Ty obserwować ulice miasta. I wyobraź sobie, że w moim mieście często jestem mile zaskoczona :)
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    ReplyDelete
  3. Masz rację, że nie kupimy czegoś czego nie założymy lub założymy jeden raz. Są oczywiście wyjątki kiedy wydajemy masę pieniędzy na coś co założymy raz, ale to inna sprawa np suknie ślubne :)

    ReplyDelete
  4. Bardzo fajne rozumowanie:))wiesz Jolu może to taka przypadłość blogerek bo ja też uwielbiam obserwować ludzi:))))Pozdrawiam serdecznie:)))))

    ReplyDelete