Saturday, 21 November 2015

Chryzantemy złociste

Wieje i deszczowo, ale to norma o tej porze i można narzekać tylko po co? Nic nie zmieni krajobrazu, jeśli pan z parasolem i wąsikiem zagościł w miesiącu zwanym listopadem) Przypomniała mi się książeczka dla dzieci z rysunkami- listopad tak właśnie wyglądał. Miło przypomnieć sobie takie dziecięce książeczki.
Stylizacja z trochę wcześniejszej -tej złotej i sukienka, którą bardzo lubię w chryzantemowy wzór. Skórzany płaszczyk ozdobiony kwiatowym wzorem. Lubię rzeczy niepowtarzalne i...wygodne buty. Bardzo podobają mi się wysokie szpilki...ale tak bolą nogi...metro i autobusy i londyńskie korki i zmiana środka lokomocji i znowu uciekł mi autobus..15 minut czekania, mało i dużo.
Sukienka-Nex






 


Sobotnia rozpusta) sprawia mi radość gotowanie. Sama nie wiem jak mogłam jeść paskudztwa potrafiąc gotować- niestety człowiek, kiedy jest zmęczony często wyklucza dodatkowe czynności i tak staje się niewolnikiem nawt nie zdając sobie z tego sprawy.Teraz sama przygotowuje sobie posiłki- wiem co jem i ....mam więcej energi, chociaż czynności przybyło.

Sernik z topionego sera, kiełbaski z papryką i serem, sałatka z ravioli- przepisy w następnym poście.





Często mam takie wrażenie, że życie zmieniło się na mniej kolorowe. Dawniej było inaczej -prawdziwe jedzenie, materiały ze szlachetnych surowców, zapachy wydobywały się z domowej kuchni,a nie z restauracji. Mieliśmy więcej czasu...człowiek nie był mechaniczny. Teraz jesteśmy zamknięci w elektronicznej klatce, która spełnia życzenia, ale...nie ma tego wyjątkowego klimatu, może dlatego jestem fanką stylu vintage i często szukam wyjątkowych rzeczy) zdjęcie z bardzo starej gazety z dwoma aktorkami Toni Palmer i Barbara Windsor. Mnie te stylizacje podobają się i uważam je za bardzo kobiece. Nie jestem fanką współczesnej mody - jest dla wysokich kobiet o długich nogach,a ja mam tylko 160 więc często muszę rezygnować z nowoczesnych ubrań.










Sunday, 15 November 2015

Uroda odzwirciedleniem zdrowia

Pogoń za coraz nowym kosmetykiem. Używanie wielu i to jeden po drugim nie jest dobre, ponieważ nadmiar różnych specyfików tak samo szkodzi skórze, jak ich niedobór. Najlepiej stosować te, które z jakiegoś powodu polubiliśmy; ) człowiek nie polubi czegoś co mu szkodzi, a jeśli to jest to choroba i nadaje się do leczenia. Wiele kobiet ma szczupłe portfele, które nie pozwalają na zakup drogich kosmetyków. Często producenci tych kremów obiecują pozbycie się zmarszczek ... To jest niemożliwe- ponieważ procesu starzenia się nie można wykluczyć, można tylko opóźnić. Jeśli kremy potrafiłyby przywrócić kobietom młodą twarz to oznaczałoby,że rozwiązano zagadkę śmierci i ...tylu ludzi, którzy umarli przed nami po prostu zniknęło-przestało istnieć. Ogólna depresja spowodowana bezsensem życia , bo po co żyć, jeśli po śmierci nic nie ma...no to teraz się wplątałam w istotę życia, a miało być o kosmetykach; )
Czy źle, że trochę nas okłamują tym mocnym spłyceniem zmarszczek? Nie, bo tak działa reklama, a od tego mamy swój mózg, żeby myślał i przesiewał wszystko przez sito. Kremy poprawią koloryt skóry, nawilżenie, ale to wszystko. Skóra nie wpuszcza nic w głąb. Jedynie olejki eteryczne mogą dostać się do głębokich warstw skóry. Wraz z wiekiem skóra słabnie i staje się coraz mniej napięta przyczyn jest wiele i na pewno większość kobiet wie czego zaczyna nam brakować. Tylko odpowiednia dieta i picie 2 litrów wody dziennie może zapewnić nam opóźnienie procesu starzenia się i ładny wygląd. Dieta bogata w białko najlepiej pochodzenia roślinnego, warzywa i owoce. Jeśli do tego dołączymy masaż twarzy, który działa jak żelazko wygładza i trzyma w ryzach nasze mięśnie twarzy, a nie można o nich zapominać, bo budują całą konstrukcję...

Przykład kobiety, która nie jest odosobniona jest wiele takich kobiet, które stosując zdrową dietę, odpowiednią ilość snu, sport zahamowały przedwczesne powstawanie zmarszczek, bo tak naprawdę pierwsze zmarszczki powinnyśmy dostawać w wieku 60 lat. Dlaczego wcześniej zła dieta, nieodpowiednia ilość snu, papierosy, alkohol. Skóra twarzy to mapa, która pokazuję to, co się dzieje wewnątrz.Ja całe życie piłam tylko 3 szklanki herbaty dziennie i mam tendencje do zmarszczek nosowych, a właśnie zbyt mała ilość płynów powoduje, że te zmarszczki są bardzo widoczne.

Masako Mizutani - kobieta która ma 43 lata, a wygląda na 20. Ma córkę w wieku 20 lat.



 Proszę zwrócić uwagę ,że to zdjęcie zrobiła komórką. Z tak bliskiej odleglosci  na twarzy widać  i to powiększone wszystkie mankamenty.
Nie jest odosobniona jest wiele takich kobiet, które o wiele później się starzeją.


 Często jestem chwalona za wygląd skóry. Nie używam wyjątkowych kosmetyków. To co mam w lodówce; lód, kozie mleko., śmietana, miód, owoce, jajka  do tego olejki eteryczne,masaż i parówki wodne.Ulubione maseczki; awokado, z jajek, miodu, śmietany, wszystkich owoców, koziego mleka, spiruliny,glinki różowej. Często jak jem owoc kawałek odkładam na maseczkę- maseczki często stosuje. Kremy-Bielenda dzień i noc. Oboiązkowo piję 2 litry wody;) To mój sposób na ładną cerę- nie jest drogi i dostępny,bo więjszość składników mamy w lodòwkach.



Sushi

Moje sushi robiłam pierwszy raz i bałam się rolowania sushi. Okazało się jednak, że nie jest to takie trudne jak myślałam:) Potrzebna jest tylko specjalna mata.




Ryż kupiłam specjalny do sushi taki jak na zdjęciu.Jest on lepszy niż zwykły i lepiej się lepi. Przed gotowaniem 6 razy zlewałam wodę potem moczyłam tak długo aż zrobił się biały. Nie robiłam dużej porcji więc gotowałam jedną szklankę z 2 i pół szklanki wody do tego jedna łyżka octu i pół łyżeczki soli oraz jedna łyżeczka cukru.-ilość octu cukru i soli można zmniejszyć lub zwiększyć w zależności od smaku) ryż gotujemy do miękości potem musi postać przez chwilę pod.pokrywką.
Reszta jest robiona jak biszkoptowa rolada ...do środka dawałam lekko wędzonego łososia, awokado,paluszki krabowe i paprykę.
Układamy liść nori na macie do sushi i na to kładziemy ryż rozsmarowując, układamy nadzienie i zwijamy pomagając sobie matą. Wałki sushi wstawiamy do lodówki na conajmniej godzine potem kroimy na małe porcje.








Saturday, 7 November 2015

Masaż twarzy ciąg dalszy


Często napotykam w internecie pytania związane z masażem twarzy i czy pomaga. Trudno jest kobietom poświęcić około 30 minut dziennie na tą czynność. Japonki czy Koreanki robią to od młodości i jest to dla nich codzienność. Mycie zębów w dawnych czasach też pewnie było czymś uciążliwym. Szczotkowanie długich włosów tak samo, ale szybko widać efekty i przestaje być, bo każda kobieta chce ładnie wyglądać. Dlaczego więc tak trudno wykonywać masaż- niestety widoczne efekty są dopiero po długim stosowaniu, a do tego nigdy nie będą tak widoczne, jak po botoksie. Masaż bardzo poprawia koloryt skóry, likwiduje mniejsze zmarszczki, spłyca większe i poprawia owal twarzy. Mnie to wystarczy i bardzo jestem zadowolona z masażu twarzy. Wystarcza, bo podoba mi się to , że spłyca , a nie likwiduje.Osobiście lubię wszystko, co naturalne i zdrowe. Nie uznaję operacji plastycznych, niezdrowego jedzenia, narzekania na otyłość wywołaną nadmiernym objadaniem się. Widać to na moich zdjęciach, bo nawet one są naturalne-nie wykonuję sztucznych z dużym mkp - gdzie mkp potrafi tak zmienić twarz, że w naturze nie poznamy tej osoby. Nie stosuję trików foto szopa i na zdjęciach często wyglądam gorzej, ale wolę tak niż szok, który mogłoby wywołać zdjęcie wygładzone fotoskopem...
Mija dokładnie pół roku od pierwszego zastosowania masażu.
W moim przypadku poprawił owal twarzy, zlikwidował zaczynającą się tworzyć drugą brodę, poprawił koloryt, znacznie spłycił powstające zmarszczki, a właśnie w tym roku zaczęły się gwałtownie pojawiać. To zaczęło się dosłownie z dnia na dzień- nie miałam...nie miałam i nagle- zaczęłam tak gwałtownie dostawać, że byłam bardzo przerażona,
było mi przykro, bo tak bez przygotowania) żebym dostawała powoli, to byłoby to normalnością.




Tak to wygląda i można nie zwracać uwagi na starzenie się, ale nie każda kobieta starzeje się ładnie tak jak na tym filmiku. Wszystko zależy od genetyki, czyli indywidualnych predyspozycji . Wiele prościej mają kobiety z mocno zarysowaną szczęką, bo one zazwyczaj starzeją się pięknie- najczęściej nie mają zmarszczek smutku, a to one bardzo oszpecają twarz kobiety. Ja niestety je posiadam i to dwie paskudy , a raczej cztery i bardzo muszę dbać, żeby policzki nie opadły, bo będę wyglądać jak buldog) Powiedziano kiedyś, że do 20 to czysta przyjemność. Trzydzieści i 40 to już praca, a po 50 bardzo ciężka praca hmm a przy 80) starość cholera ...starość), ale na
wszystko jest rada i trzeba zachować uśmiech.

Czas na nowe zdjęcia- wcześniejsze to trzeba poszperać w moim blogu)









Przy okazji tego posta chcę pokazać moją bluzeczkę w stylu japońskim. Mam swoje marzenia związane z rzeczami i wiele jeszcze szukam, ale wiele już zrealizowałam.Nie kupuję rzeczy na raz: muszą być z dobrego materiału i dobrze uszyte. Perełki, które wyszukuję w różnych miejscach-moja indywidualność; ) Bluzeczka uszyta wraz z podszewką z jedwabiu w moim ulubionym szarym kolorze.

Nie jest łatwo zrobić samej sobie zdjęcia a co tam: ) głowę mi wyciągnęło i nochal wielgachny, ale zmarchy można ocenić










Zdjęcia trudno robić, gdy za oknem Londyńska pogoda


Sushi bardzo lubię, a trzymając się zasady- wiem co jem postanowiłam zrobic sama i jest to moje pierwsze sushi, które sama wykonywałam





Jak robiłam to sushi napiszę w poście kulinarnym;)

Miłej niedzieli i do następnego postu.



Thursday, 5 November 2015

Czerwony sweterek

Rozpoczyna się pora ciepłych sweterków. Listopad nie jest lubianym miesiącem-szary i deszczowy dla większości smutny,a ja go lubię. Przynosi czas na wyciszenie się, ciepłą herbatę, książkę i regeneracje. Właśnie w tym czasie mam więcej czasu: ) nie wstępuję do parków; ) Po pracy jest już ciemno i jak najszybciej staram się wrócić. To mój czas na nadrobienie tego, co nie udało mi się zrealizować latem-lubię lustopad: ) Pamiętam z dziecięcych książeczek- listopad przedstawiany jako sympatyczny, starszy pan z dużym parasolem; ) Sweterek bardzo ciepły i wykonany z alpaki-taką wełnę wybrałam. Zrobiła mi go pani Zdzisia -z-dzid - piękne swetry robi pani Zdzisia, a wyszukałam ją w internecie. Sweterek robiony na wymiar i zaraz widać różnicę między kupnymi, a tak wykonanym. Kupne nigdy nie będą tak dopasowane do figury, jak wykonany z pomiarem indywidualnym. Zdjęcia robione w zakładzie fryzjerskim Gracja na Leyton. Bardzo jestem zadowolona z usług fryzjerskich tego salonu.








Tuesday, 3 November 2015

Ciasto z marchewką



Najlepsze ciasto marchewkowe, jakie jadłam. Przepis znalazłam na blogu poezja smaku i ciasto jest przepyszne. W soboty pozwalam sobie na małą przyjemność -raz w tygodniu trochę słodyczy. Dragońska dieta bardzo mi służy, ale życie musi mieć przyjemne chwile, a do nich należy jedzenie i to samodzielnie przygotowane, wiem co jem:)

Składniki: 4 jajka, 1.5 szklanki mąki,4 marchewki starte na małych oczkach i odciśnięte,1 szklanka oleju,szklanka orzechów włoskich, 1 łyżeczka cukru waniliowego, 1 szklanka cukru,1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżeczka proszku do pieczenia,1 łyżeczka sody i pół łyżeczki soli- dodać do białka będzie się szybko ubijać.

Białka ubijamy z cukrem i dodajemy żółtka następnie powoli wlewamy olej i dodajemy marchewkę -delikatnie mieszając.
Marchewkę miałam wymieszaną z cynamonem. Po wymieszaniu delikatnie mąka z proszkiem i sodą.
Pieczemy koło 55 minut w temperaturze 180 stopni ja piekłam koło 45 minut i po połowie zmniejszałam temperaturę do 160 stopni.
Ciasto piekłam w dwóch małych keksówkach.