Wednesday, 4 January 2017

Dwunastu braci i kolejny Hat Attack Style Crone


Mój różowy kapelusik, ktòry powstał już jakiś czas temu, a była to inspiracja z magazynu modowego. Podobał mi się ten kapelusz, ale cena była zaporowa.
Nie mogę przechowywać całych żurnali więc jak coś mi się podoba to robię jak kiedyś :) wklejam do zeszytu:)
Kapelusz kosztował 800 funtów.



 W sh znalazłam za 1 funta kapelusik i doszyłam kawałek różowego futerka tworząc pompon i mam różową bezę, którą bardzo lubię do tego
jest zdrowa;)
Piękny kapelusz pokazuje Judith na swojej stronie, warto zobaczyć.
http://stylecrone.com/hat-attack/

Potrzeba izolowania się czy życia grupowego. Czy jesteśmy samotnikami , czy lubimy żyć stadnie.
Bardziej w grupie niż w pojedynkę żyliśmy od pradziejów. Początek roku kusi, żeby bardziej intensywnie porozmyślać, bo obserwuję od jakiegoś czasu życie wyłącznie w zaciszu domowym i co najwyżej w otoczeniu najbliższej rodziny. Moim zdaniem nasza psychika ulega zmianie i będąc samotnymi nie czujemy się samotni. Można to zaobserwować na miłym stłoczeniu ludzi gdzie uczestnictwo kusi i przychodzimy, ale często nie wiemy co ze sobą zrobić. Obserwowałam takie zjawisko na ostatnim mini balu. Ludzie zamiast tańczyć czy brać udział w przygotowanych grach siedzieli i uczestniczyli niechętnie.  Wpatrzeni w telefony ...Zawsze ktoś napisał lub zostawił post. Co najwyżej zrobimy sobie,,fote,,dodamy do facebook otrzymamy trochę polubien i już jesteśmy szczęśliwi. Zjawsko facebook  nasila się szczególnie na emeryturze, jeśli przed nauczyliśmy się obsługiwać komputer...internet...portale społecznościowe. Rozmawiałam z koleżanką, ktòra była zaskoczona tym, że jej znajomy emeryt potrafił ,,warować,, od 4 rano i czekał na wrzucane zdjęcia czy posty. Moim zdaniem to strata czasu, bo często na tych portalach są takie bzdury, że nieraz za
stanawiam się czy kiedyś będą dodane zdjęcia ze snu i jak śpię przez całą noc:) Lubię internet, ale bardziej traktuję go jak narzędzie do wyszukiwania informacji chociaż z informacjami trzeba uważać, bo bardziej wiarygodne są w książkach, bo sprawdzone. Portale społecznościowe...raczej omijam i nie jestem na bieżąco z tym co moi znajomi akurat opublikowali. Uważam, że sporo czasu poświęcam na prowadzenie bloga i zaglądanie do blogów, które bardzo polubiłam:) i to mi wystarczy:) Niestety człowiek powoli staję się podobny do mechanizmu połączonego ze sztuczną inteligencją i wcale nie jest to tak niemożliwe, że po śmierci nasza pamięć będzie zgrywana na płyte potem start i sztuczny świat i aż się przestraszyłam, bo pewien teledysk stał  się realny i żeby mi się teraz takie koszmary nie śniły.
Chociaż na punkcie tej piosenki miałam sporego bzika i teledysk też mi się bardzo podobał.






A jeśli izololowanie się to najlepiej świadczą o tym drzwi, bo one już wiedzą po co we framudze siedzą:)
Kiedyś nie było drzwi, były kotary, rozwijający się handel lubił kotary- a co masz za kotarą? :) Długo wewnątrz pomieszczeń mieszkalnych nie było drzwi. Były tylko wejściowe, a w środku wszyscy
 domownici mogli przemieszczać się tak jak chcieli i wchodzić gdzie chcieli;) inny rodzaj intymności;;) Drzwi frontowe pojawiły się w domostwach i miały chronić mieszkańców przed intruzami i dzikimi zwierzętami oraz zmianami pogodowymi. Najstarsze zapiski o drzwiach pochądzą ze starożytnego Egiptu. Drzwi świątyń
 wykonywane z jednego kawałka drewna i rodzaj drewna dobierany był do warunków atmoswerycznych. Trzeba przyznać, że mądrzy byli. Ciekawe były też drzwi dawnych chłopów bo, od wewnątrz pokryte wąskimi słomianymi warkoczykami dzięki temu były cieplejsze. Najstarsze drzwi pochodzą z Nippur w Mezopotamii i obecnie znajdują się w zbiorach British Museum w Lodynie. Byłam w British i nie zwróciłam na nie uwagi, ale tam jest tyle wspaniałych eksponatów, że można przeoczyć. Z chęcią wrócę i jeśli są to postaram się zrobić zdjęcie. Większość muzeów w Londynie jest darmowa.
 Przy okazji drzwi trzeba wspomnieć o naszych Gnieźnieńskich:)
A takie spodobały mi się:)




Co mi się marzy na początku roku...:):) kamień filozoficzny...ciekawy rok zapowiadałby się gdybym go miała:)
Ciekawe jest to,    że powiedzmy, że go znaleziono jeśli wierzyć informacjom internetowym. Biały proszek złota. Krąży opowieść o stworzeniu w chemicznym laboratorium dziwnej substancji, która uzdrawia chorych, a zdrowych przenosi na wyższy poziom świadomości. Ciekawe na którym jestem:) bo coś mi się wydaję, że żeby przekroczyć i tu drzwi się znowu pojawiają to trzeba pokrążyć sobie pare razy tu, potem tam i znowu tu i potem tam, ale to moja teoria;)
Nie będę zanudzać całym procesem powstawania napiszę tak : proszek przez przypadek wyodrębnił David Hudson i jest to proszek złota o nazwie ORME. Substancja ta powstała w 1983 roku w prywatnym laboratorium. Pan ten szukał złota i przeglądał zakupione poletko i natknął się na dziwną substancje; stop srebra i złota. Był bardzo dziwny, bo twardy zebrany w grupkę. Złoto jest miękkie w takiej formie. Położono na stole i uderzono młotem i grudka ta rozprysła się jak szkło. Wtedy zaczęto się zastanawiać co w niej się znajduję i poddano trawieniu w wysokiej temperaturze, żeby uzyskać wszystkie pierwiastki. Prosto: dalej trawili...trawili uff;) i..jest ..
Co to jest?:) substancja
Hudson nie poddał się chciał poznać tajemnice i dotarł do ... zapisków dawnych rosyjskich alhemików. Mam ogromny szacunek dla baśni;) a w zapiskach tych jest mowa o takim samym proszku:) Skąd oni to wiedzieli? Wtedy jednak obcy częściej odwiedzali Ziemię;) Potem znudziło im się i mamy lekki zastój, ale substancja jest czyli dalej się rozwijamy;)
Pierwiastki, które otrzymano to platynowce tworzą tą dziwną substancje której nie można zwarzyć, bo w postaci proszku o połowe lżejsza, a wystawiona na działanie atmoswery czernieje i nabiera ciężaru więc nie można jej zważyć;)  Ponoć materia ta zakrzywia przestrzeń i działa jak nadprzewodnik.
I teraz uwaga;  będzie o latarce:) w mózgu komórki mózgowe porozumiewają się jak nadprzewodniki i jest pomiędzy nimi świstło. Czyli wewnątrz mamy latarkę, a wydawało mi się, że tylko na zewnątrz ta nasza aura...moja ponoć kolorowa;) a wy jaką macie?.



Teraz będzie najgorsze ,bo znowu męczymy zwierzęta. Mam nadzieję, że martwy był, a nie uśmiercony dla eksperymentu.  Pan od złotego proszku doszedł do wniosku, że sprawdzi co otrzyma po spaleniu mózgu psa w taki sam sposób jak proszku....po okazało się, że otrzymał nadprzewodnik czyli wewnątrz nas przepływa światło podtrzymujące życie. Biały proszek złota zaczęto podawać najpierw zwierzętom potem nieuleczalnie chorym ludziom i zadziałał, bo ponoć regeneruje nasze dna. Tak wspaniały i opatentowany wynalazek, a dalej ludzie umierają na raka i inne paskudztwa..
Albo jest  selekcja  i ma  być i ...Infermo  Dana Brown działa tylko co inmego zastosowano : nie dla wszydkich wszystkie wynalazki:) żartuję:) książkę polecam.

Jak na początek to pogalopowałam i jak tak będę to się zagolopuję :) Jakbyśmy nie omijali to i tak
 drzwi , wrota czy inna izolacja jest i nie wyjdziemy z niej jeśli przez nią nie przejdziemy, a bez śmierci nie dowiemy się co jest po drugiej stronie...śmierć musi być, bo może tam jest lepiej. Nie wyobrażam sobie żyć tu w nieskończoność;)
Po takim wysiłku mózgowym należy mi się ciacho, a nie ma słodszego niż beza i to różowa, bo jest ładna i taka ...słodka.


Inna też ładna pojawiła się na premierze filmu Beaver modelka Adriana Karembeu. Wyglądała jak tiulowa kulka , a spod stosu tiulowych, różowych falbanek wystawały bose stopy. Jest bardzo wysoka więc po co buty.

Zdjęcie- Kozaczek.pl

Ładnie wyglądałaby siedząc na takiej kanapie. Kanapa z seri różowa beza.



Dwunastu braci to baśń braci Grem. Baśnie bardziej dla dorosłych niż dla dzidci, bo czytając je swoim pociechom w oryginale możemy im zaszkodzić tyle w nich orucieństwa. W oryginale bracia mieli być zabici jeśli urodzi się dziewczynka. Postawiono 12 trumienek i czekano..urodziła się dziewczynka , ale bracia uciekli...
Znalazłam film, który oglądałam będąc dziewczynką:) aż taka stara nie jestem:) film był wielokrotnie powtarzany;) pochodzi z 1956 r i jest to wersja radziecka wtedy;) a film nosi tytuł ,,Dwanaście miesięcy ,, z 1956 r, na portalu: super filmy.pl można go zobaczyć. Ja nie mogę otworzyć, bo..
jesteś pozagranicami kraju.. Warto go zobaczyć, bo jest piękny i mnie bardzo podobał się kwiecień ech dawne dzieje:)

Mój różowy kapelusik tak słodki jak różowa beza:)














Za wszystkie odwiedziny i zostawiane komentarze  serdecznie dziękuję.


15 comments:

  1. Mam podobny rozowy kapelusik, tez nazywam go swojemu rozowa landrynka...musze kiedys go pokazac, bo mam tez z nim zdjecia robione przed 2 laty...Twoje rozowo-bezowe szalenstwo bardzo mi sie podoba, nie tylko kapelusik i kolnierzyk, ale tez kanapa i drzwi...te zielene z mchu najbardziej. Tyle dzis u Ciebie, Jolu, ze nie wiedzialam od czego zaczac...ale bardzo mi sie podobalo, bo takie normalne, ciagle przeciez rozne mysli kraza nam po glowie i rozmyslamy o wielu sprawach naraz, a na dodatek internet, portale, komorki, tablety i laptopy...dlatego nie dziw sie, kochana Jolu, ze na mini-balu, a takze na wielkich balach... ludzie nie wiedza jak sie zachowac...zapomnieli i zle juz sie czuja w normalnym swiecie. Ot, cala prawda...INTERNET, to jest teraz ich, NASZ SWIAT!!

    Pozdrawiam Cie serdecznie, Jolciu i sle moc usciskow:-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Eluniu kochana dziękuję za twój wspaniały komentarz, bardzo...bardzo mnie cieszy. Wiem jak jesteś zapracowana więc chociaż tak wiele, wiele uścisków i buziaków. Niestety życie powoli przenosi się do internetu...bardzo jestem ciekawa twojej landrynki:)będę czekać. Te drzwi...kocham przyrodę jak ty więc posowałyby ...och..taki domek z takimi drzwiami.

      Delete
  2. Beautiful look! The hat and the neck are so beautiful and delicate! You look very elegant and stylish.

    ReplyDelete
  3. Swietny mialas pomysl z tym kapelusikiem. Ladnie Ci w rozowym.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję kochana Jagódko i przynajmniej cały japelusz jest za funta;) buziaki

      Delete
  4. W kapelusikach Tobie jest bardzo do twarzy, a ten ma oryginalny krój i kolorek. Ślicznie w im wyglądasz i masz piękny makijaż oczu! Jolu samych różowości Ci życzę w Nowym Roku w sensie widzenia świata w różowych okularach!!! I kolekcji pięknych kapeluszy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lilu dziękuję i jest mi bardzo miło i niech ten rok będzie różowy, bo to optymistyczny kolor.buziaki

      Delete
  5. Twój kapelusik jest piękny:)))bardzo lubię ten odcień różu:)))ale nie tylko nacieszyłam oczy ale i poczytałam wiele ciekawostek u Ciebie:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Reniu za komentarz, a ciekawostki lubię i nieraz będę podawać. Pozdrawiam serdecznie

      Delete
  6. Słodziutki kapelusz Jolu, Ty nasz królowo kapeluszy...
    Ślicznie z sukienką.
    Co do drzwi to u mnie tylko 2 szt. do łazienki i ubikacji /i wejściowe/, tak to nie mam ale fajnie opisałaś ich historię.
    Internet - no cóż, wszystko dla ludzi ale trzeba znać granicę.
    Pozdrawiam cieplutko, bo u mnie strasznie mrozi...buziaki...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Basiu jest mi bardzo, bardzo miło i uściski serdeczne. To prawda wystarczą do łazienki czy ubikacji dzięki temu można uzyskać więcej miejsca. Internet to tak jak piszesz wystarczy rozsądek.

      Delete
  7. Fajnie to wszystko napisałaś. No cóż świat się zmienia i zjawisko internetu nas już owładnęło, chyba tego nie zmienimy. Niestety będziemy bardzo, albo nasze dzieci cierpieć z tego powodu - ludzie nie będą umieli ze sobą w ogóle rozmawiać. Różowy zestaw cukierkowy. Na moim blogu http://iameverywoman.eu/beza/ też posłużyłam się porównaniem do bezy - widocznie takie puchate różowe kształty nasuwają takie porównanie. ;) Miłego weekendu - pozdrawiam serdecznie - Margot

    ReplyDelete
  8. Dziękuję Margo za komentarz i twój bezowy zestaw jest piękny, ale to już pisałam:) z bezą to tak jak piszesz coś słodkiego w ubraniu...beza:) często sukienka panny młodej i wiele kobiet nie chcę...tylko nie biała beza...internet...trzeba nie pozwolić na zdominuwanie realnego życia. Pozdrawiam

    ReplyDelete
  9. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete