Friday, 12 June 2015

Na przestrzeni dziejów:)

Dzisiaj nietypowy post, bo o zmianie rysów twarzy i subtelnych zmianach , które zachodzą przede wszystkim w owalu każdej kobiety. Dopiero teraz po pięćdziesiątym roku życia zaobserwowałam zmiany w twarzy, które zaczęły mnie zastanawiać. Byłam przyzwyczajona do dużo młodszego wyglądu, bo tak wyglądałam od dziecka nikt nie potrafił określić mojego wieku i tak było do 50. Potem nastąpiła cisza czyli dwa ostanie lata-nie zauważyłam, że wyglądam już dużo poważniej . Nigdy nie stosowałam specjalnych kosmetyków, bo nie wierzę w ich odmładzające działanie-raczej w utrzymanie cery w dobrej kondycji. Kupując bardzo drogie kremy obiecujące nam odmłodzoną twarz co najmniej o 10 lat uzyskujemy tylko cerę w ładniejszym wyglądzie a problem widocznego starzenia się pozostaje. Można zadać sobie pytanie, czy jest nam potrzebna walka z czasem-przecież okres w którym dobry wygląd był nam potrzebny mamy już za sobą i takie nadmierne dbanie o siebie może być źle odbierane. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jak zaczynamy się martwić wyglądem i procesem starzenia się to wtedy patrzy się na nas jak na osoby ,,puste,, które nie mają co robić. Wygląd jest bardzo ważnym czynnikiem, który podbudowuję nas i nastawia do wszystkiego pozytywnie. Zły wygląd nawet jeśli nam na nim nie zależy i tak podświadomie nas wprowadza w stan depresyjny. Do tego dochodzi szacunek do samego siebie i ludzi, którzy wokół nas żyją . Pocieszanie się, tym, że w pewnym wieku wygląd nie ma znaczenia jest błędem, bo nie każdy człowiek ładnie się starzeje. Jest grupa osób, które mają to szczęście, że nic nie robią i udaję im się starzeć na zasadzie ,,dobrego wina,, czyli im starsi, tym piękniejsi. A składa się na to wiele czynników-pogoda ducha, rozum i... niestety piękny owal twarzy czyli owal w kształcie litery v z takim owalem twarzy zawsze będziemy młodsi niż jesteśmy.

Zaczęłam obserwować moją twarz i myśleć co w niej jest nie tak, bo małe zmiany nie są dla nas szybko zauważalne, a właśnie wtedy trzeba reagować, bo za późno mało już można zdziałać.
Problem nie tkwi w zmarszczkach tylko w owalu i mięśniach twarzy i kościach, które z biegiem czasu się zmieniają.
Bardzo dobry post przeczytałam na blogu azjatyckiego cukru, który pokazuję dokładnie jakie procesy decyduję o tym, że ludzie postrzegają nas tak, a nie inaczej.
http://azjatyckicukier. blog spot.com

Zaczęłam się zastanawiać co mogę dla siebie zrobić, żeby dobrze wyglądać , cieszyć się ładną twarzą, a nie twarzą która gwałtownie zaczęła starzeć się-niestety po 50 menopauza zaczyna przyspieszać i te pierwsze lata po 50 są bardzo brutalne. Myślę, że jeśli w tym czasie zastosujemy dodatkową pielęgnację to zatrzymamy na jakiś czas proces gwałtownego starzenia się, bo człowiek starzeję się skokami ...nic, nic ...i naglę patrzymy w lustro ...i.. To nie mogę być ja. Po każdej 10 następuje zmiana w wyglądzie.
Zainteresowałam się masażami twarzy, bo one aktywują mięśnie twarzy, a dzięki temu napina się skóra. Można udać się do gabinetu kosmetyczki czy poddać operacji plastycznej , ale...dla mnie operacja plastyczna to sztuczny człowiek to już nie ja,a do tego nie stać mnie na takie zabiegi. Wstrzykiwanie sobie pod skore wypełniaczy traktuje tak samo, jak operacje plastyczne-sztuczna twarz. Oczywiście nie ma w tym nic złego i to jest wybór. Ja jestem za naturalnymi sposobami i tak będę starała się sobie pomóc.

Masaż twarzy stosuję od trzech tygodni i już zauważyłam małe zmiany-poprawił mi się owal twarz i zmniejszyłam drugą brodę.
Masaż twarzy trzeba wykonywać systematycznie -ja wykonuję go codziennie-trwa 20 minut. Wieczorem i rano tylko pewne elementy masażu wieczornego.
Kostki lodu-bardzo jestem z nich zadowolona, bo poprawiły mi koloryt skóry i powiększyły usta. Można się zastanawiać w jaki sposób- przez dobre ukrwienie. Usta nie są do końca dobrze ukrwione obwódka ust jest zazwyczaj jasna, a masaż ust lodem powoduję wydobycie tego małego milimetra co w moim przypadku jest odpowiednie, bo mam wąskie usta.
Bardzo zadowolona jestem z kostek lodowych zrobionych z koziego mleka, a potem wklepuje krem aloesowy-zawsze robię tak po powrocie z pracy. Kupiłam też kosmetyki Bielendy-laser 50 plus i działają bardzo dobrze nie uczulając mnie.
Nowy nabytek to kolagen-wprawdzie kolagen ma na tyle duże cząstki, że za bardzo nie przedostaje się w głębsze warstwy skóry, ale za to świetnie odświeża naskórek.
Na blogu azjatyckiego cukru znalazłam odpowiedż co zrobić z opadającymi policzkami w moim przypadku nie są to duże zmiany, ale z czasem jeśli nic nie zrobię na pewno na stopią.
Są zioła, które potrafią odtworzyć brakujący tłuszcz na policzkach, a podczas menopauzy następuję zgubienie tłuszczu na policzkach za to przybywa nam na udach:)
Właśnie przymierzam się do zakupu takiego kremu, który jest naturalnym wypełniaczem. Trochę muszę poczekać, bo przede mną przyjazd do polski na urlop, ale wiem, że go kupię i wtedy pokarze. Na efekty czeka się 3 miesiące, koszt to 200 zł.





dokładnie 18 lat:)

2

21 lat
 dokładnie 40 lat

Po 40 nie mam, ale wyglądałam podobnie prawie do 50. Po 50 to wiele na blogu i myślałam, że to wina zdjęć, bo robione komórką, a to nie komórka tylko: zaczął mi się tworzyć tworzyć tłuszczyk pod brodą-typowy objaw menopauzy i zaczęły lekko emigrować policzki.

Po trzech tygodniach pracy udało mi się zmniejszyć tłuszczyk i podciągnąć policzki. To już będ

zie na stałe- zamiast oglądania częstych bzdur w telewizji postaram się zrobić coś dla siebie;)


Przed zastosowaniem masażu-kostki lodowe już były stosowane-lepsze ukrwienie ust co spowodowała dosyć intensywną czerwoną barwę.


Trzy tygodnie masażu( na razie różnica jest bardzo malutka, ale jest:) ) hmmm :) dosyć brutalne zdjęcie bo zero mkp;)




3 comments:

  1. Roznica jest widoczna, masaz pomogl. Co do kremu, to ciekawa jestem, czy ten krem pomoze. Poki co wydaje mi sie, ze rob dalej Jolu te masaze, my bedziemy obserwowac i moze tez zaczniemy razem z Toba:) Podziwiam Cie za wytrwalosc i detreminacje:)

    Powodzenia i dalszej wytrwalosci Ci zycze oraz serdecznie Cie pozdrawiam, Jolu:)

    ReplyDelete
  2. Bardzo dziękuję Eluniu i postaram się wam wszystko tu wpisywać i co stosuje i czy pomaga oraz będę wstawiać zdjęcia, żeby można porównywać. Ja jak zdałam sobie sprawę, że owal mi zanika i że policzki zaczynają chudnąć i iść lekko w dół zaczęłam myśleć -co się dzieje,,,przecież mam skórę w dobrej kondycji...a ja tak będzie się dziać to szybko będę wyglądać mając 52 lata na 70... Po myślałam o mięśniach i człowiek nawet stary jeśli ćwiczył może mieć ładne ciało prawie do końca a twarz nigdy i pomyślałam no tak mięśnie twarzy nigdy nie ćwiczone tylko mimiką a to wręcz wytwarza niekorzystne załamania . Przypomniałam sobie azjatki-tu jest ich wiele i nigdy nie potrafię ocenić ich wieku-niestety:) dobrze wyglądają:) przypomniałam sobie o masażach twarzy i zaczęłam drążyć temat... i tak napisałam już w jednym poście i podałam link do dobrego moim zdaniem masażu to jest masaż japoński i dalej czytałam i dotarłam do bloga dziewczyny, która mnie zachwyciła. Miała kiedyś pecha, bo po utracie wagi straciła policzki i bardzo wszystko poszło w dół czyli tak jak przy menopauzie i nie mogła odzyskać proporcji miała do wyboru sztuczne wypełniacze albo,,,, i sama znalazła zioła które są w odpowiednich kremach i to zaczęła stosować i udało się jej odzyskała wszystko co straciła. Myślę, ze to dobry sposób dla mnie bo widzę, ze policzki mi zanikają -schudły i taki tłuszczyk pod skórą bardzo podniósłby je do góry:) jak kupie to pokarze ten krem a jeśli ktoś chce poczytać o naturalnych wypełniaczach to wystarczy wejsć na bloga azjatycki cukier też blogspot i są tam opisane naturalne wypełniacze:)

    ReplyDelete
  3. Mnie tez juz dopadla menopauza,,,,Jolu straszysz)Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete