Jestem introwertyczką, nie jest to miłe, ponieważ ten rodzaj psychiki jest skazany na niepowodzenie, do którego dążymy sami. Nie jest też z nami łatwo żyć, ponieważ wszystko odbieramy na nie. Do tego dochodzi fatalistyczne odbieranie życia. Kiedy byłam dzieckiem wiedziałam, że jestem inna od rówieśników i starałam się ich obserwować, dzięki temu doszłam do wniosku, że muszę stale walczyć ze sobą. Zauważyłam, że stałabym w miejscu i czekała na nie wiadomo co lub rozmyślała nad bezsensem wszystkiego- bardzo lubię: ) Trudno mi jest zmusić siebie do spraw i rzeczy oczywistych, lubię robić to, co sprawia mi przyjemność, a bardzo wolno wykonuję inne obowiązki, które trzeba, żeby żyć. Nie jest łatwo być introwertyczką, bo najczęściej są to smutni ludzie. Tak kiedyś stwierdziła oglądając moje zdjęcia z dzieciństwa mama, na wszystkich jesteś posępna: ) Na szczęśćie można zauważyć, że od tego czasu bardzo się zmieniłam i postarałam się wiele w sobie zmienić. Staram się pracować ze sobą i ineteresować różnymi sprawami. Rozwijać to, co lubię i pracować z tym, czego dosłownie nie znoszę:).
Wiele moich niepowodzeń to brak samodyscypliny i marnowanie wielu uzdolnień, miałam szansę w wielu dziedzinach odnieść sukces, bo ma sporo uzdolnień, ale w życiu sam talent nie wystarczy musi być praca i trochę szczęścia. Przeszłam już połowę życia ( tak myślę: ) może większą część więc pracuję ze sobą dla siebie, dla własnej przyjemności. Lubię wyszukiwać ciekawe ubrania, czytać, pisać i malować obrazy: ) Kocham zwiedzać, ale to jest ograniczone moim budżetem.
Pokochałam też Londyn, dzielę go z Polską. Mój kraj jest na pierwszym miejscu i wiem, że przyjdzie czas i będę musiała opuścić Anglię i Londyn. Nie będzie to łatwe, bo człowiek wiąże się z miejscem, w którym mieszka, wiele wspomnień i możliwości i tego będzie mi brakowało.
Dzisiaj zabieram was do cukierni. Jest to śliczne miejsce, tak to można określić. Nie jest to duża cukiernia raczej malutka, ale jaka słodka w wystroju i w różnych smakołykach. Raj dla łasuchów. Kawiarenka Elan Café. Podaje adres, może ktoś zechcę tam posiedzieć, bo warto. Włożyłam sukienkę oczywiście różową od Laury Ashley i zamówiłam różowe ciastka. Zjadłam dwa i popijałam kawą ze serduszkiem: ) Ciastko było udekorowane listkiem naturalnej róży ze złotym lukrem ach...:).
Ceny bardzo wysokie, ale to dlatego, że wysoka jakość ciast i do tego mamy obsługę, która jest na każde nasze życzenie. To obsługa zrobiła nam zdjęcia, bo byłam z koleżanką.
Takim najchętniej podjechałabym do tej kawiarenki, bo pasuje ech:)
Stacja metra:South Kensington
239 Brompton Road
SW3 2EP
Po drodzę podziwiam bardzo czystą dzielnicę i piękną katedre.
Blog o stylu życia, codzienne chwile, kroki, złości i radości, przyroda, która mnie otacza, ładne ubrania, bo lubię piękno w każdej postaci.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
sobota, 6 lipca 2019
piątek, 14 czerwca 2019
Kartka z pamiętnika, Londyn .
Zabieram was do Royal Albert Hall, mała wycieczka. Co jakiś czas chodzę na balet, byłam tydzień temu na tańcu nowoczesnym, a w tym tygodniu na,, Kopciuszku,,. Chodzimy z przyjaciółką, ona jest po szkole baletowej i kocha taniec, ja lubię taniec obserwować i tak razem chadzamy co jakiś czas, rozwijając swój smak artystyczny, a przy okazji niszczymy stres, bo spędzanie czasu w pięknym miejscu z występem baletu działa jak najlepsze lekarstwo. Nie kupujemy drogich biletów, ale zawsze takie, że widać: ) Co bardzo mi się spodobało w tym miejscu? Nasze bilety były w górnych balkonach i kosztowały 25 funtów, przyszłyśmy wcześniej, bo po pracy nie można było pojechać do domu, a w kawiarni nie można siedzieć bez końca. Po dotarciu na miejsce wymieniona nam bilety na te drogie prawie przy scenie, bo nie wykupiono i mieli. Bardzo ucieszyłyśmy się, ładnie z ich strony, nam sprawiło to radość. Takie bilety kosztują koło 150 funtów.
sobota, 17 listopada 2018
Londyn
Londyn jest piękny i nie jest to stwierdzenie przesadzone. Potrafi też przerażać. Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałam, byłam przerażona. W Polsce mieszkam w malowniczym, malutkim miasteczku, położonym przy rzece Noteć i otoczonym lasami. Nie ma w nim takich miejsc, które wyglądają, jakby na nas spoglądały. Takie miałam wrażenie, jak wyjeżdżałam do Londynu. Jakby miasto patrzyło na mnie z góry, a ja byłam jak mały okruch. W tej chwili po tym uczuciu nie ma śladu, bo do wszystkiego można się przyzwyczaić. Parę zdjęć i miejsce, które bardzo lubię, jest tam zejście do takiej malutkiej niby plaży, nie można tam się opalać, czy kąpać, ale można stać na piasku i nieraz są tam muszelki. Jak robiłam zdjęcie to zejście było zamknięte.
Wznowiłam kanał na YouTube, zapraszam:)
sobota, 14 lipca 2018
Londyn- St.Katharine Docks
Czas letni to mobilizacja do zwiedzania. Często zmęczenie przeszkadza, ale o tej porze szybciej się regeneruję, nie wiem, dlaczego tak się dzieje, chyba wszyscy jesteśmy bardziej żywotni latem i łatwiej zmusić się do dodatkowego ruchu. Mniej czasu na stylizacje, bo aparat popsuty i trochę czasu minie, zanim kupię następny. Nikony to drogie aparaty nawet starsze modele mają swoją cenę. W złym czasie mój aparat ,,wyzionął ducha,, złośliwość przedmiotów martwych. Pisałam, że stylizacje będę fotografować telefonem. Widać ubranie i mnie, więc na razie to wystarczy. W moim przypadku bloga traktuje swobodnie, jest to mój przerywnik i organizator czasu więc gorsza jakość nie powinna przeszkadzać. Szkoda to zdjęć z Londynu, bo to zdjęcia do późniejszej przypominajki. Usiąść w fotelu, koniecznie bujanym i wspominać. Od czasu do czasu zerknąć na posty z Londynu i ...oj Jola, kiedy to było, mam nadzieję, że do tego czasu dożyję i te słowa, które teraz piszę, będzie mi miło czytać.
Samemu trudno się zwiedza, bo człowiek to istota towarzyska. Co roku do naszego hotelu przyjeżdża studentka i pracuje przez 3 miesiące. Kocha Londyn i lubi zwiedzać. Bardzo mnie to cieszy, bo po pracy będziemy jeździć w różne miejsca. Dzisiaj była mała wycieczka w pobliżu miejsca pracy.
Polecam, bo to Londyn mniej znany, a widok bardzo piękny. Najczęściej zwiedzamy główne zabytki, nie zbaczamy w mniejsze uliczki, a są bardzo nastrojowe i równie piękne. Przy okazji zwiedzania Tower możemy udać się do St. Katharine Docks.
Znajduję się bardzo blisko, a jest tam przepięknie i można odpocząć po paru godzinach zwiedzania twierdzy.
Samemu trudno się zwiedza, bo człowiek to istota towarzyska. Co roku do naszego hotelu przyjeżdża studentka i pracuje przez 3 miesiące. Kocha Londyn i lubi zwiedzać. Bardzo mnie to cieszy, bo po pracy będziemy jeździć w różne miejsca. Dzisiaj była mała wycieczka w pobliżu miejsca pracy.
Polecam, bo to Londyn mniej znany, a widok bardzo piękny. Najczęściej zwiedzamy główne zabytki, nie zbaczamy w mniejsze uliczki, a są bardzo nastrojowe i równie piękne. Przy okazji zwiedzania Tower możemy udać się do St. Katharine Docks.
Znajduję się bardzo blisko, a jest tam przepięknie i można odpocząć po paru godzinach zwiedzania twierdzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)