Friday, 26 January 2018

W śniącym świecie , dalej

Powoli otwierali oczy, obudzili się w wymiarze, w którym światło miało białą barwę, było tylko ono i poczucie spełnienia.
- Olemo rozejrzyj się, gdzie jesteś, bo nie czuję już ciebie wewnątrz.
-Jestem obok, tak mi się wydaję, jakbym była o tu i, tu i tam.
- Ja też, nie czuję swojego ciała, ale wiem, że jestem.
Delektuję się każdą literą mojego imienia.
Mogę przemieszczać się, jak chcę i kiedy chcę. Ja jestem Olemo. Nie wiem jak wyrazić radość, bo potrafię tylko przy pomocy myśli.
-Nic się nie zmieniło, przesyłaliśmy sobie wiadomości w taki sposób i teraz robimy tak samo.
- Czujesz wszędzie to ciepło? Przyjemnie, okrywa jak najcieplejszy letni dzień. Dziwne porównanie, ale tylko to przychodzi mi do głowy, z radości chciałbym skakać, tylko że tego nie potrzebuję, Olemo teraz można robić to bez ciała. Wystarczy, że pomyślę i jestem zaspokojony. Jaki bezsens był na Ziemi. Szanowaliśmy to czego dotknęła ręka, i to się liczyło.  Widziane bez materii nie miało znaczenia, bo ciało wołało, nie mierzy, nie waży, nie poczuję smaku nie posiada ziemskich wymiarów nie liczy się, nikt tego nie kupi. Umarły nasze ciała, a my odzyskaliśmy wolność. Mogę być wszędzie, mogę mieć wszystko o czym tylko pomarzę , zrywam dla ciebie kwiaty jaśminu. Kocham wiosnę, kocham młodość. Mam ją i już nigdy nie stracę, będę galopować jak źrebak, pływać w złotych chmurach. Zakochałem się w czasie, na który czekałem nie znając go.
Jakie to wspaniałe, już nie ma wizji śmierci. Nie ma, nie ma! Dalej jestem, ja jestem.
Fion zaczął śpiewać tak czystym i pięknym głosem, aż Olema zdziwiona, zapytała.
- To ty?
-Tu wszystko jest możliwe. Przeszliśmy egzamin, nauczyliśmy się wyodrębniać siebie z nieskończonej potęgi bycia. To nie czarna dziura wypełniona śmiercią, głuchą ciszą. To jej druga strona, to życie, ruch, kolory, głos.
-Wyobraź sobie, że kocham kwiaty bez kwiatów. One są, tak chciałam i pojawiły się najpiękniejsze dla mnie. Z radości nie wiem co powiedzieć, fruwam, czuję jak lece, przemieszczam się, ale dalej mam bliski kontakt z tobą.
-Zauważyłaś, że spełnia się wszystko o czym pomyślimy, obrazy z przeszłości lub takie, jakie tylko chcemy. Możemy kształtować obszar, nazwijmy to obszarem używając nas, bo my to myśl, to wewnętrze, z którym byliśmy, a właściwie ono było nami.
-Czuję się młody, nic mi nie przeszkadza, nie odczuwam bólu, jest tylko radość.
-Tak jak niedzielny ranek, pamiętasz? Taki lubiłeś najbardziej. Te rozleniwione godziny, gdzie czas szumiał lotem zbudzonych owadów. Wychodziłeś na powierzchnię i lubiłeś przyglądać się ludziom. Nieraz siadali na ganku z kawą lub herbatą i patrzyli, przyglądali się wszystkiemu. Słońce rozjaśniało młodą godzinę i nadzieja, że następna część przyniesie coś dobrego. Kwiaty z kroplami rosy, świeże, wystawiały płatki ku słońcu. Teraz mamy to bez czekania już na zawsze.
- Jak myślisz, czy ta kobieta jest tu, z nami?

- Nie wiem, ale jeśli jest to ją spotkamy. Jesteśmy po drugiej stronie tęczy. To czas w bezczasie i można go rozumieć jak się chcę, nic nie wywiera nacisku.Olemo czy masz takie wrażenie jakbyśmy nie byli sami?


;) Ciąg dalszy nastąpi.

Wprowadzenie do następnego posta modowego.
Ultra fiolet:)
W przygotowaniu, już w poniedziałek:)





4 comments:

  1. Czekam na ciąg dalszy tekstowy i modowy rzecz jasna:-)

    ReplyDelete
  2. Pięknie piszesz:))Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
  3. Oooo fajnie piszesz!!! Czekam :)))

    ReplyDelete