Friday, 5 May 2017

Moje opowiadania

Czerwony motyl ciąg dalszy. Poprzednie części na stronie:)




Obraz włożyła do szuflady biurka -Przyjrzy mu się jutro-pomyślała. Późne popołudnie oznaczało, że kończy się wolny dzień, a jeszcze chciała ćwiczyć. Z wyglądem miała problem, nie była brzydka, ale nie zaliczała się do tych piękniejszych. Najtrudniej być nijakim i to jej się przytrafiło. Twarz ani ładna, ani brzydka miała smutny wyraz i tylko, kiedy się uśmiechała to wyglądała interesująco. Jak chodzić z uśmiechem przyklejonym do twarzy? Jest to niemożliwe i nieodpowiednie do wielu sytuacji. Edyta, z którą bardzo się polubiła opowiadała jej, że często kobiety studiują twarz w lustrze, żeby wybrać atrakcyjny wyraz i potem z takim grymasem chodzą wśród znajomych lub w towarzystwie. Jakie to musi być męczące, cały dzień pilnować wymyślonej stylizacji mięśni, bo to one napinają skórę i decydują o tym co chcemy przekazać. Przypomniała sobie o wycieczce w góry i przewodniku.
- Co jesteś taka smutna, jak po jakieś tragedii- stwierdził.
Myślała, że go zwyczajnie zdzieli przez ten głupi łeb, bo nawet jeśli tak było to, po co się wtrąca nie znając człowieka, ale nasza ciekawość nie daję za wygraną. Pożywka, która utwierdza niektórych, że mają lepiej i to podnosi adrenalinę. Jestem lepsza, bo mam inne życie, nie przytrafiły mi się nieszczęścia. Mądrzejsza, bo nie muszę tak harować. Ładniejsza,widzisz jak faceci mnie zaczepiają i nie mogę odpędzić ich od siebie, a ty co sama jak kołek w płocie. Uśmiechnij się bądź milsza, to i tobie ktoś się przytrafi. To słyszała parę razy i zakwalifikowała to niepotrzebnych rad. Zna siebie i modelowa nie jest, ale przymilać się nie musi, zawsze uważała, że dla każdego jest ktoś i w odpowiedniej chwili się pojawi. Pracowała nad figurą, bo za to sama jest odpowiedzialna. Była wysoka i utrzymanie wiotkiego kształtu nie było trudne. Lubiła długie zwiewne spódnice, szerokie spodnie, które podkreślały budowę ciała. Dziewczyno-zaczęła się poganiać. Dalej do ćwiczeń, które kiedyś ustaliła przyjaciółka będąca trenerka w fitness klubie. Po tym zestawie jej ciało nabrało spężystości z czego była bardzo dumna. Przebrała się w strój do ćwiczeń i intensywne pół godziny, aż pot spływał po plecach znacząc słone ścieżki. Po stanęła przy oknie wychodzących na ogród, rósł tam piękny klon, który o tej porze roku nabierał złotych i czerwonych odcieni. Liście zaczynały spadać i kolorowe plamy zdobiły trawnik. Piękna ozdoba o tej porze roku. W Polsce rozkwitają chryzantemy, wrzosowe, białe, złote. Tu też i nawet można kupić za jednego funta. W sklepiku, do którego wszyscy oddawali nie chciane już przedmioty znalazła piękny wazon, lubiła takie miejsca, obfitowały w ciekawe znaleziska. Nie kupowała ich dużo, musiały mieć to coś, co ją przyciągało. Takie rzeczy nie mają duszy, ale jej wydawało się, że jeśli zrobione były ręcznie to jakiś fragment artysty przedostał się do ich wnętrza, materiału, z którego były zrobione i widać było to na pierwszy rzut oka. Dzieło z duszą. Obraz muszę dokładniej mu się przyjrzeć. Wpatrywała się w klon, szeleścił złocącymi się liśćmi, spadały w rytm zawirowań, które wiatr roztaczał, jakby chciał oberwać wszystkie naraz. Narastała ciemność, która zaczynała wszystko przykrywać. Wydawało jej się, że ktoś stoi przy drzewie, delikatny zarys kobiety, a może to złudzenie. Wiedziała, że wpatrując się długo w rózne kształty możemy tworzyć obrazy, sytuacje, ożywają, bo tak działa wyobraźnia. Złudzenie, pomyślała i zaczęła być zła na siebie. Jak można mieć takie myśli. To nie jest jej potrzebne, a szczególnie wiara w możliwość porozumiewania się z kimś, kogo już od dawna nie ma. Lepiej, rozmarzyła się przypominając sobie słowa Uli, mieć takie chwile jak ona. Kiedyś opowiedziała jej o swoim pierwszym kochaniu i kiedy  to się stało. Obóz harcerski, dyskoteka i piosenka, której nie zapomni do końca życia. Prowadził muzykę był taki przystojny, długie kręcone włosy i oczy wszystkich dziewczyn w lepione w niego jak w obraz. Płynie muzyka, wszyscy zaczynają tańczyć podchodzi do niej. Gdybym miała takie chwile, to nie musiałabym mieć innych. zamknęła oczy wyobrażając sobie siebie na miejscu Uli. Z tego stanu wyrwał ją hałas wydobywający się z pokoju pod nią. Kłócili się tak, że nie można było nie słyszeć, on wyszedł, a ona przekręciła klucz w drzwiach. Za chwilę wrócił, nie miał klucza , bo zaczął tak walić w drewno, że zrobił się rumor na korytarzu, zbudzeni domownicy podnieśli alarm. Nie zeszła, nie było sensu, nie potrafi im pomóc, muszą sami się porozumieć i wybrać stronę, ze sobą lub bez siebie. A jak to było z obrazem, kto to namalował, ktoś, kto tak bardzo kochał czy nienawidził?



cdn:)

  Shard -odłamek szkła, Najwyższy budynek na tereni Unii Europejskiej.





                                                                                       



7 comments:

  1. Ale mi się fajnie poczytało do kawki w łòzeczku, gdy za oknem ponury ostatnio standard. Ktoś mnie ostatnio ofuknął, gdy napisałam: uroda rzecz nabyta, mając na myśli nie przywiązywanie się do komplementow bo to przeciez prezent od losu, co innego ciało, figura, to co piszesz, to mogę w dużym stopniu wypracować i zaprzepaścić sama, i co innego uroda wewnętrzna 🙂 Ale mi fajnie zrobiłaś Joleczko, buziaki ❤

    ReplyDelete
    Replies
    1. To prawda Oluniu i nie ma co się martwić rysami twarzy, a figura to co innego musi być nie tyle szczupła co wyćwiczona:) Z wygladem to zaczęlo się przez internet, zdjęcia i ocenianie i takie rózne pierdołki.., Miłej soboty, przytulas i buziol.

      Delete
  2. Jak zwykle bardzo ciekawie i fajnie napisane, a ja jak zwykle czekam na dalszy ciąg :) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu bardzo Ci dziękuję i buziole, słonecznej soboty chociaż w serduszku jesli jest tak jak u mnie: zimno i nic wiosennego na zewnątrz:)

      Delete
  3. Czekam na ciąg dalszy Jolu:)
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    xxBasia

    ReplyDelete
  4. Ciekawe, ciekawe, czekam na ciąg dalszy;)
    A co do wyrazu twarzy, to mnie tez czasem ktoś pytał czy coś się stało, że jestem taka smutna. A ja wcale nie byłam. Potem sprawdziłam to przed lustrem i uczyłam się jak się uśmiechać samymi oczami ha ha

    ReplyDelete
  5. Kiedy Ty masz czas to wszystko pisać ???? Czekam na cd. :) Buziaczki - Margot :)

    ReplyDelete