Sunday, 2 April 2017

Kartka z pamiętnika



Biały rower


żródlo



Wczoraj jechałam autobusem numer 25, zawsze tak robię w sobotę lub niedziele, bo metro jest niepewne. Na wiadukcie dostrzegłam przymocowany biały rower. Rower ozdobiony kwiatami oznacza jedno, że w tym miejscu zginął człowiek. Niestety życie bardzo przyspieszyło i wiele jest różnych przypadków, które dzieją się, a kiedyś nie wydarzyłyby się, bo rozwój oznacza wprowadzenie dodatkowych czynności. Rower jest umieszczony na wiadukcie w bardzo trudnym miejscu i ma za zadanie ostrzegać kierowców i rowerzystów. Jest to bardzo wyrazisty znak i silnie oddziaływa na wyobraźnię, bo oznacza sytuację, która miała miejsce. Na pewno nie zostaje niezauważony. Kierowcy samochodów zwalniają, a rowerzyści bardziej uważają.

Życie jest nieprzewidywalne i to, co się może wydarzyć, jest często niespodzianką, ale wiele sytuacji można ominąć lub złagodzić skutki. Często brawura jest złym doradcą, ale zupełnie nie wierzyć w swoje umiejętności też nie wolno. Najlepiej wszystko wypośrodkować i uważać, bo życie było i jest powiązane z czasem, a czas jest obszarem gdzie wszystko może się zdarzyć.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.




8 comments:

  1. Dokładnie... Najważniejsze to być odpowiedzialnym, brawura i zbytnia pewność siebie nie jest dobrym doradcą.

    ReplyDelete
  2. Trzeba uważać, ale czasami tak bywa, że nawet jak my uważamy to trafi się ktoś kto nie uważa na nas :-(

    ReplyDelete
  3. Zgadzam się Jolu brawura jest złym doradcą.

    xxBasia

    ReplyDelete
  4. Jolu,zgadzam sie z Toba w 100% brawurze mowie NIE ale rutynie tez !!!buziaki

    ReplyDelete
  5. Brawura to adrenalina i nie każdy myśli o konsekwencjach niestety. Pozdrawiam Cie Jolu :)

    ReplyDelete
  6. Nie wiedziałam, że taki biały rower jest tutaj symbolem, bo nie spotkałam się... Teraz już wiem - dziękuję Jolu:)

    ReplyDelete
  7. Trudny czas nastał, dla mnie, kierowcy, ja uważam ale rowerzyści nie bardzo, z telefonem na rowerze i jeszcze pisać SMS-sy tego nie potrafię zrozumieć!

    ReplyDelete