Thursday, 30 March 2017

Londyn

Royal Albert Hall


Pokazywałam już sukienkę, którą założyłam na koncert i tu nigdy nie zmienię zdania , uważam, że nietaktem jest wybrać się w takie miejsce w adidasach i sportowej reszcie. Nie wiem ,co się dzieje i wszystko zatraca swój smak, kolor  i urok. Psujemy to sami uważając, że inny wiek , nie mamy czasu . Rozumiem, że dawna gala może być trudna do osiągnięcia, chociażby z powodów finansowych. Mało jest kobiet, ktòre mogłyby pochwalić się prawdziwymi klejnotami, a w minionej epoce tak bywało. Do tego suknie od znanych projektantów i buty na wysokim obcasie. Kiedyś w takie miejsce nie wpuszczono by bez wizytowego stroju, a jak jest teraz. Pełen luz...bluz. Są kobiety, ktòre ubierają się specjalnie na koncert, ale są w mniejszości. Większość ludzi ubrana  jest sportowo i nie będę opisywać szczegółów. Kto elegancko? Starsze panie, ktòre potrafią docenić miejsce i to, że strój je jeszcze podkreśla. Płacąc pieniądze za bilet chce posłuchać muzyki w dobrym wykonaniu i pobyć wśród ludzi pięknie ubranych, strojem dostosowanym do okoliczności, wtedy wszystko inaczej się odbiera. Nie robiąc tak, to tak jakby usiadło się do wieczerzy wigilijnej w starym brudnym ubraniu...

Marudzić lubię; )
Sam koncert był wspaniały i była to poezja dla ucha. Do tego bardzo miła obsługa. Miałyśmy wykupione bilety na wyższym balkonie, bo są tańsze. Dotarłyśmy na koncert wcześniej i miałyśmy miłą niespodziankę. Parę biletów zostało przy orkiestrze, a są to lepsze miejsca i drogie, wymieniono nam na te lepsze bilety z czego byłyśmy bardzo zadowolone. Koncert to utwory Handel, Wagner,Verdi, Elgar,Bizet, Ofenbach, Dvorak, Puccini,Elgar i wielu innych.
Kupiłam płytę i będę mieć miłą pamiątkę do słuchania. Współczesne koncerty są inne niż dawniej. W tej chwili stara się oddziałowywać na widza nie tylko samą muzyką, ale też światłami. Podczas koncertu, była gra różnych świateł przesuwających się po widowni. Przy utworach angielskich kompozytorów wystawiane były małe angielskie flagi i w rytm utworu machano. Najciekawszy był jeden z ostatnich momentów koncertu, bo tego nikt się nie spodziewał. Budynek ma pięć pięter z balkonami wychodzącymi na scenę i wszyscy zasłuchani nie spoglądali na najwyższe balkony, a tam wjechały armaty z żołnierzami armii napoleońskiej i w pewnym momencie, kiedy orkiestra uderzyła w silniejsze akordy odbyły się dwa potężne wystrzały. Ja dosłownie podskoczyłam na fotelu taka byłam zaskoczona:) Na koniec z sufitu spadła olbrzymia ilość balonów w kolorze angielskiej flagi, była to taka ilość,że dosłownie zasypała ludzi na dolnych miejscach. Wszyscy byli uśmiechnięci,zadowoleni, podawali dalej balony . Taki koncert jest bardzo relaksujący. Oderwanie się od pośpiechu życia dobrze robi.












6 comments:

  1. Czuję się tak jakbym była tam razem z Tobą. :-) Bardzo fajnie wszystko opisałaś :-)

    ReplyDelete
  2. Jolu, zgadzam się z Tobą - nie wyobrażam sobie pójść do tak pięknego miejsca i na koncert muzyki klasycznej w jeansach. Podobniej ka Ty, wybieram elegancję na takie okazje. Tak plastycznie opisałaś ten koncert, że normalnie poczułam się jakbym tam była. Pozdrawiam serdecznie, Renata

    ReplyDelete
  3. Pięknie opisane, ciekawy tekst i miło się czytało :). Aż można było poczuć klimat tego miejsca. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  4. Jolu aż Ci zazdroszczę, bo dawno już nigdzie nie byłam. Pięknie opisałaś, prawie namacalnie;)
    Mieszkając w Szkocji co jakiś czas bywałam w teatrze, na koncertach muzycznych, lub baśniach, na tańcu irlandzkim... I to samo zauważyłam co Ty w sprawie ubioru. Pierwszy raz doznałam szoku jak zobaczyłam w takim pięknym miejscu ludzi ubranych "codziennie", niektórzy nawet mieli reklamówkę ze spożywczymi zakupami! Elegancko ubrani ludzie byli w znacznej mniejszości.

    ReplyDelete
  5. Absolutnie się zgadzam - są takie miejsca, gdzie trzeba się po prostu elegancko ubrać i tyle, a jeżeli do tego to jest Royal Albert Hall to 'obowiązek' jest jeszcze większy. To musiał być wspaniały koncert :) :) :) . Pozdrawiam serdecznie - Margot :)

    ReplyDelete
  6. Też tak uważam, są miejsca gdzie nie podlega dyskusji, że należy ubrać się bardziej elegancko. Trzeba to wiedzieć i to tego się stosować. Pamiętam moją wycieczkę do Warszawy rok 1972, moja wychowawczyni, która była opiekunem wycieczki, tłumaczyła nam jak mamy ubrać się do Opery, my słuchaliśmy z zaciekawieniem, bo niektóre dziewczyny wiedziały /ja wiedziałam, bo chodziłam do Teatru z rodzicami i starszą siostrą/ a niektóre nie. To była dobra lekcja do zapamiętania do końca życia.

    ReplyDelete