Saturday, 20 June 2015

Długa sukienka


Sukienka z bawełnianego materiału podobnego do batystu. Wzór przypomina wyszyte wełną kwiaty, w których główną rolę gra kolor pomarańczowy. Idealna na upały, bo jest bardzo przewiewna. Ten typ sukienek bardzo dobrze mieć na wczasach, a szczególnie na plaży.Jest lekko gnieciona więc nie trzeba się martwić, że się pogniecie. Surowiec naturalny, który ładnie się prezentuje w zagniecionej strukturze. Moje buty na złuszczanie stóp zadziałały i teraz bardzo schodzi mi skóra na stopach-wybrałam kryte buty) Proces trwać ma tydzień, a potem już wszystko powinno być złuszczone. Zdjęcia z pieszej wędrówki. Postanowiłyśmy z przyjaciółką wracać pieszo i chociaż niezły kawałek musiałyśmy pokonać to było bardzo miło.
























Thursday, 18 June 2015

Nie zidentyfiokowane ślady


Czas , który bardzo lubię tuż przed i już po. Można się zastanawiać co może być interesującego w między jednym a drugim. Godzina całkowitej beztroski. Nie ma naporu , bo już po zakończyło parogodzinny wycisk związany z chęcią -użyję bardzo wyrazistego i trochę nadmuchanego słowa-istnienia. Słowa nie można nadmuchać...chociaż tu polemizowałabym, bo jeśli nagle zacznę mówić, a wiatr wtargnie ze swoją prędkością do wnętrza moich ust to te słowa nadmucha. W tym momencie dyskretnie mrugam okiem. Oko ozdobione standardem- rzęsy ani krótkie, ani długie. Zastosowany olejek rycynowy jeszcze nie zadziałał i nadzieja na wachlarze, a właściwie ochraniacze przed zbyt wścibskim spojrzeniem osobnika choćby z naprzeciwka nie istnieją.
A takie są pomocne, te długie tak dyskretnie okrywające cieniem, piękny różowy policzek. Mój już stracił wiek niewinności i przestał być idealnie zaokrąglonym brzdącem, dzięki któremu tak łatwo można wyjść z potrzasku- wystarczy zamrugać długimi rzęsami i wystawić policzek w stronę patrzącego i wygrana zapisana dużymi słowami.
Najważniejszy w tym wszystkim jest jednak czas, który zgromadził się w przedziale opisanym wyżej. Nic nie trzeba robić, bo już po a przed jeszcze za wcześnie.
Niespodzianka zakłóciła i wyrwała z dnia to co określiłabym hibernacją potrzebną do całkowitego zrelaksowania się.
Tajemnicza kraina baśni- naiwna i kolorowa albo mroczna. To za karę... Przez szparkę niedomkniętych drzwi podglądane horrory. Dzieciństwo i ten obszar już zidentyfikowany , a teraz dozwolony, bo dozwolone od lat osiemnastu już mnie tak dosięgnęło, że z wyjątkiem przykazań zapisanych na tablicy i poddanych do publicznej obróbki wszystko mi wolno. Piszę o obróbce, bo -bardzo lubię to bo miałabym chęć je uścisnąć tak działa na podświadomość- w wyrafinowany sposób potrafi przystopować przeciwnika i pozwolić mi na oddech odświeżający myśli.
Zacząć od nowa tłumaczenie czegoś, co nam jest zrozumiałe, a krótko-gdyby tak nie modyfikować, a jednak użyję-w bezczelny sposób tych paru przepisów ułatwiających i porządkujących to bycie, to całość nagle taka równa zrobiłaby się, następne ważne określenie wyuczone i przyjęte od pierwszego nabrania tlenu. JA chciałabym takiej wyrównanej powierzchni, bo drażnią mnie pagórki, a góry to nawet nie wiem jak określić moje wnętrze, gdy wyłaniają się góry. Chociaż jak ktoś majstruje przy nawierzchni, a długo starano się ją ugłaskać i te góry lodowe ciut się podtopiły. Nie daj Boże, żeby zniknęły-to akurat tragedia byłaby. Jak nic zalałoby nas, a budować arkę nam się nie chce i na tak korzystny pomysł nikt jeszcze nie wpadł. Obecnie jesteśmy na etapie wsadzania kija w mrowisko. OOO ten pan z naprzeciwka zaprzecza i będziemy teraz dyskutować, że nie mam racji. Jakie mrowisko i jaki kij??? A Ja twierdze, że jest tylko cały problem, że schronu budować nie umiem i nawet dobrze, bo i tak mi się nie przyda, bo jak to,, pierdolnie,, ale się popisałam niby taka elokwentna jestem, a tu to pierdolnie. A dlaczego nie jeśli ma tę dobitność, która w niektórych sytuacjach się przydaje. Mój kij i mrowisko-powrócił obraz, a jak się zastanawiasz to przyjrzyj się sytuacji rozpętanej przez jednego pana, który ma wszystko tylko jeszcze nie przeszedł do historii, a marzy mu się... ach jak marzy mu się zapisać się wielkimi literami, ale niekoniecznie dobrze.
Wracając do schronu, którego budować nie ma zamiaru, i znowu to wdzięczne bo, nie mam zamiaru umierać pod powierzchnią gdzie powierzchni nie będzie. Zrobiło się mroczno i nastrój wywołany. Musi być ciemno i strasznie jak zobaczy się coś takiego -trze paluchy i wcale się nie pomyliłam. Trzy paluchy ubrudziły taki jaśniutki i teraz nie wiem jaki to surowiec, ale ładny i wytrzymały jak dał radę znieść taki odcisk.









I co teraz 888 już się wykluło, czyżby ta sytuacja z mrowiskiem pomogła. Miałam nadzieję na spokojną starość... no wiecie, ogródki, stary fotel na biegunach i ach czas stoi w miejscu, bo...muszę używać tego bo. Bo jest niezastąpione. Idylla zapisana w rajskim ogrodzie w którym nie posadzono jabłoni. To nie ja jestem Ewą więc wygnanie nie groziłoby mi, a zresztą jeśli do mojego bujanego fotela dożyję to na taką idylle sobie zasłużę. Dziwię się wpatrując się w ślad, że dopiero teraz widzę ten odcisk. Taki numer z 888 lub niezidentyfikowany obiekt latający-chociaż ja raczej przychylam się w stronę obiektu latającego, bo tego jeszcze tak do końca nie znam, a 888 to tak często doskwiera ludziom, że aż się boję, że to może to. Chociaż ostanie doniesienia związane z mrowiskiem, bo to zbroją się mrówy i zamierzają rozpełznąć-nie wiem czy to przez ten kij jednej osoby, ale to ona sama w swój rój wkłada ten kij. A mrówki jak to mrówki tym razem trochę inaczej, bo- należy sobie przypomnieć, że bo jest ważne-będzie wymieniać- w normalnym roju byłaby królowa, a tu jest król, który wkłada kija w sytuacje i ma nadzieje na zapisanie się wielkimi literami po tej stronie ciemnej-lubi gwiezdne wojny i liderem dla niego jest ta ciemna strona.
Horror zapisany to teraz szybko rozrywam paczuszkę z EBay -mam tam mały flakonik-żeby nikt mnie nie posądzał o sprowadzenie niespotykanej trucizny. To tylko próbka perfum sprzed 20 lub więcej lat z dżinem w środku. Pamiętacie  bajkę? - w której występuję ... Dżin musi być posłuszny)
Trochę mała ta buteleczka i żeby mi jakiś wyskrobek nie wyskoczył z małymi możliwościami, bo się ,,wścieknę,, ...
Ale...nie powinnam zaczynać zdania od ale, ale niech tak zostanie.
Jeśli przyzwoity to czary-mary.
Leżymy sobie wszyscy na zielonej łące, słoneczko grzeje nie za mocno i nie za słabo, błękitny motylek przysiadł na białym kwiatku
ach jak cudnie:)











Tuesday, 16 June 2015

Ciekawostka kosmetyczna




Już słychać te kroki ...tuż ,tuż te wieczory z pachnącymi kwiatami. Bardzo lubię maciejkę- można siąść w ogrodowym fotelu i cieszyć się zapachem tych niepozornych kwiatków.

Lato i odkryte buty i ...niestety każdy defekt stopy widoczny. Żle jeśli myśli się, że o stopy nie trzeba dbać, bo mało widoczne. To , że są ważne to wiemy i nie trzeba tego wyjaśniać, ale to, że o nie trzeba dbać o tym często się nie pamięta. Wystarczy przyjrzeć się odkrytym stopom. Często z zaniedbanymi paznokciami i nieusuwaną popękaną skórą na piętach. Zadbane stopy to ozdoba, a jak pięknie wyglądają w lekkich sandałkach:)





Podpatrzyłam ciekawe butki do usuwania zrogowaciałej skóry na blogu Azjatyckiego cukru- Jest tam bardzo ciekawy post o tych butkach. Można je kupić na jej bazarze, ale ja chciałam już: ) Pewnie następnym razem skorzystam z oferty tam, bo trochę ryzykowałam -kupiłam na eBay, a wiadomo w takim miejscu można kupić nie oryginał. Butki są produkcji koreańskiej i nalany jest w nich przezroczysty płyn o dosyć silnym zapachu, ale nie jest nieprzyjemny. Buty zakładamy na 1 godzinę i 30 minut. Po tym czasie zdejmujemy buty: ) i myjemy stopy. Na efekty trzeba czekać 4 dni. Po tym czasie zrogowaciała skóra ma się złuszczyć, a pod nią mamy mieć śliczną nową skórkę-idealnie pasującą do letnich sandałków:)

Na razie tylko wstęp za cztery dni wrócę z oceną:)

Po dwóch dniach skóra zaczęła się intensywnie łuszczyć coś podobnego jak u węża) Zależy mi na piętach. Na piętach jeszcze podobne objawy nie wystąpiły) Z tego, co wiem skóra musi się złuszczyć samodzielnie-nie wolno jej odrywać.




Saturday, 13 June 2015

Ciąg dalszy o kosmetykach

Często nie widzi się tego co zmienia się w naszym wyglądzie. Poranna toaleta i spojrzeć w lustro i dalej do marszu. Szczególnie tu w Anglii gdzie czas przyspiesza-rozumieją to ludzie mieszkający tu. W Polsce też czas przyspieszył, ale w dalszym ciągu biegnie wolniej. Pewnie mieszkając w Polsce szybciej zauważyłabym pewne objawy, które powstały wcześniej, a ja dopiero teraz zauważyłam-brwi i rzęsy-od dwóch lat przyciemniam brwi. Przestały mi się podobać i zaczęłam używać kredki, a później cień do oczu. Uzyskiwałam dosyć ładnie zagęszczone brwi-nie zwracałam uwagi na to, że takie brwi bardzo mnie postarzają. Nie mam typu urody do mocno zaznaczonych brwi to, że są ładne po przyciemnieniu nie oznacza, że całość dobrze wygląda. Bardzo łatwo postarzeć się mkp w stylu gwiazd-do tego trzeba mieć bardzo regularne rysy i twarzy- wtedy wygląda to bardzo ładnie.







Tu niezaznaczone może rysy twarzy rozmywają się, ale ogólnie uważam,że w moim przypadku mocny mkp nie jest korzystny. Podkreślając brwi-mam je wtedy regularne, ale pozostaje teatralny efekt, brak świeżości. W wieku 50 i więcej trzeba pracować nad świeżym odmładzającym wyglądem i uważać z mkp. Zasada mniej oznacza więcej.

Stosowane cienie na brwi spowodowały wypłowienie koloru i bardzo przerzedziły mi brwi-powstały widoczne luki, które w dalszym ciągu widać na zdjęciu z poprzedniego postu bez mkp. Kupiłam specjalny olejek,który używają hinduski-specjalnie na brwi. Jest w kolorze jasnego brązu i pięknie pachnie. Dla samego zapachu warto mieć ten olejek. Olejek ma oczyścić cebulki włosowe i spowodować zagęszczenie i przyciemnienie brwi -czas oczekiwania na efekty 8 tygodni.

Następną rzeczą, którą zakupiłam jest odżywka do rzęs-rzęsy malowane od zawsze, ale nigdy specjalnie nieodżywiane też bardzo wypłowiały i przerzedziły się- nigdy nie miałam długich i pięknie wywiniętych, ale miałam bardzo gęste i ciemne...
Od pewnego czasu panuje moda na odżywki przyspieszające porost rzęs i znacznie je wydłużające i zagęszczające. Jest bardzo wiele pozytywnych komentarzy, ale...
Odżywka zawiera substancje, które są w specjalnych kroplach, którymi leczy się jaskrę i wydawane są na receptę. Właśnie w efektach ubocznych napisane jest, że między innymi następuje gwałtowny porost rzęs...
Krople jednak używamy tylko przez pewien czas, a żeby utrzymać rozrośnięte rzęsy trzeba kosmetyku używać latami
i znalazłam taki wpis więc cytuję,,

Naukowcy przez przypadek odkryli skuteczny sposób na wzmocnienie i zagęszczenie rzęs. Zaczęło się od gabinetów okulistycznych, w których leczonym na jaskrę pacjentom podawano środek o nazwie Bimatoprost. Wśród efektów ubocznych zaobserwowano… dłuższe, wręcz nienaturalnie gęste rzęsy. Amerykańska firma farmaceutyczna Alergan natychmiast postanowiła wykorzystać owe szczęśliwe zrządzenie losu i stworzyć kosmetyk na porost rzęs.
Preparat, który powstał, należy nakładać codziennie na górną powiekę, tuż przy nasadzie rzęs. Na pierwsze efekty trzeba jednak czekać około ośmiu tygodni. Spektakularne rezultaty mają być owocem zabiegu przeprowadzanego codziennie przez cztery miesiące. Ekstremalne zagęszczenie rzęs powinno się utrzymać kilkanaście tygodni od chwili odstawienia preparatu.
Mechanizm działania leku jest dość tajemniczy. Bimatoprost to związek z grupy prostaglandyn, który nie tyle tworzy nowe mieszki włosowe, ile wydłuża fazę wzrostu włosa, dzięki czemu rzęsy nie wypadają.
Lek będzie można kupić w aptece, posiadając stosowną receptę i stosować pod kontrolą lekarza. Dlaczego? Otóż przez kilkanaście lat, podczas których był używany wyłącznie w okulistyce, zaobserwowano kilka działań niepożądanych-zaczerwienienie oczu czy podrażnienia skóry, a nawet zmianę koloru tęczówki na brązowy.

Niestety, nie wiadomo, kiedy środek będzie dostępny w Europie, ale w USA już masowo zaczęły się pojawiać toksyczne podróbki. Oryginalny lek ma kosztować 120 dolarów (3-mililitrowe opakowanie). Mimo to producent spodziewa się, że wartość sprzedaży specyfiku sięgnie 500 mln dolarów rocznie! Roztwór Bimatoprostu ma szansę stać się kolejnym po botoksie źródłem obsesji gwiazd…

Działania niepożądane: Bardzo często: nadmierny wzrost rzęs (do 45% chorych w pierwszym roku), przekrwienie spojówek (do 44% chorych w pierwszym roku), świąd (do 14% chorych w pierwszym roku). Często: powierzchniowe punktowe zapalenie rogówki, nadżerka rogówki, uczucie pieczenia w oku, podrażnienie oczu, alergiczne zapalenie spojówek, zapalenie brzegów powiek, pogorszenie ostrości widzenia, astenopia, obrzęk spojówki, uczucie obecności ciała obcego, uczucie suchości oka, ból oka, światłowstręt, łzawienie, wydzielina z oka, zaburzenia wzroku, wzmożona hiperpigmentacja tęczówki, ściemnienie rzęs, ból głowy, nadciśnienie tętnicze, zaczerwienienie powiek, świąd powiek, hiperpigmentacja skóry wokół oczodołu, nieprawidłowe wyniki testów czynnościowych wątroby. Niezbyt często: kurcz powiek, torbielowaty obrzęk plamki, retrakcja powieki, zapalenie tęczówki, krwawienie do siatkówki, zapalenie błony naczyniowej oka, zawroty głowy, obrzęk powieki, nadmierne owłosienie, nudności, astenia. Ponadto: zapadnięcie gałek ocznych. Nie zgłaszano przypadków przedawkowania. W razie przedawkowania leczenie objawowe,,

A tyle zdjęć jest z rzęsami przed kuracją i po ... rzęsy są i to bardzo piękne, ale jakie ryzyko dla oczu.
Osobiście przestałam malować rzęsy, bo chce je wzmocnić i chciałabym zagęścić i przyciemnić.
Z przyciemnieniem nie będzie kłopotu, bo kupiłam hennę w kremie Delii i stara szczoteczka do brwi, żeby zagęścić potrzebny jest jakiś preparat i przypomniałam sobie o olejku rycynowym-stary dobry sposób. Zakupiłam też specjalną odżywkę do rzęs, którą pokrywa się rzęsy rano i wieczorem -mam nadzieję, że nie dodali do niej składnika z kropli do oczu...na szczęście pokrywa się tylko rzęsy, a odżywki powodujące nadmierne zagęszczenie i przedłużenie rzęs trzeba nakładać pędzelkiem na brzegu powieki, a to powoduje kontakt z okiem.







olejek do brwi


Odżywka

Do postu wrócę po dwóch miesiącach, żeby opisać efekty.




Friday, 12 June 2015

Na przestrzeni dziejów:)

Dzisiaj nietypowy post, bo o zmianie rysów twarzy i subtelnych zmianach , które zachodzą przede wszystkim w owalu każdej kobiety. Dopiero teraz po pięćdziesiątym roku życia zaobserwowałam zmiany w twarzy, które zaczęły mnie zastanawiać. Byłam przyzwyczajona do dużo młodszego wyglądu, bo tak wyglądałam od dziecka nikt nie potrafił określić mojego wieku i tak było do 50. Potem nastąpiła cisza czyli dwa ostanie lata-nie zauważyłam, że wyglądam już dużo poważniej . Nigdy nie stosowałam specjalnych kosmetyków, bo nie wierzę w ich odmładzające działanie-raczej w utrzymanie cery w dobrej kondycji. Kupując bardzo drogie kremy obiecujące nam odmłodzoną twarz co najmniej o 10 lat uzyskujemy tylko cerę w ładniejszym wyglądzie a problem widocznego starzenia się pozostaje. Można zadać sobie pytanie, czy jest nam potrzebna walka z czasem-przecież okres w którym dobry wygląd był nam potrzebny mamy już za sobą i takie nadmierne dbanie o siebie może być źle odbierane. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jak zaczynamy się martwić wyglądem i procesem starzenia się to wtedy patrzy się na nas jak na osoby ,,puste,, które nie mają co robić. Wygląd jest bardzo ważnym czynnikiem, który podbudowuję nas i nastawia do wszystkiego pozytywnie. Zły wygląd nawet jeśli nam na nim nie zależy i tak podświadomie nas wprowadza w stan depresyjny. Do tego dochodzi szacunek do samego siebie i ludzi, którzy wokół nas żyją . Pocieszanie się, tym, że w pewnym wieku wygląd nie ma znaczenia jest błędem, bo nie każdy człowiek ładnie się starzeje. Jest grupa osób, które mają to szczęście, że nic nie robią i udaję im się starzeć na zasadzie ,,dobrego wina,, czyli im starsi, tym piękniejsi. A składa się na to wiele czynników-pogoda ducha, rozum i... niestety piękny owal twarzy czyli owal w kształcie litery v z takim owalem twarzy zawsze będziemy młodsi niż jesteśmy.

Zaczęłam obserwować moją twarz i myśleć co w niej jest nie tak, bo małe zmiany nie są dla nas szybko zauważalne, a właśnie wtedy trzeba reagować, bo za późno mało już można zdziałać.
Problem nie tkwi w zmarszczkach tylko w owalu i mięśniach twarzy i kościach, które z biegiem czasu się zmieniają.
Bardzo dobry post przeczytałam na blogu azjatyckiego cukru, który pokazuję dokładnie jakie procesy decyduję o tym, że ludzie postrzegają nas tak, a nie inaczej.
http://azjatyckicukier. blog spot.com

Zaczęłam się zastanawiać co mogę dla siebie zrobić, żeby dobrze wyglądać , cieszyć się ładną twarzą, a nie twarzą która gwałtownie zaczęła starzeć się-niestety po 50 menopauza zaczyna przyspieszać i te pierwsze lata po 50 są bardzo brutalne. Myślę, że jeśli w tym czasie zastosujemy dodatkową pielęgnację to zatrzymamy na jakiś czas proces gwałtownego starzenia się, bo człowiek starzeję się skokami ...nic, nic ...i naglę patrzymy w lustro ...i.. To nie mogę być ja. Po każdej 10 następuje zmiana w wyglądzie.
Zainteresowałam się masażami twarzy, bo one aktywują mięśnie twarzy, a dzięki temu napina się skóra. Można udać się do gabinetu kosmetyczki czy poddać operacji plastycznej , ale...dla mnie operacja plastyczna to sztuczny człowiek to już nie ja,a do tego nie stać mnie na takie zabiegi. Wstrzykiwanie sobie pod skore wypełniaczy traktuje tak samo, jak operacje plastyczne-sztuczna twarz. Oczywiście nie ma w tym nic złego i to jest wybór. Ja jestem za naturalnymi sposobami i tak będę starała się sobie pomóc.

Masaż twarzy stosuję od trzech tygodni i już zauważyłam małe zmiany-poprawił mi się owal twarz i zmniejszyłam drugą brodę.
Masaż twarzy trzeba wykonywać systematycznie -ja wykonuję go codziennie-trwa 20 minut. Wieczorem i rano tylko pewne elementy masażu wieczornego.
Kostki lodu-bardzo jestem z nich zadowolona, bo poprawiły mi koloryt skóry i powiększyły usta. Można się zastanawiać w jaki sposób- przez dobre ukrwienie. Usta nie są do końca dobrze ukrwione obwódka ust jest zazwyczaj jasna, a masaż ust lodem powoduję wydobycie tego małego milimetra co w moim przypadku jest odpowiednie, bo mam wąskie usta.
Bardzo zadowolona jestem z kostek lodowych zrobionych z koziego mleka, a potem wklepuje krem aloesowy-zawsze robię tak po powrocie z pracy. Kupiłam też kosmetyki Bielendy-laser 50 plus i działają bardzo dobrze nie uczulając mnie.
Nowy nabytek to kolagen-wprawdzie kolagen ma na tyle duże cząstki, że za bardzo nie przedostaje się w głębsze warstwy skóry, ale za to świetnie odświeża naskórek.
Na blogu azjatyckiego cukru znalazłam odpowiedż co zrobić z opadającymi policzkami w moim przypadku nie są to duże zmiany, ale z czasem jeśli nic nie zrobię na pewno na stopią.
Są zioła, które potrafią odtworzyć brakujący tłuszcz na policzkach, a podczas menopauzy następuję zgubienie tłuszczu na policzkach za to przybywa nam na udach:)
Właśnie przymierzam się do zakupu takiego kremu, który jest naturalnym wypełniaczem. Trochę muszę poczekać, bo przede mną przyjazd do polski na urlop, ale wiem, że go kupię i wtedy pokarze. Na efekty czeka się 3 miesiące, koszt to 200 zł.





dokładnie 18 lat:)

2

21 lat
 dokładnie 40 lat

Po 40 nie mam, ale wyglądałam podobnie prawie do 50. Po 50 to wiele na blogu i myślałam, że to wina zdjęć, bo robione komórką, a to nie komórka tylko: zaczął mi się tworzyć tworzyć tłuszczyk pod brodą-typowy objaw menopauzy i zaczęły lekko emigrować policzki.

Po trzech tygodniach pracy udało mi się zmniejszyć tłuszczyk i podciągnąć policzki. To już będ

zie na stałe- zamiast oglądania częstych bzdur w telewizji postaram się zrobić coś dla siebie;)


Przed zastosowaniem masażu-kostki lodowe już były stosowane-lepsze ukrwienie ust co spowodowała dosyć intensywną czerwoną barwę.


Trzy tygodnie masażu( na razie różnica jest bardzo malutka, ale jest:) ) hmmm :) dosyć brutalne zdjęcie bo zero mkp;)




Sunday, 7 June 2015

Góralska szmatka

Londyn w pełnym słońcu -nareszcie słonecznie i bardzo gorąco. Trudno było poszukać wolnego skrawka parku, w którym mogłabym zrobić zdjęcia, Nie lubię wzbudzać zainteresowania:) A jak się chodzi ze statywem to  zaraz wzbudza się  zainteresowanie. Musiałam przewietrzyć moją staruszkę-ludową bluzkę, którą już pokazywałam. Bardzo ją lubię i na pewno jeszcze pokarzę:) dzisiaj zestawiona z czarnymi skórzanymi spodniami ufff -nie wiedziałam, że będzie tak gorąco, a tak zaplanowałam jechać do pracy w niedziele pracuję. Całość uzupełnia góralska chusta-szmatka
Zapraszam








Saturday, 6 June 2015

tajemnice starych fotografii

Kocham ten czas ,stary fotel,
na którym siadam, by spojrzeć w kierunku
zebranych fotografii
chwile, które były ze mną

ale czy będę jeszcze młoda
odbiję się tak wysoko,spojrzę w światło
zatańczę jak biały rumak z grzywą długą
wijącą się pośród gwiazd

kocham dzisiejsze godziny
i zapach ciast, które piekę wnukom
ciepło ludzi patrzących na moje zmarszczki
moja niedołężność jest ochroną
rozbraja mnie,młodość

czy będę jeszcze mogła biec z prędkością
młodych nóg
a wiatr towarzysz beztroski,włóczęga
z dawnych lat wróci do mnie
a razem tak jak kiedyś pobiegniemy w stronę
starej gruszy, cukrówki
na wiejskim podwórku pełnym spadających owoców
siądziemy na drewnianej ławeczce, tak jak dawniej
przywołamy zaginiony czas




 Zdjęcie wzięte z internetu, ale nie wiem do kogo należy,mam nadzieję, że nie naruszam czyjegoś autorstwa



Dłonie

Ten wiersz napisałam po pewnych rozmyślaniach-jak ważne są dłonie. Niemy świadek chwil radosnych i smutnych. To one pierwsze dotykają nowo narodzonego dziecka i to one zamykają powieki bliskim zmarłym ludziom. Dzięki nim możemy realizować marzenie, bo bez nich nasz mózg i serce nie potrafiłby nadać obrazu naszym myślom.

Dłonie

smukłe ciepło z wtopioną
siną siatką żył
suche kości obciągnięte
wilgocią
elastyczne nie uciekną
trzymam ścięgna

łapcie pulchny okrzyk
miło dotknąć dziecięcego świtu
piastować narodzony okruch
tuż przy piersiach
a teraz zostawcie światło
obejmiecie ciemność gasząc powieki
przenosicie się
z białego w czerń

tak
wam udaje się przemieszczać
nie widzicie granicy

Od zawsze kobiety dbały o dłonie -dawniej starały się, żeby były nieopalone i delikatne wręcz eteryczne....współcześnie też zajmują nam trochę czasu, bo każda kobieta powinna mieć wypielęgnowane dłonie z pięknymi paznokciami. To właśnie one zdradzają nasz wiek:)

Osobiście staram się o nie dbać tak samo, jak o twarz i szyję. Te same maseczki i kremy nie oszczędzam na nich: )
Po przybyciu do Anglii właśnie one najbardziej ,,oberwały ,,i do dzisiaj ,,obrywają,, ale pomimo to nie wyglądają na zmęczone: )
Miałam spory kłopot z paznokciami- z natury mam bardzo kruche i łamliwe i doszła Anglia...
Od paru lat nie mogłam mieć równych, bo stale pękały tak krótko, że nieraz aż do krwi.
Dwa lata temu postanowiłam założyć sobie żelowe i to były duży błąd. Krótką chwilę wyglądały ładnie, ale już po tygodniu zaczął kruszyć się żel. Nie dosyć, że samo zakładanie żelowych paznokci jest dosyć drogie to naprawa ubytków też kosztuję... To ,że miały ładne wzory nie rekompensowało tego, że trzeba było przeznaczać stałe pieniądze i to nie małe tylko po to, żeby mieć paznokcie w normalnej długości.
Przestałam zakładać takie paznokcie, a po usunięciu żelowych dopiero zaczęła się praca nad paznokciami... Wróciłam do babcinych sposobów -moczenie w ciepłej wodzie z cytryną-pięknie bezboleśnie usuwa się skórki, a po moczenie w ciepłej oliwie z oliwek. Nawet nie trzeba moczyć 30 minut, Ja nie mam czasu na 30 minut co drugi dzień , a co drugi dzień to stosuje. Moje moczenie trwa około 3 minut. Po czekam chwile po maluje paznokcie odżywką o której już pisałam- Eveline 8 w jednym. Od spodu czyszczę paznokcie specjalną białą kredką do paznokci.
Gdzieś na forum czytałam o tym jak jedna z kobiet mówiła do drugiej, że naturalnymi metodami nic nie osiągnie się jeśli chodzi o urodę, że tylko chemia działa. To tylko paznokcie, ale myślę, że ze zmarszczkami i owalem twarzy też można wiele osiągnąć stosując metody naszych babć. Potrzebna jest tylko systematyka!





Ciekawostka z mojego dzieciństwa :) W koralowych różach zakochałam się w dzieciństwie... Jedyna ozdoba, która na mnie zrobiła takie wrażenie , że zapamiętałam. Byłam wtedy na etapie wojen ...:) zabawy w Indian :) budowanie obozowisk, albo zabawy w chowanego. Koralowe róże były na pierścionku mojej sąsiadki. Był to przedwojenny wyrób. Złoty prostokąt wykonany metodą filigranu czyli prostokąt ze złotych drucików, a na nim umocowane dwie prawdziwe koralowe róże. Zawsze szukam podobnego pierścionka, ale drugiego takiego pewnie nie znajdę:)

Thursday, 4 June 2015

Zdrowy chlebek


Przepis dostałam od przyjaciółki, a ona od znajomej Litwinki. Dostałyśmy też zakwas do chleba.
Sam zakwas można zrobić samodzielnie:
-trochę mąki, wody, trochę cukru. Stoi jeden dzień w ciepłym miejscu. Na drugi dzień połowę zbieramy i dodajemy trochę maki i wody. Czynność powtarzamy przez tydzień.
Zakwas przechowujemy w lodówce. Przed pieczeniem dzień wcześniej wyjmujemy i dokarmiamy mąką i wodą i szczyptą cukru.

Przepis:

200 g mąki żytniej, 400 g mąki zwykłej, 400 g mąki krupczatki, 200 g cukru, 2 łyżeczki soli, zakwas prawie cały ( jedną łyżkę zostawiamy na następny chleb), 3 kubki ciepłej wody.

2 łyżki kolendry, 2-3 łyżki kminku, garść sezamu, garść siemienia lnianego, pestek dyni, słonecznika.

Ciasto dobrze wymieszać, odstawić na 8 godzin-problem zimą, ale można układać miskę na poduszkę elektryczną)
Ciasto musi zdwoić objętość po zdwojeniu dodajemy nasiona zmieszane z mąką-nie opadają na dno.
Pieczemy 40 minut 160 stopni
jeśli chcemy mieć spieczoną skórkę to trzeba parę razy delikatnie otworzyć piekarnik i spryskiwaczem skropić wnętrze, ale bardzo delikatnie, bo prawdziwe piece w piekarniach mają wmontowane automatyczne spryskiwanie.






Wednesday, 3 June 2015

Pachnidła i chęć wyboru najlepszego

Obserwując na ebay starocie natrafiłam na próbkę perfum z 1936 r i automatycznie przypomniałam sobie torbę szkolną mojej mamy, o której opowiadała mi bardzo dawno temu. Czasy trudne i albo nie było tornistrów, albo były kartonowe. Babcia nie chciała, żeby mam nosiła książki przewiązane paskiem lub w kartonowej torbie wiec oddała mamie swoją torebkę wykonaną z najlepszej skóry. Torebka pachniała pięknie, bo z opowiadań mamy był to niezapomniany zapach i przetrwał całą szkołę-to były perfumy...
Patrząc na ten próbnik pomyślałam, że może babcia używała takich-nie jestem pewna, ale mogła, bo żyła w 1935 roku...
Perfumy to Emir -Dana
Marka Dana posiada 30 perfum i jest to stary dom perfumeryjny. Najstarsza kompozycja pochodzi z 1921, a najmłodsza 2010. Dana perfumy powstały przy współpracy Jean Carls i Loc Dong.
Emir to bardzo orientalny zapach z gorzką nutą na bazie kadzidła wykonany przez mistrza perfumerii Jean Carles w 1936 r. i może być podobny do Sous Le Vent Guerlain - 1933 r. .
Po odebraniu zapachu, a musiałam iść na pocztę zaraz otworzyłam i po drodze wąchałam i .... Niesamowity zapach , nie można go zapomnieć. Jest inny-bardzo zdecydowany i niepowtarzalny. Uścisk anioła i diabła jednocześniePrzyjemny, a zarazem brutalny, lekko słodki i przykrywający całość kadzidłem, a zaraz po wyłania się gorzkawa nuta. Perfum niebanalny dla kobiet, które nie lubią tradycyjnych. zapachów. Jest to zapach silny dla silnej osobowości.









Tuesday, 2 June 2015

części niezapisane

,,A jeśli jestem ciałem, bo to jedyny ratunek dla mnie,,

za ścianą, która oddziela mnie od powierzchni
mój świat i obraz zapadającej nocy
księżyc, którego teraz nie widzę przedziera się
przez gęstą ławicę chmur

białe kwiaty drzewa o nazwie bez znaczenia
zapach połączył się z tym czasem
ciemnym i jasnym od lamp rozdających światło

sztuczne jest to na co patrze
kształty i barwy otaczające teraz
 zapomniałam zabrać  część mnie
na krótko udało mi się zapomnieć

zapis może być krótki a żal pozostanie
jeśli zapomnę zapytać o jutro

a jeśli nie ma nic to bez znaczenia
bo jestem i mogę wierzyć w siebie

 Wiersz powstał po przeczytaniu dosyć intrygującej powieści -Oczy Ireny



Nigdy nie myślałam tak, a jednak... a jeśli ciało jest miejscem dla duszy, której grozi nie istnienie...