Saturday, 13 April 2019

Moje obrazy

Znowu sprawia mi radość malowanie. Dopiero jak zaakceptujemy siebie , dopiero wtedy wszystko będziemy oceniać właściwie. Łatwiej mają ci, którzy widzą wszystko pozytywnie, bo aż tak nie rozliczają siebie. Jeśli coś sprawia radość to to robimy. Nie chodzi o oklaski , tylko o to, że lubimy to robić, a dzięki temu doskonalimy siebie. Całe życie to nauka, chodzi o rozwój. Nie jesteśmy przewidziani do pomnikowego działania, nie byłoby czasu w takim wypadku, a jest po to, żeby nas poganiać:)





Friday, 5 April 2019

Modowe inspiracje

Miodowa stylizacja

Wiosna, u mnie wprawdzie zimna, ale o tej porze mam więcej energii i chęci na robienie stylizacji. Postanowiłam też nie ograniczać moich zainteresowań, bo czekałam, aż wrócę do Polski i nareszcie będę mogła malować. Już widziałam jak organizuję sobie kącik malarski rozkładam farby, kupuje sztalugi, w perspektywie malowanie farbami olejnymi, różne szyby (zainteresowałam się też malowaniem na szkle) i zaczynam bawić się moimi wyobrażeniami. Po ostatnich przemyśleniach stwierdziłam, że nie wolno odkładać, bo wszystko może się zmienić, chęci też. Kupiłam taki mały notes do malowania, sprawia mi wiele radości. Tam maluję różne wzory coś podobnego do ,,szlaczków,, pierwszoklasisty.

Miodowa stylizacja i spodnie, które były tu już, ale dwa lata wstecz. Do tego wełniany sweter też miodowy znaleziony w charity shop, ładna nazwa, a jest to ładniejszy ,, lumpeks,, .













Thursday, 4 April 2019

Modowe inspiracje

Lubię odwiedzać wybrane charity shop, ale nie wchodzę do nich często tak jak dawniej. Nie można poświęcać życia na częste przeglądanie staroci. Bardzo lubię, ale to nie oznacza, że nie potrafię nad sobą panować.  To ostatni mój nabytek, który znalazłam po długiej nieobecności w tych sklepach. Bluzka jest dosyć ciekawa przez ozdobne zawiązanie z rękawów. Do tego mój żakiet udający Chanel, też kiedyś znaleziony, pochodzi z firmy Mango. Całkiem dobrze mu wychodzi to udawanie:) Białe spodnie i ocieplane trampki i moja stylizacja codzienna. Zapraszam do śledzenia mnie na Instagramie, tam staram się dodawać częściej.






Tuesday, 2 April 2019

Dwa płaszcze

Można było zobaczyć modelki w żurnalach ubrane w dwa płaszcze. Jeden na drugi, taki lok można trochę zmienić i ubrałam żakiet przypominający owieczkę, a na to płaszcz. Ten płaszczem jest ze mną długi czas i nie mogę trafić na podobny, żeby wymienić mojego starucha, ale dopóki się trzyma to będzie , bo jest moim ulubionym. Koszulkę przywiozłam z wakacji, o których już pisałam. Opisze dokładnie tak jak zrobiłam to z Teneryfą,nabrałam chęci na realizowanie marzeń podróżniczych. Namawiam przyjaciółkę na zimowy wyjazd na kilka dni do Norwegii, żeby zobaczyć zorzę polarną...moje marzenie, ale marudzi, że zimna nie lubi i pewnie będę musiała jechać sama.

To dzisiejsza stylizacja i była ciepła i wygodna. Po pracy zaczęło padać, rozglądam się,a to był grad. Pamiętam pierwszego maja ze śniegiem, ale gradu w Londynie o tej porze nie.















Monday, 25 March 2019

Podróże małe i duże

Kilka dni urlopu i bardzo korzystna cena pobytu w Gran Canarie. W czasie socjalizmu taki wyjazd uważany był za wyjazd elitarny i mało ludzi mogło sobie na niego pozwolić. Dzisiaj dostępny dla wszystkich i nie jest to jakiś szczególny wyczyn podróżniczy, ale cieszy i jest to bardzo ciekawe miejsce. Blisko Afryka, a pobyt w Europie, płacimy w euro, ceny podobne. Polecam wyjazd do studiów mieszkaniowych, bo można gotować. To prawda, że na wakacjach chcielibyśmy być obsługiwani i mieć spokój z gotowaniem, ale to wychodzi znacznie drożej. Mój przelot i opłata za pokój, który dziele z przyjaciółką wynosi razem z lotem samolotem w obie strostrony (pobyt 6 dni) 120 funtów. Myślę, że jest to korzystna oferta. Pierwszy dzień z deszczem jest ciepło, ale pada. Od jutra ma być już słonecznie. Nie chcemy leżeć non stop na plaży, bo z zeszłego roku pamiętamy ból opalania. W tych rejonach trzeba mieć przygotowaną skórę, ja w zeszłym roku brałam cały czas tabletki przeciwbólowe. Nie pomyślałam, że to nie jest Anglia i słońce grzeje inaczej. Nie skóra sama mnie bolała tylko również mięśnie i był to bardzo trudny do zniesienia ból. Z Opalenizny nic nie zostało, bo cała skóra zeszła i zdarzyło mi się to pierwszy raz. W tym roku chcemy bardzo uważać z opalaniem, maksymalnie 1 godzina dziennie i to z bardzo dobrymi kremami. Specjalne kremy kupiłam w Anglii, bo pamiętam, ile za jeden krem płaciłam , był to koszt 15 euro, myślęże to sporo. Tym bardziej że nie ma już w Ryanair bagażu podręcznego, bo trzeba wykupić albo mały, albo duży i kosmetyki możemy wozić. Piękne egzotyczne widoki. Zdążyłam już zjeść dżem kaktusowy, bardzo mi smakują i to obowiązkowo trzeba tu zaliczyć. Na niepogodę, malutki likier kaktusowy, dla kurażu można, tym bardziej że wszyscy te likiery polecają.