Wednesday, 18 May 2016

Miłe chwile



Londyn zastałam chłodniejszy niż słoneczna pogoda, którą cieszyłam się podczas pobytu w Polsce. Nacieszyłam się słońcem i bzami, bo w ogródku mojej mamy jest ich kilka. Uwielbiam zapach bzów i konwalii. Spotkanie rodzinne szybko dobiegło końca, bo to, co miłe szybko się kończy i powitał mnie Londyn. Niestety, życie nie składa się ty
tylko z niedziel,a szkoda:)





Odwiedziłam też okuliste,bo ostatnio miałam duże problemy z oczami,na zdjęciu efekt wizyty:)





















Wednesday, 4 May 2016

Przed wylotem do Polski



Uff nareszcie parę trudności za mną...czas ręki i czas pustki, bo jak przystało na typową 50 to filozoficzne rozmyślania rozwijały się doskonale, do tego stopnia, że zwątpiłam w sens życia i myśl o śmierć była dla mnie koszmarem. Nic przyjemnego rozmyślać nad tym, że może być pustka. Zaczęłam się bać o to nie istnienie, bo mając świadomość, że może być nic po przekroczeniu magicznego progu jest straszna. Pomogło mi uwierzyć w to dalej proste stwierdzenie pewnego fizyka... Jeśli wstaniesz o 24 w nocy to uważasz,że nie ma słońca, bo go nie widzisz? A jelśi twój czas trwa dłużej niż noc i nie widzisz tego później to myślisz,że nic nie ma?
Bardzo prosto wytłumaczone i łatwo zrozumieć;)

Mój czas urlopowy na, który się ciesze : )lecę na komunie bratanka, jutro się pakuję, a w piątek wylot.
W ostatniej chwili zmiana wyboru butów
Przechodząc obok sklepu dostrzegłam wiśniowe retro szpileczki i kopertówkę i normalna kobieta ze mnie wychodzi: ) Jak spokój z filozofią to witaj,,fatałaszkowy,,zachwycie,, Wracam do domu, a tu dwie piękne,,pierdołki,,makatka z MM -cudna i bluzeczka z Monsona też cudna. Koleżanka robiła umniejszanie szafy, a że zna mój gust...

A jak miało być ...przemyślane zakupy nic szybko, nie zapełniać umniejszonej szafy...
Nie mam sił na siebie:)

Motto na następny tydzień- Muszą być kwiaty, bo one pozwalają odpocząć myślom.