Sunday, 15 July 2018

Phenomenal Us -Challenge 18

Wielki błękit/ Big blue


Nowe zadanie naszej grupy Phenomenal Us.

 #phenomenalus#phenomenaluschallenge #phenomensluswielkiblekit#phenomenalusbigblue


Bardzo lubię ten kolor, bo odświeża wizerunek i jest elegancki. Szczególnie ładnie prezentuje się w sukienkach, zwłaszcza o klasycznym kroju. Klasyka nie jest zła, bo ponadczasowa i można z niej korzystać w dowolnym momencie życia. Tak samo pięknie w niej wygląda nastolatka, jak i starsza kobieta.
Myślę, że właśnie w starszym wieku powinno zaprzyjaźnić się z jaśniejszymi kolorami, bo czernie, borda, brązy niestety dodają lat, a każda kobieta chce mieć ich mniej. To nie oznacza, żeby wstydzić się przebytej drogi, bo ona dodaje stylu naszemu wizerunkowi. Ja kocham naturalny wygląd, ale nie mam nic przeciwko staraniu się o dużo młodszy. Jeśli komuś taki pasuje, chcę być stałe w pełni sił. Potrafi dorównać młodemu człowiekowi bez wysiłku to jak najbardziej Tak. Ja staram się, nie stworzyć wizerunku tego dawnego. Pamiętam te czasy i kobiety w moim wieku, które mało co cieszyło i na siłę wchodziły w strefę cienia, ale współczesny wizerunek też nie jest dla mnie. Nie chcę mi się dorównywać młodszym, chcę mieć prawo powiedzieć : jestem zmęczona, bo mam niedługo 55 lat i zacznę 56, nie jestem jeszcze stara, ale zaobserwowałam znaczny spadek sił i jeśli ktoś ustępuję mi miejsca w metrze, żebym mogła usiąść, to chętnie korzystam, gdzie kiedyś oburzyłabym się: mnie, ja jeszcze jestem jak ty. Od tego roku już nie, bo osłabłam i wcale się tego nie wstydzę. Dlatego nie mogę naśladować stylu ubierania młodszych ludzi tak na 100 procent, bo już do mnie nie pasuję. Czas mnie ,,nadgryzł,, i już; )
Lubię jednak nowoczesne stylizacje z małą domieszką retro. Coraz bardziej podobają mi się nowoczesne formy, może bardziej buntownicze niż kobiece, ale zaczynają mnie przyciągać. To chyba moje wnętrze zaczyna dojrzewać. Szanować siebie i luz, który daje korzystanie z drogi jak pięknego wydarzenia. Ja nie muszę, ja mogę ubierać się tak jak mi w duszy gra. Muszę dać sobie radę w życiu często podnosząc ciężary za ciężkie dla mnie, ale w stroju mogę robić to, co akurat mi się chce.
Młoda chcę pozostać duchem już na zawsze, byłam i będę, nasze wnętrze się nie starzeje. Zawsze ma tyle samo lat. Ciało będę szanować, ma prawo powiedzieć stop i skorzystać z przywileju lat. Ubierać je będę tak, żeby obie swetry się nie gryzły, czyli i nowoczesne stylizacje, odważne, lekko ochłodzone wiekiem: )
Dzisiaj totalne retro. Zwariowana stylizacja, pomieszanie socjalizmu z angielskim stylem Lady. Tak dla uśmiechu super zabawy, żeby był wesoło. Przypomnienie minionych czasów, które po swojemu zmieniłam.
Jeśli ktoś mnie zapyta, czy tak chodzę ubrana?
Nie, ale lubię eksperymentować i z życiem i modą.
Przemilczę jak mi w tych dziedzinach wychodzi: )W życiu to moje, a z modą to widzicie.
Kolejne zadanie realizuje po swojemu, żeby było wesoło inaczej: )
Coś z sekretarki...szparka nie jestem, ale coś w tych okularach jest:).




 Więcej zdjęć:Tu



Moje wiersze



tylko czasami

szczęście przychodzi po cichu
jeśli wyczekujesz go ,wypatrujesz
możesz nie zauważyć

szczęście przychodzi krótkimi chwilami
możesz nie zwrócić uwagi

na mój uśmiech
ranek malujący kolory
poranną kawę ,herbatę

jesteś szczęśliwy

słońce złoci świeżą zieleń
chcesz więcej?
ktoś śpiewa twoją ulubioną piosenkę
kot mruczy ocierając się o nogę

dzieci gwar
wesoła zabawa
podskakują w kolorowych iskrach
minuty

nie męczą cię choroby
w ogrodzie płatki róż celebrują godziny
dzień roznosi zapach kwiatów lipy

zapisuje strony mojego
twojego życia





Saturday, 14 July 2018

Londyn- St.Katharine Docks

Czas letni to mobilizacja do zwiedzania. Często zmęczenie przeszkadza, ale o tej porze szybciej się regeneruję, nie wiem, dlaczego tak się dzieje, chyba wszyscy jesteśmy bardziej żywotni latem i łatwiej zmusić się do dodatkowego ruchu. Mniej czasu na stylizacje, bo aparat popsuty i trochę czasu minie, zanim kupię następny. Nikony to drogie aparaty nawet starsze modele mają swoją cenę. W złym czasie mój aparat ,,wyzionął ducha,, złośliwość przedmiotów martwych. Pisałam, że stylizacje będę fotografować telefonem. Widać ubranie i mnie, więc na razie to wystarczy. W moim przypadku bloga traktuje swobodnie, jest to mój przerywnik i organizator czasu więc gorsza jakość nie powinna przeszkadzać. Szkoda to zdjęć z Londynu, bo to zdjęcia do późniejszej przypominajki. Usiąść w fotelu, koniecznie bujanym i wspominać. Od czasu do czasu zerknąć na posty z Londynu i ...oj Jola, kiedy to było, mam nadzieję, że do tego czasu dożyję i te słowa, które teraz piszę, będzie mi miło czytać.

Samemu trudno się zwiedza, bo człowiek to istota towarzyska. Co roku do naszego hotelu przyjeżdża studentka i pracuje przez 3 miesiące. Kocha Londyn i lubi zwiedzać. Bardzo mnie to cieszy, bo po pracy będziemy jeździć w różne miejsca. Dzisiaj była mała wycieczka w pobliżu miejsca pracy.
Polecam, bo to Londyn mniej znany, a widok bardzo piękny. Najczęściej zwiedzamy główne zabytki, nie zbaczamy w mniejsze uliczki, a są bardzo nastrojowe i równie piękne. Przy okazji zwiedzania Tower możemy udać się do St. Katharine Docks.
Znajduję się bardzo blisko, a jest tam przepięknie i można odpocząć po paru godzinach zwiedzania twierdzy.




































Wednesday, 11 July 2018

Modowe inspiracje

Dzisiaj trochę inaczej, bo znowu zdjęcia robione telefonem komórkowym. Nie wiem, czy marudzić, czy raczej marudzenie zostawić, zostawię, bo nikt nie powiedział, że będzie łatwo, szczególnie dzieląc się stylizacjami modowymi.
Cieszę się, że zdążyłam zrobić zdjęcia do poniedziałkowego wyzwania i ...aparat ,,siadł,, popsuty jest mechanizm migawki.
Tego aparatu nie opłaca się naprawiać, bo to stary Nikon. Przy zakupie nie wiedziałam, że Nikon ma ograniczoną żywotność . Robi ostatnie klik i jest do kosza. Przyzwyczaiłam się do tego typu aparatu i innego nie chcę, bo trochę czasu nad nim spędziłam.
Przez jakiś czas nie będą wstawiane zdjęcia na drugiego bloga, bo tam chciałam mieć robione aparatem fotograficznym i miałam uczyć się robienia sesji fotograficznej. Takie małe moje widzimisie: )
Dobrane miejsce w Londynie, ciekawa stylizacja, miało być ładnie. Tak dla mojej przyjemności, bo jestem wymagająca, tylko moje uzdolnienia nie dorównują, a tu klapa...
Wymyśliłam sobie pokazywanie moich codziennych stylizacji na Instagramie, nie wiem, czy to jest sens, ale mnie cieszy i mogę tworzyć, a lubię , więc dalej tworzę, ale przy pomocy aparatu komórkowego. To ciekawa zabawa: Czy uda się przyciągnąć ludzi takim pomysłem, zwykłą komórką, gdzie rywalizacja jest ogromna. Kobiety piękne, super stylizacje, cudowne miejsca, wszystko takie idealne.
A ja, komórka na kurtce, żeby się nie pośliznęła, bo to by było i na pojemnik na szkło...
Widok za mną ten sam i codziennie rano raczę moimi rzeczami na dziś...

Stylizacje z trzech dni z poprzedniego tygodnia.










Stylizacje wygodne dostosowane do mojego stylu życia. Bluzka w owoce, bardzo odświeża wizerunek. Sukienka w paski to klasyka, kombinezon w kwiaty i zeszłoroczne sandały z futerkiem.

Mój nowy nabytek biżuteryjny. Bardzo podobają mi się bursztyny. Pięknie wyglądają dobrane do zieleni, beżów brązów, żółci. 







Friday, 6 July 2018

Modowe inspiracje

Błękit nieba

Pastelowe kolory ostatnio często pokazywane na moim blogu, może dlatego, że więcej ich w sklepach, a moje ubrania znalezione w kolorach pastelowych to po prostu traf. Czytałam ostatnio bardzo mądre stwierdzenie i o tym będzie jeden z postów. Nie ma złych chwil jest, tylko początek i koniec, a pomiędzy nasze kreacje, bo sami jesteśmy kreatorami swojego życia. Nieszczęścia, to trudno wytłumaczyć, bo wiele sami programujemy będąc tacy, a nie inni.
Czy lubię kombinezony ...lubię wszystkie piękne rzeczy i te, które wyszukuję w sklepach vintage i te, które znajduje w zwykłych sklepach.
Na blogu pokazuję to, co mi się spodobało i jest to używane w codziennych stylizacjach lub czeka na odpowiednią chwilę.
Nigdy nie kupuję rzeczy specjalnie dla bloga, zawsze z myślą o sobie i moich zainteresowaniach, bo są też rzeczy z dawniejszych lat, które trudno zastosować w codziennym życiu...kapelusze.
Zawsze lubiłam otaczać się pięknymi przedmiotami i rzeczami i z tego jest mi trudno zrezygnować. Tego kreatora mam w sobie bardzo dużo i lubię tworzyć. Moja duża wada to taka, że lubię projektować np. pokój, ale po urządzeniu tracę zainteresowanie, dlatego do dzisiaj maluję, bo ciągle inne obrazy, piszę, bo różne doznania, tworzę stylizacje, bo ciągle znajduję nowe fasony, które mnie inspirują: )
Ten kombinezon kupiony jest w sklepie Nottinghill, jest to sklep, w którym można kupić końcówki kolekcji lub chińskie produkcje.
Kombinezon to firma Peackocs, kupiony za 5 funtów, jest bawełniany i ma spore możliwości do stylizacji.
Dzisiaj połączony z baletkami i torebką w wężowy wzór, ale w niebieskich odcieniach.
Przy okazji ...chokery już trochę przebrzmiały, ale spełniają dobrze swoją funkcję, kiedy mamy ślady wieku na szyi: ).

Miałam kilka, ale nie zakładałam, bo wydawało mi się, że jednak nie dla mnie. Zdjęcia pomagają ocenić stylizacje i wygląd, lepiej niż lustro dlatego, jeśli chcemy ustalić styl, to dobrze jest robić sobie zdjęcie siebie w tym, co nosimy. Może nie mam racji, ale podoba mi się choker na mojej szyi.
..) Największa obręcz zakryta i to bez operacji plastycznej).




Więcej zdjęć:

Tu

Piosenka na dzisiaj:)


Thursday, 5 July 2018

Kartka z pamiętnika

W Londynie jest parę budynków, które odegrały ważną, historyczną rolę i nie można ich wykluczyć podczas zwiedzania. Najważniejszym jest Tower,nie wszyscy chcą oglądać twierdzę wewnątrz i nie chodzi o bilet, który kosztuje koło 30 funtów, ale o złą sławę i egzekucje, które tam się odbywały. Wbrew powszechnym opiniom Tower nie widział aż tylu egzekucji, więcej skazańców ginęła na Tower Hil na północy, gdzie w miejscu szafotu znajduję się tablica.
Na zwiedzanie trzeba zarezerwować okół 6 godzin. Mam to szczęście, że pierwszy raz byłam za darmo, bo zmarła przyjaciółka miała darmowe bilety. Tym razem druga miała iść z kimś innym, ale się nie udało i zabrała mnie. Zwiedzam po kawałku, bo po pracy, a do zamknięcia jest mało czasu. Tym razem poszłam do skarbca, pierwszy raz nie zdążyłyśmy. Na to trzeba zarezerwować czas podczas zwiedzania, bo na wejście czekamy w kolejce. Bardzo grube drzwi już na samym wstępie informują nas o zawartości. Nie wolno fotografować i mało zdjęć kolekcji jest w internecie. Możemy podziwiać królewskie korony i akcesoria, a przede wszystkim obecną królewską koronę należącą do Elżbiety Drugiej i oczywiście największy brylant świata, czyli Cullinan -Wielka Gwiazda Afryki, która znajduje się w berle. Na specjalne okazje korona brana jest ze skarbca i przynoszona. Jest imponująca, ale najcenniejsze jest berło i po to przychodzimy do Tower, również, żeby poczuć klimat, bo właśnie w tym miejscu czas się zatrzymał.
Mnie bardzo podobały się złote naczynia, są imponujące. Wyobraźcie sobie ogromne naczynie do ponczu, w którym mieści się 121 butelek wina wykonane ze złota.

Ciekawostką Tower są tutejsze kruki, które mają swojego strażnika, przez legendę, jeśli kruki opuszczą Tower to Tower runie.

W Tower, Tak jak w starych zamczyskach straszy, chociaż ostatnio nikt duchów nie widział, ponoć boją się turystów: ). Jeśli miałyby się pojawić to najczęściej widywano Anne Boleyn trzymającą odciętą głowę, Arabelli Stuart i ponoć ,,wałęsał,, się niedźwiedź grizzly, który był własnością Grzegorza trzeciego.

Podobnego zobaczycie na zdjęciach, a jednak  się pojawił :)
Na zwiedzanie miałam godzinę, bo o 17 Tower jest zamykane. Na pewno jeszcze raz tu przyjdę, w wolny dzień i dokładnie wszystko obejrzę, zrobię też lepsze zdjęcia, bo nie wiedziałam, że pójdę, nagła decyzja, a ja nieprzygotowana).