Monday, 20 November 2017

Modowe inspiracje

Misiowa spódnica:)

Stylizacja na podstawie inspiracji. Tym razem  zachwytu tym zestawem.



W zeszłym roku znalazłam podobną spódnicę i wiedziałam, że mi się przyda, bo jeden z moich ulubionych kolorów i wykonana z ciepłego misia. Spódnica daje ciekawe możliwości kolorystyczne i fasonowe. Dzisiaj zestawiłam ją podobnie do zdjęciowej stylizacji, u mnie też bluzka wiązana, ale zamiast szpileczkowych sandałków moje futrzaki.
Wszystkie elementy stylizacji pochodzą z sh, buty kupione na eBay.
















Sunday, 19 November 2017

Stylizacje Lindy i innych lalek.

Dobry wieczór:)

Chcę się pochwalić, płaszczyk dostałam:)

Kasia jest wdzięczną modelką i zamówiłam jej trochę ubrań. Nie są to te prawdziwe dla lalek 18-calowych kupowane jako firmowe, ale zwykłe produkowane w Chinach. Na te ciuszki trzeba poczekać 3 tygodnie , za to zamiast 30 funtów kosztują jednego:) Płaszczyk jest wykonany przez robiących na drutach, też w bardzo korzystnej cenie. Osoby lubiące druty i wełnę ostatnio sprzedają swoje wyroby na eBay, moim zdaniem jest śliczny i zobaczcie sami jak Kasia w nim pięknie wygląda.

Czapeczka i plaszczyk dla lalki wielkość 18 cali.




Dzieci i lalki w starych pocztówkach.

Mam trochę starych pocztówek i pomysły na wykorzystanie ich tu, na blogu. Dotychczas wstawiałam z dawnymi kobietami i ten cykl będzie pojawiał się systematycznie, a dzisiaj następne, będą to pocztówki z cyklu wymienionego w tytule posta. Miło jest na nie popatrzeć, a do tego zgadzają się z ideą mojego bloga. Stop czas, wszystko co piękne, co uda mi się przenieść w internetowy pokój. Miłe chwile, odpoczynek dla mnie i dla ludzi, którzy mnie odwiedzają i polubią bloga.
Pocztówka pasująca do niedzielnych godzin. Modlitwa dziecka i tak charakterystyczne myślenie. Mnie ta pocztówka bardzo rozczuliła, dlatego znalazła się w kolekcji.




Friday, 17 November 2017

Stylizacje Lindy i innych lalek.

Muszę się przyznać, że świat lalek jest bardzo pasjonujący i trudno od niego się oderwać, jeszcze trochę, a stałabym się kolekcjonerką lalek. Zaczęło się od Lindy i tutejszych możliwości lalkowych, a z mojego małego pomysłu zrobiłby się ogromny trudny do zniesienia dla mnie. Jestem niepoprawna, bo z jednej strony utrzymuje moją szafę w odpowiednich rozmiarach, jak na blogierkę modową przystało to nigdy nie będzie minimalizm, bo byłabym zwyczajnie smutna: ) Myślę, że modowe dziewczyny mnie zrozumieją i poprą, że zbyt mało rzeczy przy prowadzeniu, chociaż wycinkowego bloga modowego jest nie do przyjęcia. Staram się mieć rozsądną ilość, bo zbyt wiele mnie przytłacza i wtedy zaczynam odczuwać stres. Zła jestem na siebie, bo zaczęłam kolekcjonować lalki, a to jest jeszcze gorsze od,,ciuszków,, to dopiero zabiera miejsce: ) Na szczęście przypomniałam sobie , o co mi chodziło wprowadzając lalki na bloga. Nie o pokazywanie kolekcji lalek, tylko fashion dolls i najlepiej z dawnych lat. Organizowanie tego dla bloga tak mnie wciągnęło, że zbyt szybko pojawiały się okazyjnie kupowane lalki. Mam pewną umiejętność, która z jednej strony jest ciekawa i wiele mi ułatwia, a z drugiej gubi. Dobra byłabym w grze w pokera : ) Licytacje i wyszukiwanie ciekawych przedmiotów czy ubrań, potrafię to doskonałe. Inni ludzie gubią się, nie potrafią ja mam świetny refleks i jestem bardzo spostrzegawcza, to często mi pomaga:) Teraz można wyobrazić sobie wyszukiwanie lalek: )Na szczęście ustaliłam blogową kolekcję, która będzie się tu pojawiać w celu pokazywania lalkowych stylizacji, bo ubranka dla lalek na przestrzeni lat są bardzo ciekawe i z modą bardzo związane.
Dzisiaj poznacie śliczną Katy Copycat, którą udało mi się bardzo tanio kupić i to w całym oryginalnym stroju. Jest to lalka angielska z 1970 roku wyprodukowana przez Palitoy.
Lalka bardzo ciekawa, bo powinna być w zestawie ze specjalnym biurkiem. Katy można było posadzić do biurka po drugiej stronie siadało dziecko i pisało co chciało, a Katy wszystko odwzorowywała. Bardzo ciekawa zabawa, a moim zdaniem super nauka dla opornych dzieci. Takich jak ja kiedyś, które nie lubiły pisać)Przy takiej zabawie literki są łatwiejsze)
Mam tylko lalkę bez biurka, ale za to w oryginalnym stroju i w idealnym stanie.
Katy będzie demonstrować stroje dla lalek dzieci. Do tego chcę ją zabierać w różne ciekawe miejsca i tam będę robić jej zdjęcia.
Poznajcie Katy).


Dobry wieczór , mam na imię Kasia:)














Thursday, 16 November 2017

Moje wiersze

Mój nowy wiersz napisany przed chwilą na obiadowej przerwie;)Nie lubię kurczaka na ostro:)

skrawek tęczy

złapałam i trzymam, przyglądam się kolorom
rozmyślam
z pobliskiego drzewa spadł liść
bajecznie kolorowy

jestem znowu młodą kobietą
wśród kwiatów, motyli, pierwszy taniec
pocałunek
i burza z tym deszczem co zmywa wszystko
biegnę po trawie
rosie
słyszysz mój szybszy oddech
 dogoniłam wiatr
siebie
twoje kroki
blisko
za szybą okna z rzędem pelargonii
mój czas



Tuesday, 14 November 2017

Urodowe informacje

Wiadomości o smoczej krwi.

Ryzykowałam bardzo, bo była to podróż za siedem gór i siedem rzek.
Do krainy gdzie można zdobyć pewien eliksir, jestem tylko kobietą, więc będę gotować pyszności i będę ważyć różności,eliksiry: ) Tak, lubię ładnie wyglądać i zmarszczki mi nie przeszkadzają w mojej walce z czasem chodzi o zupełnie co innego. To wrodzona przekora popycha mnie do eksperymentów...a może jednak uda się oszukać czas. Tak jak zrobiła to kiedyś nasza rodaczka nazywana lodową kobietą. Jedyna w historii, która mając 90 lat wyglądała na 50;) Jeszcze żadnej kobiecie nie udało się tego dokonać bez operacji plastycznych. Pisałam o niej, ale na początku moje przygody z blogowaniem, czyli 3 lata wstecz.

Nie z gotowcami o wygórowanej cenie tylko naturalnymi kosmetykami, których procent w sobie) jest większy niż w kremach, które mają go zawierać...

Oo jeszcze walkę musiałam stoczyć i ... to było brutalne, bo nie byłam głodnaa w mojej głowie była chęć na poprawę skóry...



Mam dla was w malutkiej buteleczce prawdziwą smoczą krew!

Ufffff

:)

Parę słów o starzeniu się,  powtórzę tylko, bo wielokrotnie o tym się piszę i to już było.

Nie zatrzymamy czasu, wszystkie specyfiki nie pomogą. Jeśli chcemy wyglądać znowu młodo to wiadomo gdzie trzeba się udać, tylko po co?

Czy jest różnica w odbiorze tego co ma więcej lat , a dalej jest piękne?
Piękne jest piękne i nie ma znaczenia ile ma lat , ma natomiast znaczenie konserwacja, żeby się nie rozpadło.
Czym się konserwuje? Prostym oliwkowym kremem i olejami. Mnie oleje bardzo pomagają. Dobre gliniane maseczki i różne z naturalnych produktów, które robię sama.
Masaż twarzy o nim też pisałam kiedyś, ale opracowałam sobie sama na bazie tego co pokazywano i mnie pomaga. Niestety z masażem twarzy trzeba uważać, bo powinien być opracowany indywidualnie. Mnie 20-minutowy japoński masaż, który jest dostępny YouTube odchodził tak twarz, że wyglądałam jak ,,śmierć ,,

O moim masażu innym razem, a dzisiaj o smoczej krwi.
Nie wiem, czy słyszałyście o soku ze smoczego drzewa. Jeśli nie to zapraszam, bo dzisiejszy post jest mu poświęcony i to właśnie ten eliksir. Smocze drzewo rośnie w Ameryce Południowej jego wysokość dochodzi do 20 metrów. Występuję w miejscach wolnych od konkurencji innych roślin. W zniszczonym lesie to drzewo odradza się jako pierwsze właśnie dzięki zdolnościom regeneracyjnym swoich soków. Kora tego drzewa ma kolor szary i po nacięciu wypływa czerwona, gęsta substancja o mocno czerwonej barwie-smocza krew. Na rynku kosmetycznym jest to nowość. Jest bardzo cennym surowcem. Ma szereg właściwości regeneracyjnych i antyoksydacyjnych. Ułatwia gojenie się ran, owrzodzeń. Wykazano, że smoczą krew jest największym antyoksydantem ze wszystkich znanych. Wysuwa się przed
Zieloną herbatę, liście mięty, róży.
Jeśli ma duże właściwości regeneracyjne to oznacza, że produkt dobry w walce ze zmarszczkami. Parę lat temu francuska firma Ekia wykorzystała właściwości smoczej krwi i zastosowała ją w swoich produktach.
Znacie mój stosunek do kosmetyków więc nie kupiłam kremów tylko buteleczkę z tym sokiem. Używam już tydzień i tak jak pisałam, nie ma produktów kosmetycznych na odmładzanie są tylko na ...konserwowanie się lub poprawę jakości naszego lica, czyli zadbana skóra oznacza kamuflowanie zmarch, bo stają się mniej widoczne. Prosty manewr psychologiczny. Jeśli jest coś ładne to wysuwa się do przodu, a brzydsze krok do tyłu. Powinnam się wstydzić, żeby przebytą drogę krok do tyłu. Przecież ta nasza droga jest piękna i one też
Dobrze przestaje być idealistką i droga nie koniecznie musi być tak widoczna, niech to będzie niespodzianka)Nie chcemy na swój wygląd zapracować tak, jak to mówiła ,, kobieta pracująca,, w 40 latku. Lepiej jest jak dają nam mniej lat, bo sama po sobie wiem, że to cieszy, a radość odmładza więc odmładzamy się naturalnie.
Moje spostrzeżenia: To prawda, że skóra się szybciej goi. Po posmarowaniu trochę się lepimy, więc może to być nietolerowane. Skóra nabiera ładniejszego kolorytu i jest gładsza. Sok wchodzi do mojej pielęgnacji na drugie miejsce. Na pierwszym dalej pozostaje olej organowy, bo na razie nic go nie przebiło.









Sunday, 12 November 2017

Mdowe inspiracje

.Kolejna stylizacja oparta na czymś zwykłym. Tak sobie radzę w normalnych dniach, którymi rządzi pospiech. Staram się, żeby mój strój był bardzo wygodny, nie krępował mnie, bo nigdy nie wiem co może się przytrafić. Staram się, żeby były to stylizacje ciekawe i rzeczy wykonane z dobrych surowców, pisałam już o tym, że dla mnie jest to kluczowe i dzięki dobrym materiałom wygląda się bardzo stylowo i dobrze. Nie jestem ignorantką modową, wplatam modne elementy, ale nie jest to dla mnie aż tak ważne.
Tak prezentowałam się dzisiaj, w mojej ulubionej kurtce, która była pokazywana tu z trzy lata wstecz, byłam wtedy w jasnych włosach: ) Kurtka jest do dzisiaj, sweter też nie jest młody: ) Jest to mieszanka kaszmiru i wełny z merynosa. Pokazuje dwie torby, pierwsza to dzisiejsza, a drugą ubrałabym jeśli miałabym jakieś towarzyskie spotkanie. Trampki są skórzane i złote.
Wszystkie elementy stylizacji znalezione w londyńskich sh.












Moje obrazy:)

Niedzielny rozweselacz:)
Mało tekstu , trochę do przystanku i to można jednym okiem, bo rysuneczek mały i z serii dla podziwu pracom Nikifora.

Czy wiecie kto zaprojektował złotą sukienkę?
Jak to kto, złota rybka:)
Tym razem Gabrych i Przenajświętsza udali się na wodny pokaz mody zorganizowany w Londynie.
Najpiękniejszą modelką  była nasza rodzima Warszawska Syrenka:)




Saturday, 11 November 2017

Modowe inspiracje, kalejdoskop.

Drugi dzień dla moich stylizacji.

Wygląda to, jakbym chciała wkładać stylizację codziennie, tak męczyć nie będę, ale wiele moich pomysłów ucieka, bo jeśli mam dojechać do domu i później robić zdjęcia, to zmęczenie ,,ubija,, chęci: )
Na razie nie jest tak ciemno, żeby nie było widać stylizacji więc korzystam. Do tego przestałam się przejmować tym, że ludzie przyglądają się, bo stoi stojak i ja niemłoda już kobieta, do tego strój powiedzmy ,,fajny,, ale nie jest to jakaś niezwykła innowacja. W tej chwili robię zdjęcia i się nie przejmuję, kiedyś szukałam ustronnych miejsc: )
To sesja na chodniku, blisko pracy, żeby zdążyć przed zupełnym mrokiem.
Chcę ją pokazać, bo uważam, że jest ciekawa. Drapieżna wersja czerwonego kapturka, wersja rokowa. Jeśli ktoś pyta się, gdzie ten czerwony kapturek, to podpowiadam na torbie: )
To w obronie tej łagodnej panienki, która miała straszne przeżycie z wilkiem i po co taki stres...wystarczy trochę drapieżności w ,,ciuchach,, i wilk nie będzie zaczepiał.
Dlaczego?
Myślenie wilka:
O ,,kurde,, czerwona peleryna na torbie.
,,O kurde,, to jak nic Superman Batman.
Co widzimy w tej chwili szybką reakcję i ogon wilka.
Uff z tej części pomysłu wybrnęłam.
Następna: Dlaczego ,,lenonki,, w wersji XXL.
To dalszy ciąg bajki, tylko sytuacja zamieniona, bo to wilk widzi takie duże oczy i myśli:
- ,, O kurde,, nie dość, że Batman to jeszcze Bazyliszek
a między nami kobietami, to może oczy chciałam sobie powiększyć, albo lubię John Lennona.
Biały sweter to ocieplacz i dlatego. Tu trochę o nim opowiem, bo zachęcam do posiadania takiego.  Mam, jeśli tu byłoby chłodniej (trochę się uśmiecham, bo to klimat morski...), poszukałam go  na wyjazdy do Polski, dlatego zachęcam. U nas, jeśli zima będzie zimą to jest idealny. Sweter typu Aran z Irlandii, ale nie jest to ten prawdziwy, bo wpadł mi w ręce ten, a właściwie dwa, bo u tej samej osoby kupiłam zaraz drugi i będę tłumaczyć. To jest sweter z owczej wełny, trochę lepsza wersja naszego zakopiańskiego,  te swetry są bardzo ciepłe i przewiewne, to się w czasie mrozów sprawdza idealnie.  Sweter jest produkcji angielskiej i chociaż nie reklamuję firm to tym razem zaznaczę, to jest bardzo dobra firma: Laura Ashley i nie trzeba nic więcej, bo tak dobrą ma opinię, a w swoim katalogu ma i rzeczy i dodatki do domów . Laura Ashley będąca angielską firmą, ma rzeczy klasyczne, często w stylu vintage,ale w doskonałej jakości. Angielki są konserwatywne i mają swój specyficzny styl ubierania się dlatego tę firmę bardzo lubią. Sweter znalazłam na angielskim eBay i był to nowy sweter w cenie 5 funtów start, spodobał mi się, a jak rzecz mi się podoba to zaglądam co sprzedający jeszcze sprzedaje . Był drugi też nowy, ale dużo dłuższy i wyszywany i też start 5 funtów. Zalicytowałam i w cenie 10 funtów mam dwa super swetry. Wspominam tę firmę, bo nieraz w sh lub na Allegro można spotkać jej rzeczy. Niestety w Polsce nie ma sklepu.
Coś o swetrach Aran.





Irlandzkie swetry Aran powstawały na trzech wyspach Aran, legenda głosi, że wzory wrabiane na swetrze oznaczały dany klan i jeśli mężczyzna utopił się w walce z morzem to po wzorach mozna było poznać z ktorego jest kalnu.
Prawdziwe swetry są wykonywane ręcznie, mają specjalne wzory takie jak:
1. Ścieg jeżynowy, owoce krzaka jeżyny, symbolizuje Św. Trójce.
2. Warkocze, ściegi boczne ( najczęściej warkocze angielskie), oznaczają rybackie liny, użyte w swetrze mają zapewnić bezpieczeństwo połowów.
3. Ścieg diamentowy, wypełniony mchem irlandzkim (mech irlandzki to rodzaj jadalnego glona) my znamy to jako ścieg ryżowy, te ściegi mają symbolizować sukces.
4. Ścieg łańcuszkowy, który symbolizuje wież Irlandii z irlandzkimi emigrantami.